www.mamboteam.com
 
STRONA GŁÓWNA
środa, 11 grudzień 2019
 
 

ARTYKUŁ ARCHIWALNY
Spacerując Kociewską

 Poza sezonem letnim jest tu typowa dla wsi borowiackich cisza. Działa kilka sklepów. Natomiast latem wieś staje się kociewskim kurortem. Przeszliśmy się ulicą Kociewską i naliczyliśmy dziesięć punktów handlowych i dwa gastronomiczne. Można się tu zaopatrzyć we wszystko jak w mieście. Jednak handlowcy narzekają

-

Emeryt Wincenty Niesiołowski jest w Ocyplu pierwszy raz. Sprzedaje odzież. – Ogólnie sprzedaż w ciągu ostatnich lat spadła o pięćdziesiąt procent – szacuje. - Ostatnio dzieje się coraz gorzej. O 40 procent podrożały wędliny i inne artykuły żywnościowe. Małe działalności mają się ku upadkowi. Idzie potężna bieda.
Pana Wincenty chętnie mówi o polityce. – Demokracja wprowadziła młodych w maliny, nie ma dla nich przyszłości - stwierdza.

Danuta Nierzwicka w sklepie spożywczo-przemysłowym zaopatruje przede wszystkim klientów z ośrodka łączności. Interes, mimo tańszych niż w Starogardzie cen, kręci się słabo, między innymi ze względu na dużą konkurencję. W sklepie pracują dwie ekspedientki, Monika Dolewska i Karolina Paszek.

Barbara Piotrowska otworzyła na sezon (od 15.06 do połowy września) stragan warzywno-owocowy. Pierwszy raz. – Interes? Szkoda słów! Niektórzy mówią, że nie poznają Ocypla, bo zawsze było tu bardzo wielu gości, a teraz jest ich niewielu. Owoce mam tańsze niż w Starogardzie. Ludzie najchętniej kupują arbuzy i truskawki.

Najpoważniej w Ocyplu wygląda dwupiętrowy sklep (z artykułami spożywczymi na parterze i przemysłowymi na piętrze) należący do Stanisławy Ulatowskiej. Stoi tu już 12 lat i przyciąga najwięcej klientów.

Ekspedienta na piętrze Joasia Pacek ma duży wybór gazet, kosmetyków i farb do włosów. – Może interes się poprawi, jak przyjdzie lepsza pogoda – mówi. I pozdrawia rodzinę. Pozdrawiamy.

Kolejny stragan owocowo-warzywny. Prowadzi go pani z Grudziądza. Nie chce zdjęcia, nie podaje nazwiska. Ale mówi: – Prowadzę tu stragan pierwszy raz. Sezon jest okropny. Ocypel? Mniej turystów niż kiedyś.
Czego tutaj brakuje? Na przykład pola namiotowego i dyskotek.

W barze “Jagoda” Eugeniusza Skrzypczaka, czynnym od połowy kwietnia do września, ruch w porównaniu z ubiegłym rokiem się nie zwiększył, chociaż sporo zainwestowano we wnętrze. Jest tu m.in. bilard i automat na żetony. W soboty od 24 do 4 rano odbywają się dancingi. To tutaj mówią nam, że nocleg w Ocyplu średnio kosztuje 15 zł od osoby.

Małgorzata Kalita sprzedaje obok wędliny i mięso. Narzeka, jak inni na brzydką pogodę i brak wczasowiczów. Zauważyła natomiast, że do Ocypla w tym sezonie przyjeżdża sporo Niemców.

Mirosława Doering z kolejnego sezonowego (otwartego na 2 miesiące) sklepu spożywczego też obserwuje zastój. Handluje tu 10 lat. – To słabe źródło utrzymania – mówi – i na dodatek wszystko zależy od pogody.

Wiadomo, psia pogoda. Inna sprawa, że Ocypel nie ma na taką sytuację meteorologiczną prawie żadnych innych atrakcji turystycznych niż jezioro. Warto chyba o tym pomyśleć, bo miejscowość przestanie przyciągać. Samo jezioro, ośrodki wczasowe i tanie pokoje na wynajem już nie wystarczą.

Na podstawie artykułu w tygodniku Kociewiak - środowe wydanie Dziennika Bałtyckiego

Na zdjęciach - w Ocyplu latem mozna pojeździć wozem cygańskim lub konno.

 

 





INNE DANE
DATA PUBLIKACJI: 2004-07-09 13:46:46
SERWIS: lubichowo.kociewiacy.pl




UPIEA v. 0.7
© Piotr Madanecki 2006
 
 
Top! Design by Mamboteam.com! Top!