www.mamboteam.com
 
STRONA GŁÓWNA
wtorek, 07 kwiecień 2020
 
 
Jubileusz OSP Drukuj E-mail
niedziela, 16 lipiec 2006
Oto program jubileuszowych (50 lat) uroczystości OSP w Szteklinie, które odbędą się 22 lipca 2006 r., a niżej historia OSP.

16.00 – Zbiórka umundurowanych delegacji ze sztandarmi przed
strażnicą w Szteklinie
16.15 – Sygnał syreny o rozpoczęciu uroczystości
16.20 – Rozpoczęcie uroczystości jubileuszowych
16.30 – Uroczysta Msza Święta
17.30 – Powitanie zaproszonych gości, wręczenie sztandaru,
przemówienia, wręczenie dyplomów
18.00 – Poczęstunek grochówką, występy artystyczne
20.00 – Zabawa „Ochotnicza Straż Pożarna z wielu względów jest doniosłym posterunkiem służby publicznej, uczy dyscypliny, posłuchu, karności, pogłębia w sercu poczucie obowiązku i poświęcenia, a w sztandarze swym widzi symbol jedności, bez której nie masz w społeczeństwie i państwie ładu, harmonii i poszanowania dla siły moralnej."


Wstęp
Rozpaczliwe okrzyki - „Gore! Pali się! Pożar!” - wpędzały zawsze ludzi w trwogę i doprowadzały do rozpaczy. Pożary pozbawiały dachu nad głową, dobytku, zagrażały życiu i zdrowiu. Były dla naszych przodków, podobnie jak i dziś, jedną z najdotkliwszych klęsk. Ludzie prosili Boga: "Od powietrza, głodu, ognia i wojny zachowaj nas Panie".
Ale ogień towarzyszył człowiekowi od najdawniejszych czasów jako dobrodziejstwo. Ogrzewał prymitywne pomieszczenia mieszkalne, służył do oświetlania siedzib ludzkich, do przyrządzania posiłków, wypalania cegieł z gliny itp. Był potrzebny do życia. W późniejszych czasach przez wypalanie wielkich obszarów leśnych zdobywano tereny pod uprawę zbóż.
Ogień otaczany jest czcią na całym świecie. Od czasów najdawniejszych przypisywano mu cechy ludzkie. Dawniej na wsiach uważano, że trzeba go ułożyć do snu jak dziecko do kołyski, przeżegnać krzyżem i otulić (popiołem) na noc.
Bezsilność wobec pożarów i wiara w nadprzyrodzoną moc ognia powodowały, że zamawiano go lub zaklinano. Przykładowo dawniej na Kociewiu wierzono, że gniazdo bocianie lub jaskółcze na budynku obroni go przed pożarem.

Płomieniom przypisuje się również moc oczyszczającą. W Wielkim Tygodniu posypujemy głowy popiołem ze spalonych ubiegłorocznych palm. Ogień towarzyszy wielu uroczystościom religijnym. Pali się przy tabernakulum, na grobach zmarłych.
Ogień stał się dla człwieka groźny od momentu, kiedy ten zaczął budować swoje siedziby z drewna. Wystarczyła iskra i domostwo ogarniał pożar. A po chwili, kiedy domostwo stało w dużym skupisku innych budowli, płonęła cała osada. Nieraz bywał świadomie podłożony świadomie podczas wielkiich i małych bitew. Stawał się środkiem agresji. W obu przypadkach powodował ogromne szkody i nieobliczalne straty materialne.
Od tego czasu ludzie zdali sobie sprawę, że trzeba szukać sposobów przeciwstawiania się mu, że trzeba umieć z nim walczyć. Początkowo próby te były nieudolne i sporadyczne, z czasem przybrały formy zorganizowane.
Na Kociewiu pierwsza zorganizowana jednostka gaśnicza powstała w Starogardzie w styczniu 1862 roku, a więc w czasach pruskiego zaboru.
Latem 1905 roku z inicjatywy kierownika szkoły w Osowie F. Stenzla założona została straż pożarna w Lubichowie. 50 lat później na zebraniu wiejskim w Szteklinie postanowiono zorganizować jednostkę Ochotniczej Straży Pożarnej.
Niniejsza publikacja jest próbą ukazania historii i działalności szteklińskiej straży pożarnej na przestrzeni ostatniego półwiecza.



