www.mamboteam.com
 
wtorek, 19 listopad 2019
 
 
SYLWESTER PATRZYKĄT. O hobby, targu, Biedronce i wiatrakach Drukuj E-mail
sobota, 05 styczeń 2013
Dnia 13 grudnia w szkole Bobowie odbyła się konferencja prasowa z wójtem gminy Bobowo Sylwestrem Patrzykątem. Wójta przepytywały Agata, Adrianna i Oliwia - trzy uczennice ZSG w Bobowie oraz pan Tadeusz Majewski...


Agata: Kiedy się Pan urodził?
Wójt: 24 stycznia 1976 r.

Ada: Jakie Pan szkoły ukończył?
Wójt: Podstawówka - 8 klas; szkoła w Skórczu; Uniwersytet Gdański,
kierunek matematyczno-fizyczny; wyższa uczelnia w Elblągu i wiele innych. Gdyby to wszystko zliczyć, to nazbierałaby się tego chyba około 85.

Ada: Uprawiał Pan jakieś sporty, kiedy był Pan młody?
Wójt: Byłem człowiekiem młodym i aktywnym. Wędkowałem i nadal to robię.
To obojętnie czy na spinning, czy zwykłą wędkę. Piłka ręczna i nożna to moje ulubione gry sportowe.

Ada: A Pana ulubione danie to?
Wójt: Do dnia dzisiejszego frytki.

Oliwia: - Czy myślał Pan o jakimś innym zawodzie oprócz nauczyciela matematyki?
Wójt: Nie, moim marzeniem było zostać nauczycielem matematyki. Pani Maria Piątek i Pani Regina Smigiel spowodowały, że posiadam takie umiejętności. Staram się, aby moje warsztaty z uczniami były połączeniem warsztatów pani Marii i pani Reginy.


Agata: Jaką największą rybę udało się panu złowić?
Wójt: - Na spinning to około 7-kilogramową, na zawodach, a na zwykłą wędkę około 10-kilogramowego karpia.

Ada: Co Pana w życiu najbardziej zmieniło?
Wójt: Rodzina zmieniła mój charakter... Doświadczenia z życia... Trudno widzieć śmierć babci i dziadka, których tak bardzo się kochało. Byli dla mnie bardzo ważnymi osobami w życiu. Również moja mama, która wychowała mnie
sama.

Oliwia: Jak spędza Pan wolny czas?
Wójt: Urlop poświęcam rodzinie. Zdarza się, że czasami potrzebuję ciszy i spokoju. Wtedy najczęściej jeżdżę na ryby, żeby przemyśleć parę spraw. Jako wójt muszę zawsze rozważyć wszystkie argumenty za i przeciw, i wtedy właśnie muszę się wyciszyć. Podczas urlopu jeżdżę z żoną na grzybobranie. Gdy chodziłem do szkoły, żona pana Tadeusza zabierała nas do lasu, żeby badać różne jego warstwy. A sam Pan Tadeusz zabierał nas na grzybobranie.
Ada: Czy jest takie miejsce, do którego chciałby Pan pojechać?
Wójt: Oczywiście. Marzę, żeby zwiedzić Amerykę.

Oliwia: Co skłoniło Pana do wzięcia udziału w wyborach na Wójta Gminy Bobowo?

Wójt: Chyba ludzie i ciekawość, jak mnie postrzegają. To, że wygrałem, było dla mnie dużym zaskoczeniem, tym bardziej, że byłem najmłodszym z kandydatów. Ludzie dali mi szanse poprowadzenia gminy w innym kierunku. Najważniejsze jest to, żeby mieć wsparcie w ludziach.

Oliwia: Czy są chętni do sprzedawania na targu, który ma powstać w Bobowie?
Wójt: Oczywiście, że są. Już się dopytują o możliwość wykupienia miejscówek. Będzie można tam handlować wieloma rzeczami. Jeżeli będą klienci, to będą i sprzedawcy. Sam się zastanawiam, jak to będzie funkcjonować.
Oliwia: Czy w Bobowie ma powstać sklep Biedronka?
Wójt: Nic mi na ten temat nie wiadomo.

Adriana: - Czy będą organizowane jakieś wycieczki lub inne atrakcje dla młodzieży podczas wakacji czy ferii?
Wójt: To zadania przejmuje szkoła. My jesteśmy do pomocy finansowej.
Ada: Czy jest możliwość zorganizowania koncertu w Bobowie?
Wójt: Możliwość jest. Tylko, że ze zorganizowaniem koncertu wiążą się również koszty. Ale nie mówię, nie.
Agata: - W pewnej wsi młodzież miała zorganizowane przez gminę kółko szachowe. Czy Pana zdaniem w Bobowie udałoby się coś takiego stworzyć?

(Agata gra w szachy, wójt jest dobrym szachistą)

Wójt: Czytałem o tym artykuł. Nie wiem, czy byliby chętni. Ale gdyby się znaleźli, można by coś takiego stworzyć. Na pewno dałoby to nam dobry wizerunek.

Pan Tadeusz: Jak wyobraża Pan sobie Bobowo za 20 lat?
Wójt: Nie sięgam tak daleko w przyszłość. Ale na pewno będzie dużo zmian.
Zmieni się krajobraz, gdy będą wiatraki. Powstaną nowe osiedla i budynki.
Pan Tadeusz: Gdzie staną wiatraki i ile ich będzie?
Wójt Gminy Bobowo: Będzie ich cztery i staną w Wysokiej.

Pan Tadeusz: Czy do Bobowa warto przyjeżdżać?
Wójt: Gmina Bobowo nie posiada zakładów pracy. Leży blisko Starogardu Gdańskiego. W Bobowie przybywa mieszkańców. Może spowodowane jest to Orlikiem, halą, szkołą, apteką, ośrodkiem zdrowia albo strażą. Bobowo się rozwija i "idzie" w dobrym kierunku.


 
wstecz   dalej »
 
Top! Design by Mamboteam.com! Top!