TADEUSZ MAJEWSKI. Huta Kalna - Dzień Konia [top w gminie Czarna Woda - 22443]
niedziela, 07 wrzesień 2014

HUTA KALNA, GM. CZARNA WODA. Tę wieś jeszcze w latach 90. znali tylko miłośnicy pejzażu

Huta Kalna – atmosfera jak w westernie
***** (5 gwiazdek - w skali od 0 do 6) - subiektywny przeglądu imprez















(Materiał z 6.05.2008, 17.07.2011 ponad 18 tysięcy wywołań, dziś, 8.09.2014 r - 22443 odsłon)


Pejzaż
O Hucie Kalnej pisałem kilka reportaży. Jeszcze na początku lat dziewięćdziesiątych była to mało komu z zewnątrz znana miejscowość. Właściwie to znali ją „łowcy” pejzażu. Zresztą nie dotyczy to samej Huty Kalnej, a całego pasa, ciągnącego się wzdłuż rzeki Wdy do Huty od strony Berlinki. Bo przecież pięknie też leżą Lubiki – te dolne i te górne.

Kilka tysięcy
Widok Huty Kalnej z góry, z szosy od strony Lubik, budzi westchnienie. Wioska leży w obniżeniu terenu, wśród drzew, na tle łąk i lasu. Bryły budynków trzymają porządek. Z otoczeniem ładnie współgrają dachy i wieża kościółka. Z bliska jest jeszcze lepiej. Zaszły tu zmiany, jak mało w której miejscowości. Przez wioskę ciągnie asfalt. Mieszkańcy wsi zbudowali wielką wiatę, która w „Dniu Konia” przydała się idealnie.

Zjeżdżałem z góry. Mnóstwo samochodów. Trochę jak w Osieku w czasach Ciemnogrodów.
- Na początku było kilka tysięcy – ktoś mnie poinformował.

Jednak powinno się instalować na imprezach liczniki wejść. To chyba ciekawe, czy w sumie przewinęło się kilka czy kilkanaście tysięcy.

Atrakcje są tu rozsypane
Hmm... Dzień Konia. Świetny pomysł, ale przy zejściu z parkingu do wiaty małe rozczarowanie. Owszem, sporo koni, bryczka, jakiś kucyk. Ławki. I tak, dużo ludzi (niektórzy w kowbojskich kapeluszach), ale czy to wszystko?

Po chwili sytuacja się wyjaśniła. Imprezy są dalej, ulica w kierunku na Czarne. Poszedłem. Asfalt jak deptak – ulica Kwiatowa w Osieku w czasach Ciemnogrodu. Ludzie w tempie spacerowym szli w jedna i w drugą stronę, od czasu do czasu usuwając się niechętnie przed jadący wolno autem (chyba błąd – powinna być w tym dniu zamknięta).

Końskie żarty
Parkur i mnóstwo koni. A jeszcze więcej w dolince między parkurem a ciekawym drewnianym domostwem, przeniesionym w numerowanych belkach z... Malborka. Tu rozgrzewali się zawodnicy. Dość daleko za parkurem, na skarpie, na ogół luksusowe terenówki z przyczepami na konie. Przy drodze toi toi. Wszystko to wyglądało trochę jak w Ameryce – społeczeństwo samochodowych nomadów, jeżdżących z miejsca na miejsce w poszukiwaniu atrakcji.

Spiker zawodów podczas skoków serwował końskie żarty. Na przykład o tym, że ta zawodniczka ma warkocz maści swojego konia albo że startuje Miss Ziemi Grudziądzkiej – ale jest już zajęta.

Artur tu się nakręcił
I powrót główną uliczką. Strzał z aparatu jednego domu. Bardzo wystawny. I jak pięknie wystrzyżony trawnik. Jakiś mężczyzna robił zdjęcia przepełnionych pojemników na śmieci.

Kościół otwarty. Kto chciał, wchodził. W kościele cicho grały organy.

I znowu przy wiacie. Tłum zgęstniał. Firmie catheringowej z Czarnej Wody skończyły się kiełbaski. A Artur Czapla? On tu dopiero się nakręcił cukrowej waty. Po drugiej stronie drogi dzieci jechały na człapaku. Troszeczkę dalej wypoczywająca grupka harleyowców. Któryś z nich wstał i uruchomił motor, ale trwało to króciutko. Momentalnie został zrugany przez mężczyznę prowadzącego konia. No tak – tu chodzi o konie, ale nie mechaniczne.

W wiacie ciekawostka,. Na ścianach rozmaite prace na temat konia. Plastyczne, fotograficzne, literackie (spisane wierszem i prozą).
Pod wieczór wyraźnie było widać, że zmienia się – tak powiedzmy – przekrój społeczny odbiorców imprezy. Już mniej samochodów na parkingu, więcej tutejszych w wiacie.

Świetna impreza, rozgrywająca się wszędzie w Hucie Kalnej. Niezła gastronomia, niezłe atrakcje. Wiec dlaczego brak jednej gwiazdki? Zawsze myślałem, że gdzie konie, tam musi być muzyka country...

Tadeusz Majewski




Miss Ziemi Grudziądzkiej pojechała całkiem dobrze. Chyba nie miała zrzutkI


Te zawody trwały bardzo długo. Przyjechali na nie ludzie z wielu miejscowości








    Przejażdżki najmłodszych przed wiatą