Szteklin
Nie sposób pokazać, jak działała Ochotnicza Straż Pożarna w Szteklinie bez krótkiego przedstawienia historii tej miejscowości.
Szteklin leży w samym centrum dzisiejszego powiatu starogardzkiego. Nazwa wsi pochodzi od jeziora, a ta od starosłowiańskiego słowa stek albo ściek, co oznaczało miejscowość otoczoną (oblaną) wodą.
Jest położony między dwoma dużymi jeziorami: Wielkim Borzechowskim i Sumińskim. 6 kilometrów stąd leży stolica gminy - Lubichowo.
Chociaż na obszarze sołectwa nie odkryto śladów zasiedlenia neolitycznego czy też z czasów późniejszych, to jednak miejscowość należy do najstarszych w okolicy.
Za panowania Krzyżaków należała do komturstwa gniewskiego. W drugiej połowie XVI wieku była własnością szlachecką – należała do Pomorzanina F. Klińskiego. W 1770 roku majątek ten nabyła Maria Grąbczewska. W 1827 roku zbudowała tu piękny, modrzewiowy dworek. Stanął na kamiennej podmurówce, szczyty boczne ma reglowe, drzwi i okna z drewnianą klasycystyczną obudowę. Zachował swój pierwotny wygląd do dziś, chociaż na przestrzeni niemal dwóch wieków zmieniał swoich gospodarzy.
Wiosną 1935 roku od niemieckiego właściciela kupił go łodzianin Józef Michałowski. Wraz z żona Heleną rezydował w nim do wybuchu II wojny światowej. W czasie okupacji majątkiem zarządzał Niemiec, Ziemann z Borzechowa. W czasie wojny Józef Michałowski zmarł, ale w 1945 roku obiekt ponownie stał się własnością rodziny Michałowskich. W latach 70-tych ta przekazała go wraz z ziemią Skarbowi Państwa. Kolejnym właścicielem sztekińskiej posiadłości został Tomasz Padlewski, mąż znanej aktorki Beaty Tyszkiewicz (kilka razy w nim gościła). W 1994 roku wraz z przyległymi obiektami i parkiem nabył go mieszkaniec Londynu Albin Ossowski, Kociewiak urodzony w Starogardzie.
Jeszcze przed I wojną światową Prusacy pobudowali w Szteklinie szkołę elementarną. Ta jednoklasówka funkcjonowała jeszcze po II wojnie światowej, po czym została przerobiona na Nauczycielski Ośrodek Wczasowy. Dziś jest prywatnym obiektem wypoczynkowym.
Słabe gleby i czyste jeziora spowodowały, że Szteklin prędko przekształcił się z miejscowości rolniczej w wypoczynkowe daczowisko. Przy jeiorach Wielkim Borzechowskim i Szteklińskim wybudowano szacunkowo z 600 domków letniskowych (w samym Szteklinie około 500). W sezonie letnim liczba wczasowiczów z Gdańska, Tczewa, Elbląga i Starogardu kilkanaście razy przewyższa liczbę stałych mieszkańców wsi.



