www.mamboteam.com
 
STRONA GŁÓWNA
piątek, 18 sierpień 2017
 
 
Dokładnie 11 listopada ub.r. jej tata Paweł Kleinschmidt szedł prosto na nią z ekranu telewizora Drukuj E-mail
niedziela, 12 marzec 2017


Dokładnie 11 listopada 2016 r., w święto państwowe, Jadwiga Kałduńska specjalnie przesunęła fotel bliżej telewizora, bo zapowiadali dokument z czasów I wojny światowej. Dziwne przeczucie jej podpowiadało, że w filmie zobaczy tatę, Pawła Kleinschmidta, urodzonego 22.08.1896 r. Dokument przedstawiał pole walki. W pewnym momencie jej serce zaczęło prędzej bić ze wzruszenia. Młodziutki Kleinschmidt szedł na czele oddziału wprost na nią coraz większy i większy, aż wypełnił sobą cały ekran... Jutro to rozwiniemy - historię czersko - kociewsko - uralsko - iławską. Dobrej nocy

Aleksandra Dunst
Aleksandra Dunst Wow! Mam identyczne mojego dziadka.
Fotorialist Krzysztof Rudek
Fotorialist Krzysztof Rudek Fotografia zrobiona w gdańskim atelier Rembrandt które mieściło się przy dzisiejszej ulicy Ogarnej. Pracowało tam sporo fotografów. Ciekawe który je wykonał? Pozdrawiam. Jadę do Tucholi :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 




Tadeusz Majewski Czersk, okres międzywojenny. Ciekawe stroje. Wśród dzieci chyba pani Jadwiga (do weryfikacji :) )

Małgorzata Glanert
Małgorzata Glanert Na tym zdjeciu jest Irena siostra Jadwigi pierwsza z prawej obok nauczycielki .
Nie lubię · Odpowiedz · 2 · 18 godz.



Barbara Nadolska
Barbara Nadolska Paweł to trzeci z lewej
Tadeusz Majewski

KOMENTARZE - FB

56 Maria Sulewska, Hen Ryk i 54 innych użytkowników

Komentarze
Hanna Kalkowska
Hanna Kalkowska To musiało być wielkie przezycie dla pani Jadwigi Kałduńskiej zobaczyć swojego ojca i napewno sie bardzo wzruszyła i powróciły wspomnienia wojenne ............
Mariusz Kurowski
Mariusz Kurowski http://inwentarz.ipn.gov.pl/showDetails?id=1341252&q=...
Zbudowanie od podstaw archiwum IPN, zgromadzenie w nim prawie 90 kilometrów akt wraz z ich równoczesnym…
inwentarz.ipn.gov.pl
Tadeusz Majewski
Artur Cybula
Artur Cybula Ale zapowiedź!!! :O Nie mogę doczekać się całości :D
Ewa Szwarc
Ewa Szwarc ...ekstra wydarzenie,móc zobaczyć ojca " maszerującego " w telewizorze prosto na siebie :o ...cudowne "spotkanie",które niewielu jest dane z / w przeszłości :)
Maria Michalska
Maria Michalska Czekam na dalszy ciąg tej opowieści.
Krystyna Kruczyńska
Krystyna Kruczyńska



