www.mamboteam.com
GMINA CZARNA WODA  
STRONA GŁÓWNA
czwartek, 27 kwiecień 2017
 
 
CZARNA WODA. Jesienne biesiadowanie - „Życie i twórczość Andrzeja Grzyba” PDF Drukuj E-mail
sobota, 22 październik 2016


W sobotę, 8 października już po raz 21. odbyła się w Biesiada Literacka w Czarnej Wodzie. Tym razem przypominano na niej „Życie i twórczość Andrzeja Grzyba”.

Tego dnia niebo było życzliwe. Wiatr delikatnie muskał złotowiędnące liście czarnowodzkich drzew. Przez kłębiaste, szarobure chmury nieśmiało przenikały cienkie promienie słońca. Było chłodno. Dreszczowo i tajemniczo. Jakby coś miało się stać za chwilę. Na parking przed budynkiem Urzędu Miasta w Czarnej Wodzie zajeżdżały dostojnie eleganckie samochody. Wysiadali z nich, niemniej dostojnie, dostojnicy. Przybyli z całego Kociewia. Sami znani. Sami ci sami. Nie było ich jednak zbyt wielu. Wszyscy przybyli tutaj dla Niego. Dla Pamięci o Nim. W kameralnej sali konferencyjnej miejsc wystarczyło dla wszystkich. Na tablicy umieszczono napis informujący o temacie spotkania. "Życie i twórczość Andrzeja Grzyba". Przed tablicą ustawiono stół prezydialny dla referentów.




Przybyłych powitał Mirosław Kalkowski, prezes Towarzystwa Miłośników Ziemi Kociewskiej. Chwilą ciszy uczczono pamięć Andrzeja Grzyba. I rozpoczęły się referaty. Zgodnie z programem Biesiady wygłoszono trzy. Były bardzo ciekawe. Po nich zaproszono do dyskusji. Dyskusja koncentrowała się na kwestiach związanych z formami trwałego upamiętnienia Andrzeja Grzyba i jego dzieł oraz na konieczności kontynuowania Biesiad Literackich. Nieśmiało sugerowano, że aktualnie nie ma odpowiedniej atmosfery ku realizacji tego typu przedsięwzięć, jednak nikt z obecnych na Biesiadzie nie powiedział NIE. Wszyscy, dokładnie wszyscy deklarowali wsparcie i poparcie dla wszelkich inicjatyw pro-kociewskich. Burmistrz, Arkadiusz Gliniecki serdecznie podziękował wszystkim za przybycie i zaprosił do sali aby kontynuować dyskusję bardziej kuluarowo przy przygotowanym poczęstunku.

A za oknem pogoda poprawiała się coraz bardziej. Nawet pojawiły się optymistyczne przebłyski słońca.

Stanisław Sierko

Wygłoszone referaty:
1. „Przyczynki do biografii” - Ryszard Szwoch
2. „Od poetyckich impresji i opowiadań do powieści” - profesor Tadeusz Linkner
3. „Krajobrazy, ludzie i ryby” - Tadeusz Kubiszewski

Organizatorzy:
Arkadiusz Gliniecki, burmistrz Miasta i Gminy Czarna Woda oraz Mirosław Kalkowski, prezes Towarzystwa Miłośników Ziemi Kociewskiej

----
Przez kilka lat po Biesiadach otrzymywałem referaty i zamieszczałem je w portalu. Mam nadzieję, że da mi się zdobyć referaty z tej Biesiady i je też opublikować. Mam tu jednak swoisty "referat", list, który podczas Biesiady znakomicie przeczytał Stanisław Sierko.
Tadeusz Majewski
----




Drodzy Biesiadnicy….
Niestety ze względów osobistych i zawodowych nie mogę być dzisiaj obecna na Biesiadzie. Jest mi tym bardziej przykro, że sama gorąco namawiałam do jej zorganizowania Pana Mirosława Kalkowskiego, który w pełni wziął na siebie trud jej przygotowania i ani przez chwilę nie wahał się, czy warto…. Powstała jednak we w mnie potrzeba napisania kilka słów o śp. Senatorze.