Święty Florian - patron strażaków
Według jednego z żywotów świętych, spisanego w VIII wieku, św. Florian jest postacią bezspornie historyczną.
Był dowódcą cesarskiej armii, rzymskim oficerem. Cechowały go: uczciwość, męstwo i wielkie zaangażowanie w głoszeniu i obronie prawdy. Te cechy doprowadziły go do męczeńskiej śmierci.
Żył w czasach bardzo trudnych, za cesarza Dioklecjana (284-305). Prześladowano wówczas w całym cesarstwie chrześcijan. On, chrześcijanin, pospieszył do Lorch koło Wiednia, by nieść tam otuchę i nadzieję czterdziestu męczonym legionistom chrześcijańskim. Czynił to jawnie i publicznie, dając tym samym przykład wielkiej wiary w Chrystusa Zmartwychwstałego.
Akwilinus, wykonawca poleceń cesarskich i namiestnik prowincji, aresztował Floriana i wszelkimi sposobami starał się zmusić go do odstępstwa od wiary. Kiedy jednak nic to nie dało, kazał go biczować, a następnie poddać torturom. Jego ciało szarpano specjalnymi hakami. W końcu uwiązano mu młyński kamień do szyi i zatopiono w nurtach rzeki Enns na terenie Austrii.
Działo się to 4 maja 304 roku. Wraz z nim śmierć poniosło 40 innych chrześcijan. Ciało Floriana odnalazła jego żona Waleria i z czcią je pochowała.
W 1184 roku na prośbę księcia Kazimierza Sprawiedliwego, syna Bolesława Krzywoustego, biskup Modeny przywiózł relikwie św. Floriana do Krakowa. Z chwilą przywiezienia relikwii mieszkańcy tego miasta sie ucieszyli – oto przybył Polsce nowy orędownik i opiekun. Dotychczasowy patron Austrii i Bolonii stał się też patronem grodu smoka.
Kult św. Floriana wzmocnił się znacznie w Krakowie i w Polsce po roku 1528, kiedy to ogromny pożar strawił Kleparz - dzielnicę Krakowa. O dziwo, ocalał jedynie kościół św. Floriana. Odtąd zaczęto czcić go w kraju jako patrona od pożogi i jako opiekuna straży pożarnej. Szczególnej troski oczekiwali od św. Floriana także ludzie trudnych zawodów, zwązanych z ogniem: hutnicy, kominiarze, garncarze i piekarze. Św. Florian stał się oczywiście też patronem ludzi, którzy w trosce o życie bliźniego, ludzkie mienie i środowisko walczą z kataklizmami, między innymi z ogniem.
Patrząc na rolę tej świetlanej postaci w historii Polski możemy się zadumać nad naszą wiarą i zadać sobie poważne pytania: Jakie posiadamy jego cnoty? Jak, jeżeli te cnoty mamy, realizujemy je w swoim codziennym życiu religijnym, rodzinnym, zawodowym, społecznym między innymi jako funkcjonariusze PSP, druhowie OSP, przyjaciele służby pożarniczej?
Niech to przypomnienie sylwetki św. Floriana - patrona strażaków i te kilka słów refleksji z nim związanych posłuży duchowemu rozwojowi nie tylko szteklińskich strażaków, ale i wszystkich druhów w strażackich mundurach.


Św. Florian - patron strażaków.


Zorganizowanie i początki działalności
Przez wieki ludzie zmagali się z żywiołami. Do najgroźniejszych należał ogień. Najczęściej wzniecano go nieumyślnie, przypadkiem. Trawił, doprowadzał do zgliszczy domostwa, gospodarstwa, wioski, a nawet całe miasta.
Największy pożar w znanych dziejach Kociewia wybuchł w Starogardzie 22 sierpnia 1792 roku. Ogień strawił wówczas niemal całe miasto. Spłonął ratusz, spaliły się archiwa i wszystkie akta miejskie.
Najgroźniejszy w skutkach pożar na terenie gminy Lubichowo wybuchł 6 lipca 1873 roku w Lubichowie. W samym centrum wsi spłonęło 7 domów i karczma. W sąsiadującej od wschodu ze Szteklinem Zielonej Górze 27 sierpnia 1881 r. spaliła się gorzelnia P. Priebe wraz z pobliskimi zabudowaniami.
W Szteklinie w sierpniu 1954 roku tuż po żniwach od uderzenia pioruna wybuchł pożar w gospodarstwie Jana Połoma. Spaliła się stodoła ze zbiorami i stajnia. W kilka dni później, w dniu 19 sierpnia, zwołano w Szteklinie zebranie wiejskie. Burzliwa dyskusja na temat pożaru i jego skutków doprowadziła do pierwszych prób zorganizowania we wsi jednostki straży pożarnej. Sporządzono wówczas listę chętnych do wstąpienia w jej szeregi. Zapisało się 7 osób.
Rok później kolejny pożar zniszczył gospodarstwo szteklińskiego rolnika Jan Kamińskiego. Te dwa groźnie pożary niewątpliwie były główną przyczyną założenia zorganizowanej jednostki przeciwpożarowej.



