WERSJA ARCHIWALNA SERWISU - KLIKNIJ TUTAJ, ABY ZOBACZYĆ WESJĘ AKTUALNĄ
Witamy na stronie Gmina Skórcz

Gmina Skórcz

Portal Wirtualne Kociewie
  Gmina
  Miejscowości
    Wszystkie
    Barłożno
    Czarnylas
    Gmina Skórcz
    Mirotki
    Miryce
    Pączewo
    Ryzowie
    Wielbrandowo
    Wielki Bukowiec
    Wolental
  Menu główne
   Główna
   Wiadomości

   Archiwum
   News
   Zarekomenduj nas
   Szukaj
   Tematy
   Top Lista
   Linki
   Wersje do druku
   Biorytmy
  Zobacz również
Pomorzanka na sprzedaż
Gminna Spółdzielnia w Skórczu sprzeda lub wydzierżawi czynną rozlewnię wody mineralnej “Pomorzanka”. ... :: więcej

Konkurs "Nasza wieś - naszą szansą"
Szanowni Państwo,Fundacja Wspomagania Wsi we współpracy z Bankiem Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych ogłaszają kolejny konkurs grantowy realizowany we wsiach i miastec ... :: więcej

DWOREK NA SPRZEDAŻ !
"Dwo ... :: więcej

  Kto jest online
Jest
7 gości i
0 użytkowników online

Jesteś niezalogowany. Możesz się zalogować, lub zarejestrować klikając tutaj.

  Login
 Nazwa użytkownika
 Hasło
 Zapamiętaj mnie

Jeszcze nie masz u nas konta? Możesz je założyć.
    Główna »  Pączewo  Szukaj  
 Zespół muzyczny Forte    Artykuły
Zespół "Forte". Wszędzie ich pełno. Dwa tygodnie temu widzieliśmy ich na studniówce w Czarnej Wodzie, tydzień temu na "Rodzinnym śpiewaniu kolęd" w Jabłowie. Tam grali i śpiewali Biskupowi. I ten zaskakujący młody człowiek za keybordem. Niewidomy za takim instrumentem? Odwiedzamy ich w Pączewie, gdzie mieszkają. Akurat przygotowują się do występu - dzisiaj będą grali na wielkim balu na 150 osób w tutejszej szkole.

Większość zespołu mieszka w domku stojącym przy słynnym zakręcie we wsi (raz wypadł z niego samochód i wjechał do mieszkania). Wchodzimy do środka. W jednym z pokojów piętrzą się kolumny i sprzęt muzyczny. Ryszard Beling zaprasza. Jego syn, Daniel, jest już po kąpieli i ubiera odpowiedni na występ strój. - Gramy w składzie: mój  syn Daniel, córka Karolina, Andrzej Szweda i ja, czyli  Ryszard Beling - mówi pan Ryszard. - Zespół istnieje już 7 rok. Skąd ten nasz talent?  Pochodzę z dużej rodziny z Lubichowa. Miałem siedem sióstr i dwóch braci. Wszyscy w tej rodzinie śpiewali.
Pan Ryszard wyjmuje album rodzinny, a z niego małe zdjęcie swojego ojca. On też grał i śpiewał.

Akordeon sto razy lepszy od fortepianu
Daniel - w tym roku skończy 25 lat - od urodzenia jest niewidomy. Dopina koszulę i zaczyna opowiadać o sobie. 
- Nie widzę, bo w szpitalu w Starogardzie, gdy byłem w inkubatorze, otrzymałem za dużo tlenu. Przez to wypaliło mi oczy. Stało się i tyle. Nie mam do nikogo pretensji. Jestem optymistą. Trzeba sobie radzić. Uczyłem się w Laskach koło Warszawy. Tam jest specjalna szkoła dla niewidzących i niedowidzących. Nauczyłem się bardzo dobrze czytać Brailla. Uczyłem się także zawodowo wikliniarstwa. Niestety, niewiele jest dla nas zawodów. 

