WERSJA ARCHIWALNA SERWISU - KLIKNIJ TUTAJ, ABY ZOBACZYĆ WESJĘ AKTUALNĄ
Witamy na stronie Gmina Skórcz

Gmina Skórcz

Portal Wirtualne Kociewie
  Gmina
  Miejscowości
    Wszystkie
    Barłożno
    Czarnylas
    Gmina Skórcz
    Mirotki
    Miryce
    Pączewo
    Ryzowie
    Wielbrandowo
    Wielki Bukowiec
    Wolental
  Menu główne
   Główna
   Wiadomości

   Archiwum
   News
   Zarekomenduj nas
   Szukaj
   Tematy
   Top Lista
   Linki
   Wersje do druku
   Biorytmy
  Zobacz również
Pomorzanka na sprzedaż
Gminna Spółdzielnia w Skórczu sprzeda lub wydzierżawi czynną rozlewnię wody mineralnej “Pomorzanka”. ... :: więcej

Konkurs "Nasza wieś - naszą szansą"
Szanowni Państwo,Fundacja Wspomagania Wsi we współpracy z Bankiem Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych ogłaszają kolejny konkurs grantowy realizowany we wsiach i miastec ... :: więcej

DWOREK NA SPRZEDAŻ !
"Dwo ... :: więcej

  Kto jest online
Jest
3 gości i
0 użytkowników online

Jesteś niezalogowany. Możesz się zalogować, lub zarejestrować klikając tutaj.

  Login
 Nazwa użytkownika
 Hasło
 Zapamiętaj mnie

Jeszcze nie masz u nas konta? Możesz je założyć.
    Główna »  Wolental  Szukaj  
 Był sobie pałac    Artykuły
W gminie Skórcz i Smętowo widać - niczym wielkie zielone wyspy otoczone polami - wielkie skupiska starych, na ogół liściastych drzew. Znak to, że stoi tam pałac czy pałacyk. Albo stał. Czasami trudno takie wyspy "odczytać", bo otaczają je  popegeerowskie zabudowania. Tak jest na przykład w Wolentalu.  




 

W Wolentalu o istnieniu pałacu wiedzą nieliczni, a co dopiero mówić, by ktoś wiedział, jak wyglądał. Idziemy do najstarszego mieszkańca wsi Juliana Franciszka Dubieli. Może on coś opowie.

- Urodziłem się w 1910 roku w Niemczech, w miejscowości Rytgarten  - mówi starszy pan. - Mam na imię Julian Franciszek Dubiela. Ale Julian "odepnęli" i wołali na mnie Franciszek. Więc się sam podpisywałem też Franciszek, a nie Julian.

Urodził się pan w Niemczech. W rodzinie niemieckiej?
- Ale tam! Mama, Waleria z domu Kalinowska, pochodzi z Osowa Leśnego. Urodziła się w 1878 roku. Ojciec, Julain Dubiela, pochodzi z Wielkiego Bukowca. Urodził się w 1872 roku. W Osowie wszyscy mieszkali - dziadek, matki ojciec, cała rodzina. W Lubichowie leżą - matka, babcia, ojciec, siostra. Inna sprawa, że Niemcy w Osowie byli w przewadze - mieszkało ich ze 30 rodzin... Rodzice jeździli do Niemiec do  pracy. Robiła się wiosna - wyjeżdżali, w listopadzie, na zimę wracali do Osowa. Tak mnie powiadali.

No tak, powiadali, bo pan przecież się podczas tej ich sezonowej pracy urodził. I tak co roku jeździli?
- Jaż ojca wzięli do niemieckiego wojska. W 1914 roku, kiedy wybuchła pierwsza wojna. Wrócił po pięciu latach... 

Takie losy. A pan jak się znalazł w Wolentalu?
- 21 stycznia 1941 roku miałem tutaj ślub z Anną Grzoną, córką Anny z domu Makiła, z męża Grzona. Żona pochodziła z Wdy. Poznałem ją w Wolentalu. 
Przysłuchująca się rozmowie wnuczka Mariola Smardzewska ma wątpliwości. Uważa, że dziadek poznał babcię na Żuławach.