Na zebraniu wiejskim, jakie odbyło się 27 kwietnia 1955 roku, w szeregi ochotników straży zapisało się aż 28 mieszkańców Szteklina. Na tymże zebraniu wybrano zarząd oraz komisję rewizyjną. Pierwszym prezesem i zarazem komendantem został wybrany jednogłośnie 45-letni syn Józefa i Marty Jan Jezierski, rolnik, były prezes OSP w Damasłowie, gm. Darłowo.
Oto pełny skład pierwszego Zarządu OSP w Szteklinie:
Jan Jezierski – prezes i komendant
Krystyna Węzierska-Michałowska – wiceprezes
Bronisław Gwizdała – skarbnik
Franciszek Gołyński – gospodarz
Komisja Rewizyjna
Józef Detlaf – przewodniczący
Krystyna Węsierska-Michałowska – członek
Leon Gliniecki – członek

Formalnie jednostka jeszcze nie istniała. Zarząd musiał wystąpić z wnioskiem o rejestrację OSP do Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Starogardzie. Wniosek rozpatrzono pozytywnie 6 kwietnia 1956 roku. Dzień ten jest uważany za datę powstania Ochotniczej Straży Pożarnej w Szteklinie. W oficjalnym dokumencie ówczesnego Komendanta Powiatowej Straży Pożarnej W. Koszlaka, potwierdzającym rejestrację szteklińskiej OSP, widnieje wykaz jej pierwszych władz i członków:
Jan Jezierski – komendant
Krystyna Węsierska-Michałowska – zastępca komendanta
ds. kulturalno-oświatowych
Stefan Lizak – zastępca komendanta ds. technicznych
Leon Kamiński – sekretarz
Jan Tuszyński – skarbnik
Franciszek Gołyński – gospodarz
Czesław Mieczkowski, Jan Połom, Bolesław Połom, Stefan Kordecki, Bronisław Szymański, Alfons Cemka, Bronisław Połom, Henryk Zagórski, Józef Włoch, Kazimierz Pestka, Leon Gliniecki, Konrad Węsierski, Mieczysław Deptuła, Alfons Kamrowski – członkowie straży.
Jeszcze tego samego miesiąca szteklińscy strażacy otrzymali od sumińskiej OSP pompę ręczną ciągnioną końmi. Pompa ma za sobą ciekawą historię. Ta po kilku latach efektywnej eksploatacji została przekazana do OSP w Wysokiej, a dzisiaj jest zabytkiem i stoi przed budynkiem PSP w Starogardzie Gdańskim.
Pierwszy chrzest bojowy szteklińscy strażacy przeszli w 1957 roku, kiedy to zapaliły się zabudowania Jana Jezierskiego. W tymże roku na zebraniu sprawozdawczym dokonano zmian we władzach jednostki. Zarząd miał składać się z 6 osób, a jedna osoba nie mogła sprawować dwóch funkcji, jak było do tej pory. Ponownie najwyższą funkcję objął Jan Jezierski, naczelnikiem został Jan Kamiński, sekretarzem został Czesław Mieczkowski, skarbnikiem Jan I Połom. Funkcję gospodarza powierzono sołtysowi i radnemu GRN Stefanowi Lizakowi i Bronisławowi Gwizdale. Prezesem Komisji Rewizyjnej został Józef Detlaf, a Bolesław i Bronisław Połomowie – członkami komisji.


Wyjątkowy i nieszczęśliwy okazał się rok 1958. We wsi wybuchły aż trzy groźne pożary. Paliły się zabudowania Benedykta Bazowskiego, dom mieszkalny Czarlińskiego i w maju stodoła w gospodarstwie Jana Jezierskiego.

