www.mamboteam.com
GMINA CZARNA WODA  
wtorek, 19 listopad 2019
 
 
ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE. Burmistrz Arkadiusz Gliniecki: Stąd wyjechało nas prawie trzystu - cz. 5 PDF Drukuj E-mail
piątek, 01 maj 2015


W październiku 2014 r. opublikowaliśmy 4 części wywiadu z burmistrzem Czarnej Wody Arkadiuszem Glinieckim. Nie wstawiliśmy części 5, co robimy dzisiaj. Musi koniecznie tu być, gdyż zamyka ona barwną opowieść m.in. o okolicznościach powstania strefy ekonomicznej w tej miejscowości i otwiera dalszą opowieść - tym razem o Klastrze. "W załączeniu materiały ze spotkania inicjującego utworzenie Klastra - napisał do tydzień temu Arkadiusz Gliniecki. - Pomysł na hub przyszedł mi do głowy na irlandzkiej budowie. W kraju o chyba najmniejszej lesistości w Europie buduje się domy w oparciu o konstrukcje drewnianego szkieletu (sic!). Nad Wisłą przeważa beton pomieszany z żużlem, suprema i eternit."


ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE. Burmistrz Arkadiusz Gliniecki: Stąd wyjechało nas prawie trzystu - cz. 5


- Więc obudziłeś się pewnego ranka i pomyślałeś o załatwieniu rozszerzenia Pomorskiej Strefy Ekonomicznej w Czarnej Wodzie. Zawsze uważałem, że pierwsze myśli po śnie są najciekawsze... I co działo się dalej?

- Podczas spotkania z prezesem Steico Steffenem Zimnym powiedziałem, że jeśli zechce zainwestować w Czarnej Wodzie, to postaram się zrobić wszystko, żeby mieli najdogodniejsze warunki i że nawet będę się starał się o utworzenie podstrefy Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

- Kiedy to było?

- W 2012 roku.

- I co działo się dalej?

- Pojechałem do zarządu Strefy do Sopotu, potem pracownicy Strefy przyjechali do Czarnej Wody i obejrzeli wskazany teren.

- Dajmy tu elementarne wyjaśnienie, na czym polega atrakcyjność strefy ekonomicznej dla przedsiębiorców.

- Strefa ekonomiczna to obszar, na którym przedsiębiorca jest zwolniony z części podatku dochodowego od osób prawnych od 30 do 50 procent, ale podatek od nieruchomości trafia dla gmin w całej wysokości.

- Czyli to nie jest tak, że ci ze stref nic nie płacą... Więc zbudziłeś się, wpadłeś na pomysł, pobiegłeś i prędko załatwiłeś. I ja mam w to wierzyć?

- Prędko? Prędko to starałem się załatwić. Jeździłem do Ministerstwa Finansów, gdzie hamulcowym był przede wszystkim minister finansów ze względu na to, że żal mu było tych niewpływających 50 czy 30 procent podatku dochodowego. Był przeciwny. Dopiero, gdy zarząd Steico zdecydował się na podjęcie działań - miało to akurat miejsce w miesiąc po tym, jak rząd przyjął projekt rozporządzenia w sprawie rozszerzenia wszystkich stref w kraju, a jest ich 14 - zaczęły się poważne rozmowy w Warszawie.

- I od razu przyniosły rezultaty?

- Nie. Wówczas problemem stały się zbyt wysokie opłaty administracyjne Strefy. I znowu zacząłem jeździć i negocjować.

- Burmistrz załatwia takie rzeczy?

- Z punktu widzenia zakresu działań burmistrza - nie. Dla mnie jednak sprawa jest prosta - najważniejsza jest gospodarka Czarnej Wody. Myślę, że tak powinno być w całym kraju. Wydawać by się mogło, że rozwój gospodarczy kraju powinien być wszędzie priorytetem, no ale w Warszawie jest spora biurokracja i tam chyba tego tak jak ja nie widzą. Jeżeli w Warszawie nie walczy się o swoje, nie pomaga się sprawie, nie jeździ się osobiście, to czasami jakaś tam gmina może być zlekceważona.

- Jakie przedstawiałeś argumenty?

- Znam zakład i ludzi, i doskonale wiedziałem, że od kilku lat firma notuje wzrost produkcji, i że ma coraz więcej odbiorców swoich zaawansowanych już technologicznie produktów za granicą, staje się liderem w swoim segmencie na skalę na pewno europejską. I ma w Czarnej Wodzie przede wszystkim wykwalifikowaną kadrę, stosunkowo dużo drzewiarzy, ludzi, którzy znają się na tej pracy – produkcji płyt. Poza tym surowca nie trzeba ściągać z daleka, mieszkamy w Borach Tucholskich. Ponadto mamy dwa szlaki komunikacyjne – drogę krajową 22 i linię kolejową. W nowoczesnej, zglobalizowanej gospodarce przy zaawansowanym technologicznie produkcie istotna rolę odgrywa też bliskość portu. To wszystko razem ma ogromne znaczenie.


Październik 2014 r. W tle widać potężną budowę - 99 słupów o wysokości 12 m, 25 000 m2, 270 metrów długości. Fabryka LVL – płyt z drewna fornirowanego. Oprowadza inżynier Leszek Markiewicz i koordynator prac z firmy BUDIREM.


- Te płyty mają aż taki zbyt za granicą?

- A co ty myślisz? Szwedzi, Anglicy, Amerykanie, Australijczycy chcą mieszkać w tanich, zdrowych drewnianych domach, natomiast w Polsce buduje się domy ciągle z betonu i opakowuje się je styropianem...

