www.mamboteam.com
 
wtorek, 19 listopad 2019
 
 
Uparcie dążyli do reaktywowania zlikwidowanej w 1976 r. gminy Bobowo [ARCHIWALIA] Drukuj E-mail
wtorek, 06 grudzień 2016
„Mieszkańcy wsi Lipinki Szlacheckie występują z żądaniem reaktywowania Urzędu Gminy w miejscowości Bobowo (...). Gmina ta w roku 1976 została połączona z gminą Starogard. Połączenie to nastąpiło wprawdzie zgodnie z uchwałą Gminnej Rady Narodowej podjętej na sesji, ale nikt z radnych nie oponował, gdyż odbyło się w formie jawnej i z góry wiadomo było, że sprawa zostanie przesadzona.
Do podjęcia takiej uchwały przyczynił się w znacznej mierze były naczelnik powiatu ob. Michał Kaczan, który oświadczył, że niezależnie od podjętej uchwały gmina i tak zostanie zlikwidowana i połączona z gm. Starogard. Żądanie nasze uzasadniamy tym, że terytorialnie miejscowości należące do byłej gminy są mocno odległe (16 km od Starogardu), a sama miejscowość Bobowo położona jest centralnie i ma przygotowaną bazę tak Gminnej Spółdzielni, jak i innych instytucji, związanych z tworzeniem samodzielnej jednostki administracyjnej (...). My jako mieszkańcy czujemy się. pod każdym względom mocno pokrzywdzeni w załatwianiu wszystkich spraw i pomimo, że do władz gminy nie rościmy pretensji, to jednak z całą mocą naszych uprawnień domagamy się pozytywnego i jak najrychlejszego załatwienia naszej prośby?"

Pismo to, adresowane do wojewody gdańskiego, wprowadza nas w temat. Wielkie zdarzenia polityczno-gospodarcze, jakich jesteśmy świadkami na co dzień, nie powinny przesłaniać tych wydawałoby się drobniutkich, np. tej bobowskiej, mającej swój dramatyczny początek w 1976 roku. Tym bardziej, że sprawa gminy Bobowo, dzięki takim m. in. ludziom, jak Józef Kamrowski, Jan Spich, Edward Kaliszewski i Klemens Engler, toczyła się i ciągle się toczy swoim cichym, ale niepokornym nurtem.

26.04.1981 r. w SP Bobowo zawiązał się Społeczny Komitet Reakty­wowania gminy. Do pliku dokumentów, wysyłanych jak sygnał SOS do ważnych osobistości tego kraju, dołączano listy i petycje mieszkańców poszczegól­nych wsi: Grabowa, Wysokiej, Dąbrówki, Jabłowa, Jabłówka, Lipinek (zam. wyżej) i Smoląga. 13.05.81 r. sprawa była bliska pozytywnego rozwiązania. Wicewojewoda p. Skrobacz obiecał, że zostanie załatwiona pozytywnie po zakończeniu stanu wojennego. Niestety, nic z tego nie wyszło. Niepokorny Komitet Reaktywowania gminy Bobowo zaczął prowadzić działalność korespondencyjną, skierowaną do największych w PRL-u. Adresatami pism i petycji byli m. in.: premier Jaruzelski, J. Dobraczyński (nie odpisał), p. Łętowska (brak kompetencji), Komitet ds. Radia i TV, premier Rakowski, wojewoda Jędykiewiecz (zwolennik większych aglomeracji) i J. Paturalski (prezes RSP Kokoszkowy i przewodniczący GRN). Po wyborach do Sejmu i Senatu wystosowano list z podziękowaniem „za zainteresowanie się naszym problemem" do p. O. Krzyżanowskiej wicemarszałek Sejmu R P. W liście tym stwierdza się m. in.: „W ustawie (zarządzeniu) o przeprowadzeniu wyborów do władz terenowych widzimy potrzebę powołania w Bobowie Okręgowej Komisji Wyborczej oraz Obwodowych komisji Wyborczych do przeprowadzenia wy borów radnych do GRN w Bobowie". Komitet zwracał .się również do prasy. Głos Wybrzeża" poparł żądania."