Strażacy z pomocą sporej część mieszkańców wsi pomagali w gaszeniu tych groźnych pożarów.
Po tych strasznych doświadczeniach stwierdzono, że należy przekazać dorosłym mieszkańcom wsi i młodzieży szkolnej szerszą wiedzę o tematyce przeciwpożarowej. Czyniono to na licznych zebraniach wiejskich i w szkole. Uregulowano kwestię obowiązku dostarczania powózki (pary koni wraz z uprzężą) do transportu „sikawki” w razie pożaru i na ćwiczenia.
W 1958 roku obowiązek ten spoczywał na rolnikach: Franciszku Gołyńskim, Stanisławie Trepkowskim i Leonie Kamińskim. Wystąpiono również z wnioskiem do PPRN w Starogardzie i Gminnej Rady Narodowej w Lubichowie o pomoc w przy budowie remizo-świetlicy w Szteklinie. Na zebraniu wiejskim powołano Komitet Budowy Remizy i Świetlicy. W jego nskładzie znaleźli się: Stefan Lizak – przewodniczący, Jan Jezierski – sekretarz, Leon Kamiński - skarbnik oraz Józef Detlaf i Jan Tuszyński. Rolnicy od razu zadeklarowali pomoc przy zwózce cegły, pustaków, wapna, cementu i piasku.
Właścicielka dworku, Helena Michałowska (1891-1959), nieodpłatnie przekazała plac pod budowę. Jesienią 1959 roku remizo-świetlica była gotowa w stanie surowym i zabezpieczona na okres zimowy. Na jej budowę PPRN przeznaczyło 30000 złotych, PGRN w Lubichowie 17000 zł, miejscowe Kółko Rolnicze 2600 zł, GKS Lubichowo 200 zł, Spółdzielnia Mleczarska w Zblewie 300 zł. Zaś prace społeczne przy budowie i własne środki osiągnęły wartość około 10000 zł.
Uroczyste otwarcie obiektu zaplanowano na zimowe przedpołudnie 29 stycznia 1961 roku.
25 września 1959 roku zmarł najstarszy wówczas sztekliński strażak (ur. 9.11.1907 r.) Bronisław Gwizdała. Przez 2 lata pełnił funkcję gospodarza. W uroczystościach pogrzebowych licznie uczestniczyli mieszkańcy oraz druhowie szteklińskiej straży. Jego obowiązki przejął Alfons Cemka.

Ważnym elementem funkcjonowania straży jest sprzęt i fundusze.
W pierwszych latach działalności jednostka posiadała niewielki sprzęt gaśniczy, nie mając odrębnego miejsca na jego składowanie.
Dysponowano wspomnianą pompą ręczną, ręczną syreną, kilkoma bosakami, toporkami i odcinkami węża ssawnego.
Dużo lepiej przedstawiała się sprawa mundurów i ubrań.
Niemal wszyscy strażacy posiadali mundury, które kosztowały w owym czasie 350 zł szuka. Na zebraniach często mówiono, że trzeba więcej pieniędzy przeznaczyć na rozwój świetlicy niż na zakup galowych mundurów.
Natomiast roczny budżet jednostki w 1957 roku wynosił 7000 zł. W roku następnym szteklińska OSP miała do dyspozycji 22000 zł, z czego 5700 zł pochodziło z własnych składek, solennie opłacanych w tym czasie.
W 1959 roku budżet jednostki wynosił 48500 zł, a w roku następnym 52180 zł. Z tego na płace przeznaczono 15800 zł.

W 1959 roku w powiecie starogardzkim funkcjonowało 71 jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych. W tymże roku po raz pierwszy szteklińscy strażacy zaprezentowali swoje umiejętności na zawodach gminnych. W kategorii jednostek typu KR pokonali wszystkich rywali.
W zawodach rejonowych w Starogardzie zajęli drugie miejsce. W nagrodę za to osiągnięcie jednostka otrzymał 500 zł.
Tuż przed oddaniem do użytku remizo-świetlicy, 20 stycznia 1961 roku, na walnym zebraniu sprawozdawczowyborczym z funkcji prezesa zrezygnował Jan Jezierski. Na jego miejsce wybrano 37-letniego rolnika Józefa Włocha. Pozostałe osoby w zarządzie nie zmieniły się.
Uroczyste oddanie remizo-świetlicy do dyspozycji mieszkańców nastąpiło 29 stycznia 1961 roku. Oprócz władz powiatowych i gminnych licznie stawili się mieszkańcy oraz strażacy z sąsiednich jednostek: Bietowa, Lubichowa i Sumina.

