BOBOWO. Wędkarze z BTW zdali zimowy egzamin
poniedziałek, 22 marzec 2010
Z Sylwestrem Patrzykątem, prezesem Bobowskiego Towarzystwa Wędkarskiego rozmawia Jarosław Stanek

Panie prezesie, jakie są cele Bobowskiego Towarzystwa Wędkarskiego?

- Bobowskie Towarzystwo Wędkarskie powstało w 1993 roku. Dwa lata temu przejąłem zarządzanie. Towarzystwo służy krzewieniu kultury łowienia i aktywnego wypoczynku nad woda. Jest otwarte na każdego wędkarza....








...To realizacja pasji, hobby, któremu w sposób zorganizowany oddaje się około 80 osób. Tal liczba oddaje stan za ubiegły rok. Ilość wędkarzy wrosła o ok. 20 osób. Celem naszym jest także dbanie o środowisko. Co roku zarybiamy nasze dwa jeziora: Rusek i Grabowskie

Sroga zima postawiła przed wędkarzami dodatkowe zadania. Trzeba było ratować ryby przed poduszeniem.

- Tak. Przez prawie miesiąc na Jeziorze Grabowski pracowały cztery pompy, w tym jedna strażacka, na Rusku dwie. Członkowie BTW nie szczędzili swojego czasu i całodobowo, społecznie pracowali ciężko, w trudnych warunkach, aby zapobiec przydusze. Chciałbym tą drogą bardzo serdecznie im podziękować za zaangażowanie w ratowanie ryb. Tych ryb jest bardzo dużo, tak dużo, że wraz z zarządem zastanawialiśmy się czy zarybianie na przyszły rok ma sens, ale ostatecznie wędkarze na Walnym Zgromadzeniu podjęli uchwałę, że nadal będziemy taką politykę prowadzić. Będziemy jeziora zarybiać, dbać o nie i udostępniać wędkarzom z naszej gminy, a także kilku spoza niej, wzorem lat ubiegłych.

Ile kosztuje taka przyjemność?

-Nie stosujemy podziału na jeziora. Posiadacz Karty Wędkarskiej płaci za wkładkę dającą możliwość łowienia na obu naszych jeziorach. Mieszkańcy gminy płacą rocznie 100 zł. opłaty stałej o raz 50 zł wpisowego. Emeryci, co zostało zmienione korzystają ze zniżek. Osoby spoza gminy ponoszą koszt 150 zł opłaty stałej o raz 50 zł. wpisowego. Wędkarze, którzy nie są członkami naszego koła mogą wykupywać tzw. „weekendówki”. Koszt trzydniowego wędkowania to 30 złotych, tygodniowego 60.

Czy kłusownictwo jest poważnym problemem na terenie gminy Bobowo?

- Na szczęście nie mieliśmy przypadków kłusowania przy pomocy żaków, siatek czy prądu. Zdarzyło się oczywiście podczas łowienia wyciągnąć żak, ale jego właściciela nie ustalono.

Jak pozyskuje pan nowych członków?

- Zasadniczo w luźnych, towarzyskich rozmowach. Zapraszamy wszystkich chętnych. Póki starcza nam miejsca i siły. Warunkiem koniecznym aby zostać członkiem jest , jak wspomniałem Karta Wędkarska, a także chęć podporządkowania się celom BTW oraz ochota do pracy na jego rzecz. W naszej siedzibie przy ul. Gdańskiej 12 co piątek od godziny 18 do 19 jest obecny skarbnik pan Jarosław Cysarczyk, który zastąpił na tym stanowisku śp. Henryka Kropisza. Można u niego dokonać opłat oraz uzyskać pełną informację.

Czy istnieją plany zainteresowania tą formą wypoczynku młodych ludzi?

- Oczywiście, takie plany istnieją. Aby je realizować trzeba stworzyć odpowiednią bazę. Ja z moim zarządem funkcjonujemy dopiero dwa lata. Dopiero co uporządkowaliśmy wszystkie sprawy związane z sferą urzędniczą. Nie jesteśmy jeszcze w stanie tak szybko wykraczać w przyszłość, żeby tworzyć koło młodych czy najmłodszych. Natomiast każdy młody człowiek, także niepełnoletni może do nas przyjść. Pod opieką osoby dorosłej może on naturalnie wędkować.

Przynależność do BTW to także obowiązki.

- Dbamy na przykład o pomosty. Jest ich kilkanaście. Nie finansujemy napraw ze składek. Remonty wykonujemy zimą i wszystko to robimy społecznie. Kiedy dany pomost nie spełnia wymogów, po naradzie z zarządem polecamy opiekunowi takiego pomostu zadbanie o jego stan. Nie planujemy budowy nowych pomostów, bo jeziora są małe i nie chcielibyśmy zniszczyć krajobrazu. Dbamy też o to, żeby nie naruszyć miru ptactwu. Ta strefa wyznaczona przez gminę, gdzie nie powinno się wędkować, gdzie rozwija się ptactwo, gdzie ryby się rozmnażają, gdzie inne zwierzęta mają swoje szlaki wędrówki, to strefa gdzie jest kompletny zakaz wędkowania. Mówię tu szczególnie o Jeziorze Rusek. Planujemy także wybudowanie ogólnodostępnej wiaty nad tym właśnie jeziorem. Naszym partnerem była pani sołtys, która wygospodarowała pewną kwotę w ubiegłym roku na ten cel. Koordynatorem tych prac jest sekretarz koła Zbigniew Wieczonkowski. Część drewna na ten cel jest już zakupiona i myślę, że to się uda. Rokrocznie organizujemy zawody wędkarskie zarówno spinningowe, jak i spławikowe na obu jeziorach. Frekwencja jest zawsze duża.

Dziękuję za rozmowę.



Ile to kosztuje?

Egzamin kosztuje 30 zł. W Urzędzie za wydanie karty płacimy10zł. Zatem koszt karty wędkarskiej wynosi 40zł. Teraz pozostaje kwestia wykupu wkładki której wartość jest różna w zależności od regionalnej ceny, czy akwen podlega pod PZW czy inne koło. Nowy członek koła ponosi opłatę wpisową – 50 zł. Najważniejsza jest jednak wkładka której cena może wynosić od 100 do 150zł. Może też być dodatkowa opłata na zarybianie lub prace społeczne do odrobienia.