Jak sami dobrze wiecie miałam ogromne szczęście współpracować z Panem Senatorem przez kilka lat i w tym czasie wiele się od niego nauczyłam, był moim mentorem. Żałuję też, że nie zdążyłam się z nim spotkać przed Jego śmiercią. Pozostały we mnie tylko wspomnienia i pytania, których już nigdy Mu nie zadam… Myślałam, że mam jeszcze sporo czasu, że powinnam do tej rozmowy dojrzeć… A przecież sam tyle razy mi powtarzał, żeby niczego nie odkładać na jutro, bo jutra może już nie być…
On sam tego czasu nigdy nie tracił. Nie potrafił odpoczywać; no chyba że akurat spacerował po lesie z aparatem albo jechał ze swoimi przyjaciółmi na ryby. Nigdy w miejscu. Czas był dla niego zbyt cenny, tak jakby wiedział, że nie zostało mu go zbyt wiele.

Senatora zapamiętam jako człowieka, który całkowicie poświęcił się dla Kociewia. Człowieka, w którym niewiele było z polityka. Ta dziedzina życia raczej go męczyła, irytowała.., nie znosił bowiem kłamstwa i obłudy. Męczył się w roli Senatora. Potrafił jednak swoje politykowanie wykorzystać dla dobra regionu i budować pozycję Kociewia na arenie ogólnopolskiej.

Nie spotkałam dotąd człowieka, który z taką pasją i nieustannym zadziwieniem, zaciekawieniem opowiadałby o tej ziemi… Każdego dnia zdawał się odkrywać ją na nowo, co zresztą doskonale widać w jego utworach. Na każdym kroku dawał mi do zrozumienia, że to ziemia wyjątkowa; piękna, zaskakująca, pełna ciepła i uroku. To co chyba szczególnie urzekło Go w naszej Małej Ojczyźnie to… ludzie. Ludzie otwarci, szczerzy, spontaniczni, autentyczni, roześmiane panie z Kół Gospodyń Wiejskich, genialne hafciarki, nasi mistrzowie dłuta, a także zwykli-niezwykli Kociewiacy, których mijał codziennie na ulicy…


Scalał Kociewie. Zdawał się być ponad podziałami. Na pogrzebie Senatora ktoś powiedział, że Kociewiacy dopiero odczują jego brak za jakiś czas. To prawda. Senator był ambasadorem Kociewia, nie było dla niego rzeczy niemożliwych. Łączył a nie dzielił.


Zdziwiłam się, że przez ostatnie dwa lata nie otrzymywałam zaproszeń na Biesiady, ale na pogrzebie dowiedziałam się, że nikt ich w tym czasie nie organizował… Myślę, że to go też bolało i dziwię się, że tak piękna inicjatywa, w znacznej mierze przyczyniająca się do promowania Kociewia, ucichła. Dzisiaj chciałabym podziękować Panu Burmistrzowi i Panu Prezesowi za to, że zorganizowali kolejną (boję się napisać ostatnią i mam nadzieję, że ostatnią nie będzie) Biesiadę poświęconą jej największemu Gospodarzowi. Proszę – niech to nie będzie ostatnia Biesiada, myślę, że Senator by tego nie chciał, a przecież nie ma na Kociewiu żadnej innej, równie istotnej pod względem naukowym inicjatywy.

I jeszcze jedno… Wydajmy kolejny tom Biesiad Literackich! Jest przecież wiele osób, które przez wzgląd na osobę senatora na pewno pomogłyby w wydaniu tej książki.
Wasza Kociewianka

PS. Przepraszam za trochę chaotycznie napisany list, ale był on pisany z pewnym całkiem przystojnym niemowlakiem na ręku…





















































Fot. Tadeusz Majewski



Fot. Stanislaw Sierkio
 
wstecz   dalej »
 
Top! Top!