Ważnym elementem funkcjonowania szteklińskiej straży była działalność kulturalno-oświatowa oraz czyny społeczne - niezmienny element ówczesnego życia społeczno-politycznego. We współpracy z miejscowym Kołem Gospodyń Wiejskich i Kółkiem Rolniczym w świetlicy często organizowano wieczorki i zabawy taneczne.
Ogrom pracy i trudu w rozwijanie życia kulturalno-oświatowego włożyła Danuta Jezierska – opiekunka świetlicy oraz kierownik szteklińskiego powszechniaka – Stanisław Kurzyński. Organizowali oni z młodzieżą wszelkiego rodzaju imprezy, konkursy, wieczorki, wycieczki itp. W czasie żniw najmłodsze dzieci pod opieką dorosłych spędzały czas w świetlicy i nad pobliskim jeziorem. Działalność kulturalno-oświatowa przynosiła nie tylko duchowe efekty, ale także konkretne dochody do budżetu OSP. W 1964 roku kwota ta wyniosła 1200 zł, a w roku następnym już 1500 zł.
To dzięki szteklińskim strażakom mieszkańcy wsi mogli obejrzeć pierwszy polski kolorowy film „Krzyżacy” w reżyserii Aleksandra Forda. Projekcję filmu eksponowało objazdowe kino ze Starogardu. Dzięki strażackiej inicjatywie (funduszom) do szteklińskiej świetlicy w 1964 roku zakupiono telewizor.
Wśród ogromu społecznych prac, które w owym czasie wykonywali szteklińscy strażacy, szczególne miejsce zajmuje budowa drewnianego pomostu na pobliskim jeziorze. Koszt 700 zł.
Dopiero po 8 latach działalności, w styczniu 1964 roku, szteklińscy strażacy otrzymali od Komendy Powiatowej OSP w Starogardzie Gd. motopompę „M” 400 oraz 160 metrów węża, 5 metrów odcinka ssawnego, rozdzielacz trójwylotowy, kosz, prądownicę i kanister, a w nim 30 l benzyny.
Do obsługi motopompy przydzielono druhów: Pawła Połoma i Kazimierza Pestkę.
Do straży wstępowało coraz więcej osób, w 1964 roku szteklińska OSP liczyła 28 druhów. Pożarniczą służbą zainteresowana była również miejscowa młodzież.
W maju 1964 roku powstała przy OSP drużyna żeńska. Chłopcy zorganizowali się dopiero w następnym roku. Drużyna żeńska liczyła 11 osób, a należeli do niej: Bernadeta i Bogumiła Lizak, Urszula Tuszyńska, Helena Burchardt, Weronika Sędzicka, Krystyna Jeziorska, Stefania Trepkowska, Jadwiga Tuszyńska, Helena Deptuła, Renata Kamrowska. Bogumiła, Stefania, Jadwiga i Renata miały wówczas po 13 lat.
Chłopcy „skrzyknęli” się w kwietniu 1965 roku. Strażackie akcesoria przywdziali: Andrzej Tuszyński, Jan Kwaśniewski, Andrzej Trepkowski, Franciszek Reszka, Zbigniew Szyca, Kazimierz Włoch, Jan Jezierski, Michał Tuszyński, Stanisław i Jerzy Mieczkowscy oraz Franciszek Trepkowski. Najmłodsi mieli po 11 lat.
W kolejnych wyborach, przeprowadzonych wiosną 1964 roku, ponownie na prezesa wybrano Józefa Włocha. Nowy skład zarządu liczył 5 osób – prezes, naczelnik - Jan Kamiński, sekretarz - Czesław Mieczkowski, skarbnik - Henryk Zagórski, gospodarz - Alfons Cemka. Komisja Rewizyjna – przewodniczący – Józef Hoppe, Władysław Połom i Stefan Lizak - członkowie komisji.