Cześć 2
No więc w dniu 11 listopada ubiegłego roku w telewizji

zapowiedzieli, że będzie archiwalny film z I wojny światowej. Pani Jadwiga przesunęła fotel bliżej do telewizora. Jej tata miał na wojnie w 1918 r. 22 lata. Widziała go na polu walki jak na zdjęciu, które trzyma w dłoni. Twarz na ekranie miał obróconą w jej stronę. Boże, mój tata tu idzie, nie do uwierzenia – pomyślała wzruszona pani Jadwiga.
Po zakończeniu I wojny światowej Paweł Kleinschmidt wrócił do Czerska i zanim się ożenił, pracował w tutejszej odlewni żelaza. Po ślubie dojeżdżał do pracy w firmy w Chojnicach, gdzie odlewali części do maszyn. Na fotce widać, że formiarze odlewnicy to nie jakieś wyskrobki, a chłopy na schwał.
Paweł ożenił się z Katarzyną Kowalewską ze Studzienic, dzisiaj gmina Kaliska. On pochodził z Foshuty (po kaszubsku Foshëta), wsi leżącej na pograniczu kaszubsko-kociewskim w gminie Stara Kiszewa. Urodziły się dzieci: Irena – najstarsza, Melania, Jadwiga, Stefan i Edward. Najdalej wyprowadziła się Irena, która wyszła za Olszowskiego z Kocborowa.
Katarzyna Kleinschmidt pracowała jako gospodyni domowa. – Kobiety nie pracowały, gdy miały w domu pięcioro dzieci – mówi pani Jadwiga. – Ja też, gdy wyszłam za mąż, byłam w domu z dziećmi. Mąż powiedział: Dopóki ja pracuję, ty nie będziesz.
Życie w Czersku w okresie międzywojennym sądząc po zdjęciach biegło spokojnym rytmem, szkoła, zabawy, uroczystości.
No i wybuchła II wojna, czas okupacji. Gdy Jadwiga poszła do dentystki, ta zapytała, czy są Niemcami. Polen – odparła. Niemka dziwiła się, jak można być Polen mając tak bardzo niemieckie nazwisko. W domu Kleinschmidtowie mówili nadal po polsku, ale tata nie wytrzymał i podpisał trzecią grupę. I tak wszyscy wiedzieli, że trzecia grupa to Polacy. Tata powiedział, że nie będzie dłużej czekał, bo jego rodzinę wywiozą do obozu. W okresie okupacji nadal pracował w firmie w Chojnicach, ale teraz odlewali części do maszyn wojennych.
Przed wojną i w czasie okupacji Kleinschmidtowie często odwiedzali Studzienice, gdzie rodzina od strony mamy miała kilka domów, a Jan Kowalewski nawet sklep. Pisałem o tej wsi reportaż pt. "Umarła szkoła w umarłej wsi". Myślałem, że zachowało się tylko jedno zdjęcie, przedstawiające uczniów z nauczycielem przed nieistniejącą od 1945 r. szkołą. Teraz do tego jednego doszło kilka z albumiku pani Jadwigi.
W 1945 roku, kiedy zbliżał się front, Jadwiga miała 17 lat. Wujek "załadował" część rodziny Kleinschmidtów na wóz i zawiózł do babci Kowalewskiej do Studzienic. Tata i siostra Jadwigi mieli dojechać rowerami, ale nie zdążyli. Tata myślał, że w Czersku będzie walka, a w Studzienicach spokój.
W Studzienicach wujek na wszelki wypadek przy domu stojącym na końcu wsi ( w Kierunku na Bartel Wielki) wykopał na wszelki wypadek bunkier – schron. Gdy zbliżyli się Rosjanie, nad Studzienicami zaległa cisza. Tylko Niemcy ostrożnie chodzili po domach i mówili mieszkańcom, że mają je opuszczać, bo spalą wieś. Większość ruszyła do lasu, gdzie też wcześniej przygotowali bunkry. I Niemcy podpalili. Ze Studzienic pozostał tylko rzadki las czarnych kominów. Nie spalił się tylko jeden dom, ten wujka Jadwigi, i dwa drewniane domki na końcu wsi. Prawie wszyscy schowali się w lesie, ale rodzina Kowalewskich z Kleinschmidtami siedziała się w bunkrze w ogrodzie. Tak się wtedy mówiło - bunkier: kilka belek, deski, piasek, lampa naftowa. Bliziutko huknął pocisk dużego kalibru, o mały włos. Niemcy mieli w domu wujka radiostację, dlatego go nie spalili, ale cały podminowali. Kiedy do wsi weszli Rosjanie, nie zdążyli wysadzić. Jeden dostał kulę na progu, drugi na podwórku, a trzeci parę metrów dalej. Rosjanie bardzo się śpieszyli, nie mieli czasu na gwałty.
– Wracaliśmy z tego pogorzeliska po Studzienicach pieszo do Czerska – wspomina Jadwiga. – Przed Czarną Wodą Rosjanie zatrzymali auto i powiedzieli, że podwiozą. Mamy zapukać w szybkę w Czersku, żeby oznajmić, gdzie wysadzić. I samochód zatrzymał się dokładnie pod ich domem. Wyszli, chodzili po całkowicie splądrowanym mieszkaniu. A gdzie tata?
Jadwiga: – Taty nie było. On nic nie wiedział, co z nami, a my nie wiedzieliśmy, co z nim. Potem nam powiedzieli, że na rynku mieli zbiórkę. Kuzynka widziała, jak już szli, mnóstwo ludzi. Tata do niej kiwał.
Tak wyglądało wyzwolenie Czerska w dniu 7 marca. Szli do obozu nakazowo-rozdzielczego w Działdowie i do punktu zbiorczego w Iławie. Stamtąd wywieźli ich na Ural.
Cdn.

Tadeusz Majewski

Studzienice. Rodzina Kowalewskich przed domem

Studzienice. Okres okupacji


Czersk. Jakaś uroczystość. Przejazd wozu ze wsi Łubna

Czersk


Chojnice. Firma odlewnicza


 
wstecz   dalej »
 
Top! Design by Mamboteam.com! Top!