W Kocborowie mieszka bardzo znany masażysta pan Zenek. Też skończył szkołę w Laskach. Widać, że ta szkoła potrafi przygotować do życia. Grać też nauczyłeś się w Laskach?
- Tam uczyłem się na pianinie, ale niespecjalnie lubiłem na nim grać. Robiłem wszystko, żeby na egzaminie dostać jedynkę. I dostałem. Nie cierpię muzyki poważnej. A w szkole na siłę wozili mnie na nią do teatru. Wolę sto razy akordeon niż pianino. Kiedy przenieśli mnie na akordeon, to w ciągu pół roku przerobiłem rok i zdałem na ocenę celującą. Jestem samoukiem. Najpierw miałem akordeon 10-basowy, potem 80-basowy teraz mam 120-basowy.

Kiedy tata kupił keybord
Po szkole w Laskach Daniel wrócił do Pączewa.  Z początku uczył się na organistę, ale musiał zrezygnować, bo za dużo zleciało mu na głowę.
- Organista musi czytać psalmy, a ja bym nie dał rady jednocześnie czytać Braillem i śpiewać. Dałem sobie spokój. Ale muzyka bardzo mnie ciągnęła. I wtedy tata kupił mi keyboard. Zaczęliśmy śpiewać i grać.

Zaczęliśmy, czyli kto jeszcze?
- Z synem grał jeszcze mój bratanek Grzesiu Beling - wyjaśnia pan Ryszard. -   Daniel nie miał podzielnej uwagi. Mógł tylko grać lub tylko śpiewać. Zaczął mocno ćwiczyć, żeby to zmienić. Myślałem wtedy, że założy zespół z moim bratankiem. A już razem to zaczęliśmy od kolęd. Na początku śpiewaliśmy a capella.
Żona też?
- Żona próbuje podśpiewywać, ale chyba bozia nie dała jej talentu.

Niech śpiewa ten drugi
- To ja stworzyłem zespół. Wciągnąłem w to tatę, namówiłem go do śpiewania - nagle stwierdza Daniel.
Spoglądamy pytająco na pana Ryszarda. Potakuje głową.
- Pierwszy utwór, jaki zaśpiewał, to były "Puste koperty" Szczepanika.
- Wyszło całkiem nieźle - przyznaje pan Ryszard.
- Całkiem nieźle - rozszerza syn. -  Na festynie ludziom nie podobał się Krystian, który wtedy był z nami jako wokalista,  i chcieli, żeby zaśpiewał ten drugi, czyli mój tata. I wtedy tata zaśpiewał swój pierwszy raz "Puste koperty". Bardzo się ludziom podobało. 
Oprócz waszej rodziny w zespole jest jeszcze Andrzej Szweda.
- Gra z nami dwa lata. Prędzej grał w orkiestrze marynarki wojennej.

Daniel robi "aranż"
"Forte" ma różnorodny repertuar. Śpiewa i gra muzykę dyskotekową, dance, pop. Czasami jest to "Usiadła pszczółka na jabłoni", czasami "Jedzie pociąg", czasami cos ambitniejszego. To, co grają, zależy głównie od towarzystwa.
Nie mają swoich własnych utworów - opracowują  na nowo stare utwory, na przykład Trubadurów czy Czerwonych Gitar.
- Ja śpiewam po staremu, a Daniel robi "aranż" - wyjaśnia pan Ryszard. -  Różnie robi. Na przykład dopasowuje tempo w keyboardzie. Ma na nim aż 304 rytmy i dobiera odpowiedni. Ale to nie jest tak, że ten instrument sam gra, jak to ludzie myślą. Trzeba umieć na tym grać.
Tata pełni też funkcję menedżera. Podpisuje  umowy i zajmuje się wszystkimi sprawami papierkowymi. A tego jest dużo, bo mają sporo zleceń.
- Muszę to robić, bo jestem bez pracy - mówi pan Ryszard. -  Z zawodu jestem malarzem. Czasami zdarzą się szałki, ale niewiele. Na występ spisuje się umowę o dzieło. Potem idę z tym do urzędu skarbowego. 