Wiosną 1969 roku na dachu świetlicy zamontowano elektryczną syrenę alarmową. W tymże roku Powiatowa Komenda Straży Pożarnej w Starogardzie dokonała oceny jednostek w całym powiecie, przydzielając najlepszym nagrody. Wśród jednostek typu „KM” OSP w Szteklinie zajęła I miejsce, II Iwiczno, III Czerwińsk. Nagrodą było 10 kompletów umundurowania galowego.
W czerwcu 1970 roku druh Stefan Lizak, ur. 17.07.1909 r., obchodził 40-lecie służby strażackiej. Do straży wstąpił w 1930 roku. Od 1935 do wybuchu II wojny światowej był naczelnikiem OSP w Suminie. Został odznaczony Srebrnym Medalem OSP.
Lata 60-te to najlepszy okres w rozwoju i funkcjonowaniu szteklińskiej straży i to nie tylko ze względu na sukcesy w zawodach, pracach społecznych i kulturalno-oświatowych, ale gównie w dziedzinie zapobiegania pożarom, których w owym czasie na terenie sołectwa nie było.
W marcu 1970 roku w kolejnych wyborach doszło do zmiany we władzach OSP. Nowym prezesem został 62-letni Jan Jezierski. Funkcję tę pełnił już w szteklińskiej OSP w latach 1956-1961. Zarząd składał się z 6 osób. Utworzono stanowisko wiceprezesa. Został nim kierownik miejscowej szkoły, Stanisław Kurzyński. Dwa lata później musiał zrezygnować z tej funkcji ze względu na przejście do szkoły w Osowie. Zastąpił go, w wyniku wyborów, Zbigniew Cichocki.
Pozostałe funkcje się nie zmieniły. Komisji Rewizyjnej przewodniczył Stefan Detlaf, a w jej składzie byli: Grzegorz Tuszyński i Władysław Połom.