- Mam taki dom. Dociepliłem go styropianem i jest lepiej. No i tanio. Wiem, można było inaczej. Sporo pisałem na temat architektury, między innymi amerykańskich domów w Cieplewie pod Pruszczem. Póki co jednak styropian jest tańszy.

- Fakt, ale pamiętajmy, że styropian to opakowanie. Owszem, on izoluje, ale nie daje domowi oddychać... Przyjdzie czas, że będzie nas stać.

- Wróćmy do głównego wątku – załatwiania sprawy strefy. Z tego, co mówisz, wynika, że ty to załatwiałeś... W Starogardzie strefa miała kilku ojców sukcesu, a wyszło... mniejsza z tym.

- Będę nieskromny, ale tak - to ja jeździłem do Warszawy, to ja z nimi rozmawiałem, z zarządem Steico też. Z prezesem nadajemy na tych samych falach. A Steico to nie jest łatwy partner, ale bardzo solidny. Oni nie tylko funkcjonują w Czarnej Wodzie, ale również w Czarnkowie między Piłą a Poznaniem i w Caste Jaloux we Francji. Przyglądałem się, jak w miarę możliwości wspierają różnego rodzaju inicjatywy społeczne, dofinansowują szkoły, imprezy sportowe. W Czarnkowie jest ich największy zakład, póki co.

- Póki co... Mocno to zabrzmiało. I co dalej?

- 20 maja tego roku po tych wszystkich walkach pan minister wprowadził zmiany rozporządzenia, a 16 listopada tego roku było wmurowanie kamienia węgielnego tej inwestycji.

- Czyli 16 listopada 2014 roku to wielka data w historii Czarnej Wody. Jak idą roboty?

- W tempie ekspresowym. Dziś tam, gdzie jeszcze 4 miesiące temu był ugór, stoi 99 12-metrowych betonowych słupów i jeśli wszystko pójdzie z planem, a na to się zanosi, z początkiem roku będą montowane maszyny i urządzenia do produkcji płyt z drewna klejonego.

- Otrzymuję od Steico informacje do mojego portalu. Mam też informacje z wizualizacją szkoły. Przecież szkoła tu już jest...

- Ale ze względu na to, że obecnie istniejąca szkoła ponadgimnazjalna znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie tej nowej fabryki, ustaliliśmy trójstronnie – bo stroną był też powiat – że najlepiej będzie, jeżeli tę szkołę przeniesiemy w inne miejsce. I tak się stanie. Od września rozpoczęły się prace budowlane przy budynku, który w 90 procentach będzie budowany z materiałów produkowanych przez firmę.

- W 2008 roku mówiłeś – stąd wyjechało nas trzystu. Przede wszystkim z braku pracy. Jakie są prognozy związane z miejscami pracy w Czarnej Wodzie po rozbudowie?

- Powierzchnia budowanej hali to ponad 25 tysięcy metrów kwadratowych. Ale to nie wszystko. Steico chyba na nasze szczęście jest jeszcze w posiadaniu kilkunastu hektarów ziemi i jeśli pozycja tej firmy na rynku będzie nadal wzrastać, to jest miejsce do rozwoju.

- Rozumiem - hale, rozwój. Przeliczmy to na miejsca pracy. A może tam będą pracowały same automaty?

- W Steico w tej chwili pracuje około 250 osób, z tym że jakieś 60 jest zatrudnionych przez firmy pośredniczące. A na tej linii LV ma być zatrudnionych 100, a na ciągu płyt porowatych T7, który ruszy 30 października, zatrudnienie ma znaleźć 25 osób.

- Podliczam: 250 + 100 + 25 = 375. Nie wróci zapewne już tych trzystu, o których mówiłeś w 2008 roku, ale może nie wyjedzie trzystu innych... Napisałem na Fb tekst pt. "John Wyne z Czarnej Wody".

- Wiem, czytałem. Dlaczego takie skojarzenie?

- No bo na zdjęciach masz zgięte ręce jak John Wayne i podobnie idziesz na obiektyw... No i pomyślałem, opracowując ten tekst, że w pewnym sensie zaprowadzasz tu porządek. Zrób sobie plakat – collage jak ten słynny z Johnem Waynem z okres Solidarności. Na tle... hm.. nie wiem, jakie jest twoje ulubione miejsce w Czarnej Wodzie.

- Most. Most jest symbolem porozumienia – komunikacji i piękna. Lubię oglądać zdjęcia tego mostu z 1890 roku. Był budowany z otoczaków. Musiał wyglądać przepięknie.

- Więc most.... Hm.. Człowiek, który załatwił strefę. John Wayne. Wyjechałeś – wróciłeś i odniosłeś wielki sukces, o którym mało się mówi. Czemu to zawdzięczasz, patrząc na swój życiorys w pewnym sensie pielgrzyma?

- Doświadczeniu, jakie zdobyłem w ciągłej pogoni za pracą. Polska - Czarna Woda, Warszawa, Maastrit, Hamburg, Limerick, ogólnie Irlandia, swoja firma. No i studia, również te, które teraz kontynuuję. Kształcenie jest bardzo ważne. Kształcenie kadr do zarządzania – we Francji takie kadry się kształci. W wielu mądrych krajach są szkoły kształcące urzędników.

STĄD WYJECHAŁO NAS PRAWIE TRZYSTU - CZĘŚĆ 1

STĄD WYJECHAŁO NAS PRAWIE TRZYSTU - CZĘŚĆ 2

STĄD WYJECHAŁO NAS PRAWIE TRZYSTU - CZĘŚĆ 3

STĄD WYJECHAŁO NAS PRAWIE TRZYSTU - CZĘŚĆ 4


 
wstecz   dalej »
 
Top! Top!