Jedynym argumentem przeciw sprawie było stwierdzenie zawarte w odpowie­dzi p. T. Dangera (przew. Wojewódzkiej Rady Narodowej), dotyczące rachunku symulacyjnego Prezydium WRN (gmina Bobowo według tego rachunku byłaby nierentowna). Według członków Komitetu Reaktywowania Gminy przed połączeniem gmina Bobowo odprowadzała na rzecz dawnego powiatu odpowiednie środki budżetowe, a pod względem towarowości była na drugim miejscu w dawnym powiecie. Jakie inne argumenty wskazują na zasadność żądań Komitetu?

1. Gmina Bobowo była gminą starą, z tradycjami. To tu powstało drugie na Pomorzu (po Piasecznie) Kółko Rolnicze (140 lat temu). Powstał również jeden z pierwszych na Pomorzu Banków Spółdzielczych.

2. Członkowie Komitetu RGB wychodzą z założenia, że środki wypracowane w ich środowisku winny być w to środowisko zainwestowane, w przeciwnym wypadku dochodzi do jego degradacji, czego Bobowo jest przykładem. Po połączeniu na terenie Bobowa nie została przeprowadzona żadna większa inwestycja, a potrzeby są ogromne - np. dro­ga Smoląg - Grabowiec - Jabłowo, szkoła w Bobowie.

3. W stosunku do obecnego naczelnika gminy, uchodzącego za dobrego wło­darza, mieszkańcy wsi byłej gminy Bobowo czują rozgoryczenie i mówią, że o nich zapomniał. Rozgoryczenie budzą znane powszechnie fakty budowy hali LKS „Agro-Kociewie" i utwardzenie dróg wokół Starogardu (Żabno, Zduny, Rywałd, Koteże), a przecież większość tych terenów została włączona de facto do miasta. Infrastruktura (miejska) została w ten sposób stworzona kosztem chłopków  roztropków, jak stwierdził - chyba trafnie - Jan Spich.

4. O degradacji wsi Bobowo świadczyć może fakt likwidacji Klubu Rolnika, Zakładu Usług Bytowych, Wypożyczalni Sprzętu Gospodarstwa Domowego (GS - gdzie jest ten sprzęt?).

5. Fakt połączenia gmin w 1976 r. zahamował społeczno-gospodarczy rozwój tego regionu, ale przede wszystkim osłabił zaangażowanie i inicjatywy, z których gmina Bobowo słynęła i których można było liczyć w tysiące.

6. Obszar byłej gminy Bobowo obejmujący 9 wsi sołeckich stanowi zamknięty w sobie mikroregion gospodarczy mogący skupiać wszystkie usługi wyższego rzędu, tj. bazę dla Gminnej Spółdzielni „SCH", bazę dla Spółdzielni Kółek Rolniczych, Ośrodek Zdrowia, dobrze rozwiniętą sieć placówek oświatowych i kulturalnych z dużym Wiejskim Domem Kultury w Bobowie.

7. Część dawnej gminy (wsie o dużej towarowości - Bobowo, Dąbrówka, Wysoka i Grabowo) leży daleko od Starogardu (10 - 20 km), co utrudnia mieszańcom tych wsi kontakt z odległą gminą Starogard.

Kilka dni temu pewien rolnik mieszkający obok sklepu w Bobowie wystawił przed sklepem stół i zaczął sprzedawać „mleko prosto od krowy" w cenie 1.000 zł za litr. W tymże sklepie mleko nazywane na wsi ,,wypłukanym mlekiem z kany" kosztowało ponad 1.400. Rolnik był wściekły. Nie widział po prostu powodów, dlaczego mleko musi oddać za 400 zł - kupić (po wędrówce mleka do Starogardu, rozwodnieniu, wędrówce powrotnej) w ,,swoim" sklepie w Bobowie za 1.400. Na zdrowy, chłopski rozum to jest absurd. Podobnie jak absurdem być może było to, co stało się z grniną Bobowo w 1976 roku.

Tadeusz  Majewski 
Gazeta Kociewska 1990 r.


 
wstecz   dalej »
 
Top! Design by Mamboteam.com! Top!