W sierpniu 1973 roku szteklińscy strażacy uczestniczyli w gaszeniu młyna w Lubichowie. W maju 1974 roku po raz pierwszy w Szteklinie odbyły się zawody strażackie. W konkursie sprawnościowym rywalizowały jednostki OSP z gminy Lubichowo i Osieczna. Pierwsze miejsce zajęła drużyna ze Szteklina.
Nadal przy OSP działały młodzieżowe drużyny pożarnicze.
W 1975 roku żeńska drużyna liczyła 11 dziewcząt: Irena Gliniecka Felicja Jezierska, Jadwiga, Danuta i Elżbieta Kamińskie, Regina Duszak, Maria Tuszyńska, Halina Mieczkowska, Krystyna Mieczkowska, Eryka Tuszyńska i Grażyna Ciemka. Najmłodsza Danuta Kamińska miała wówczas 13 lat. Na zawodach powiatowych w Starogardzie drużyna zajęła I miejsce.
Drużyna chłopców występowała na zawodach najczęściej w następującym składzie: Roman Tuszyński, Czesław Cichocki, Mirosław Ciemka, Czesław Duszak, Mieczysław Duszak, Janusz, Wiesław i Tadeusz Połomowie, Tadeusz Cichocki, Jarosław Olszewski i Kazimierz Pliszka. Najmłodsi mieli po 12 lat. W zawodach powiatowych chłopcy wywalczyli trzecią lokatę. W 1980 drużyny zaniechały dalszej działalności.
Po 20 latach eksploatacji remizo-świetlicy przyszedł czas na jej kapitalny remont. Praktycznie postawiono ją od nowa. Ponowne uroczyste oddanie obiektu mieszkańcom i strażakom Szteklina odbyło się 27 sierpnia 1977 roku.
Tradycyjną biało-czerwoną wstęgę przecięli: Naczelnik Gminy Lubichowo Eugeniusz Gowin, Komendant Rejonowej PSP w Starogardzie Gd. porucznik pożarnictwa Zygmunt Łachacz oraz Jan Cybula, pierwszy sekretarz gminnej komórki PZPR.
Latem 1980 roku po raz drugi w Szteklinie zorganizowano zawody gminnych drużyn pożarniczych. Ponownie szteklińscy strażacy okazali się najlepsi, wyprzedzając jednostkę z Lubichowa i Ocypla.
Na kolejnym zebraniu sprawozdawczo-wyborczym (10 stycznia 1981 roku) wybrano nowe władze. W poczet honorowych członków przeszedł 71-letni Jan Jezierski. Kolejnym, trzecim prezesem OSP w Sztelinie został 51–letni rolnik Stefan Detlaf. Pozostałe funkcje w zarządzie nie zmieniły się. Na przewodniczącego Komisji Rewizyjnej wybrano Jana Połoma, a jego pomocnikami zostali Władysław Połom i Roman Tuszyński.
Jesienią 1983 roku dokonano wymiany starej motopompy M-400 na nowocześniejsza M-800. Jej obsługę powierzono wówczas: Andrzejowi Tuszyńskiemu, Zygmuntowi Duszakowi i Jerzemu Mieczkowskiemu.
W styczniu 1985 roku na walnym zebraniu sprawozdawczo-wyborczym dokonano wyboru nowych władz. Z funkcji prezesa zrezygnował Stefan Detlaf. W wyniku tajnego głosowania nowym prezesem szteklińskiej OSP został Krzysztof Połom. Był wówczas najmłodszym prezesem OSP w powiecie starogardzkim. Miał 29 lat. Sekretarzem został Stanisław Mieczkowski, zastępcą komendanat Mirosław Ciemka. Na gospodarza wybrano Zygmunta Bigusa. Pozostałe funkcje pozostały bez zmian. W tym czasie szteklińska OSP liczyła 17 druhów.
W 1989 roku w naszym kraju dokonały się ogromne zmiany społeczno-polityczne i gospodarcze. Dotyczyły one wszystkich dziedzin życia, także OSP. Nastąpił regres w rozwoju i działalności straży pożarnej. Wielu działaczy i członków opuściło jej szeregi. Liczba członków OSP w Szteklinie spadła do 9 osób. Działalność kulturalno-oświatowa został ograniczona do organizacji 2–3 zabaw tanecznych w roku. Z biegiem czasu jednak szteklińscy strażacy zaczęli powoli mobilizować się do działania.
W dokumentach pisanych dotyczących OSP brakuje danych co do składu zarządu i komisji rewizyjnej w latach 1990-2005.

W lutym 2006 roku na zebraniu sprawozdawczo-wyborczym przeprowadzono wybory nowych władz. Nowym prezesem został Czesław Cichocki, jego zastępcą Robert Szyca, sekretarzem Stanisław Mieczkowski, skarbnikiem Władysław Matula, a gospodarzem Wojciech Mieczkowski.
W chwili obecnej szteklińska OSP liczy 21 strażaków. Od kilku lat żywo uczestniczą oni w życiu społecznym wsi. Przy współudziale GOK w Lubichowie, Rady Sołeckiej, szteklińska OSP organizuje festyny, turnieje piłkarskie, strażackie pokazy.
Przed jubileuszowymi obchodami 50-lecia wszyscy strażacy włączyli się do przygotowań, by uroczystość ta miała wyjątkowy i podniosły charakter.


Bibliografia

1. K. Burczyk, „Straż Pożarna w Starogardzie. Historia i Teraźniejszość”
Starogard Gd., 1996.
2. R. Mech i M. Cichon, „Historia Ochotniczej Straży Pożarnej w Lubichowie 1905-2005, Lubichowo 2005,
3. J. Milewski, „Dzieje wsi powiatu starogardzkiego”, Gdańsk 1986 r.
4. M. Kallas, „Dzieje Starogardu, Historia miasta do 1920 roku”, Starogard Gd., 1998r.
5. G. Sudo, „Święty Floroan w tradycji pożarniczej”, Warszawa 1990
5. Dokumentacja i Archiwum OSP w Szteklinie z lat 1956-2006.

Eugeniusz Cherek, Ochotnicza Straż Pożarna w Szteklinie 1956-2006,
Szteklin - lipiec 2006 r.
 
wstecz
 
Top! Design by Mamboteam.com! Top!