Może to mniej ważne  - nas interesuje, czy pan Julian pamięta pałac. Pamięta.
- Był piękny, z oranżerią, w której rosła roślinność alpejska. Należał do Horstmanna, pochowanego na cmentarzu w Mirotkach.
Z dalszego opowiadania wynika, że obiekt stał jeszcze po wojnie. Ale przez cały czas była jedna wielka grabież. Szkoda, byli nawet kupcy.

Pani Mariola dodaje, że pałac był także na Ryzowiu, tuż za Skórczem. A po chwili opowiada o wypadku - jak to starszy pan, właściciel pałacu, jechał z kochanką Margot z Gdańska powozem. Przed Starogardem  zachciało jej się  poprowadzić. Przesiedli się. Z naprzeciwka jechała furmanka. Doszło do wypadku. Zginęli oboje.
Trudno jakoś w świecie opanowanym przez konie mechaniczne wyobrazić sobie wypadek, w którym zderzyły się dwa powozy konne.  

- Kiedy przychodziłam do babci, to mi o tym opowiadała - mówi pani Mariola. - I o tym, że był farmazonem. Potrafił pojechać do Berlina, a jednocześnie widziano go i na polu, i w gumnie, wszędzie pilnował swego. Tak ponoć jego niespokojny duch błądził.
Zburzone pałace, ich historie, stare legendy - wszystko to przestaje istnieć w naszej zbiorowej pamięci. 
Dorota Skolimowska



Foto.
Franciszek Dubiela - najstarszy mieszkaniec Wolentala. Fot. Tadeusz Majewski

Za magazynem Kociewiak - piątkowe wydanie Dziennika Bałtyckiego

 

Wysłany przez kociewiak opublikowano niedziela, 25 wrzesień, 2005 - 15:48
 Wyślij ten artykuł do przyjaciela   Strona do wydruku    Artykuły  


Był sobie pałac | Zaloguj/Zarejestruj się | 0 Komentarzy
Komentarze są własnością nadsyłającego. Nie odpowiadamy za ich treść.
 BiP

 ZDROWIE

 TURYSTYKA




 OFERTY REGIONU
“Polpharma” - Ośrodek Wypoczynkowy. Okazja!
Turnus taniej o 200 złotych ... :: więcej
Ocypel, Trzechowo - atrakcyjna oferta!
Atrakcyjnie nieruchomości na sprzedaż!... :: więcej
Wynajmę lokal
Lokal pod działalność handlowo-usługową o powierzchni 350 metrów kwadratowych... :: więcej
Wójt Gminy Kaliska ogłasza konkurs na stanowisko Menadżera Zdrowia - Kierownika Ośrodka Zdrowia w Kaliskach, na stanowisko Inspektora ds. projektów realizacyjnych i promocji gminy oraz na.... :: więcej

 REKLAMA

Kliknij

 Poprzednie artykuły
Piątek, marzec 31
·Przed budowa autostrady
środa, marzec 22
·Powiatowy Turniej KGW
Czwartek, marzec 16
·Jubileusz
Wtorek, marzec 14
·Pocztówka z początku XX w.
Poniedziałek, marzec 06
·WÓJT GMINY SKÓRCZ zaprasza
środa, marzec 01
·Ogłoszenie
Wtorek, luty 28
·RADNI III KADENCJI
Poniedziałek, luty 27
·Praca ewentualnie dla "mrówek"
Czwartek, luty 23
·ARCHIWALNE. Własny kąt
Wtorek, luty 21
·ARCHIWALNE. Tury drugiej tury
 Starsze artykuły


Copyright © 2003 - 2005 Media-Kociewiak
Teksty i zdjęcia prosimy przysyłać na adres - portal@kociewiacy.pl | Reklama
Webmaster - PioFal