Macie dużo wolnych weekendów?
- Teraz było tak, że od czerwca do adwentu mieliśmy tylko jedną wolną sobotę. Zresztą nie chodzi tylko o sobotę. Zdarza się grać i w piątki, i soboty, i w niedziele. Ostatnio na przykład gramy dwa razy - do nocy na weselu, potem prześpimy się trochę i na 15.00 gramy już na poprawinach.
O której kończycie?
- Najwcześniej o 4.00 w nocy, ale zdarza się grać też o wiele dłużej grać.
A gdzie macie próby?
- W domu. Trenujemy, kiedy chcemy.

Grali u wicestarosty - prywatnie
Forte potrafi grać i śpiewać nie tylko muzykę biesiadną. Są wszechstronni, co pokazali w Jabłowie. Być może zagraliby jeszcze coś innego.
 A ty, Karolina, jaką muzykę lubisz śpiewać?  (Karolinka zaczęła grać z nimi pierwszy raz na poprawinach, bo "prędzej" była za młoda.)
- Muzykę młodzieżową. Szczególnie dobrze czuję się w muzyce pop, disco, rock'and'roll, twist.

No proszę. A mieliście propozycję występu ze strony czynników kulturalnych Starogardu?
- Nie. Graliśmy tylko u wicestarosty, prywatnie, na czterech weselach.
Jak się tak dobrze przyjrzeć, to w powiecie sporo się w muzyce dzieje.  Ale w stolicy Kociewia was nie widać. Jest jakiś konkurs dla takich zespołów jak wasz?
- O czymś takim nie słyszałem - odpowiada pan Ryszard. -  Żadna instytucja do nas tez się nie zgłosiła. Raz tylko Daniel brał udział w konkursie w Działdowie. Pewnie, że byśmy wzięli udział w takim konkursie.

Reklama idzie pocztą pantoflową
Czy taki zespół mógłby być źródłem stałego zarobku?
- Mogłoby być, ale wiadomo podatki, ZUS. Za wysokie koszta.
W ubiegłym roku "Forte" zagrał około 40 koncertów, między innymi w Gdańsku i na dożynkach w Tczewie. Cena zawsze do uzgodnienia. Średnio wychodzi 1200 złotych. Po odliczeniu kosztów dojazdu i innych zarobki takie sobie. Może byłyby większe, gdyby wszystkimi takimi zespołami zajęła się jakaś agencja.

A jak się reklamujecie? Wizytówki, plakaty?
- W okręgu jesteśmy znani. Ogólnie po naszych występach ludzie są zadowoleni i to idzie pocztą pantoflową. Od dwóch lat gramy charytatywnie w Bukowcu dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Graliśmy też charytatywnie dla osób niepełnosprawnych. Daniel nie patrzy na zarobki, tylko na to, żeby grać. I jest bardzo ambitny. Jak nie gramy dłuższy czas, to nie może się doczekać.
- Tak - potwierdza Daniel. - Muzyka to jest mój świat. I gołąbki.
Gołąbki?
- Gołąbki. "Wkręcił" mnie w to mój dziadek.
Karolina  opowiada o gołąbku, który był chory i dał się oswoić. A potem przylatywał do Daniela. 
Można to sobie oczyma wyobraźni ujrzeć - niewidomego chłopaka i przylatującego do niego gołębia.
Tekst i foto Marek Grania 

Forte 1
Karlina, Daniel i Ryszard Belingowie w domu w Pączewie.

Forte 2
"Forte" na studniówce w Czarnej Wodzie

Forte 3
Zespół "Forte" podczas świetnego występu w Jabłowie

Na podstawie tygodnika Kociewiak - piątkowy dodatek do Dziennika Bałtyckiego.

 

Wysłany przez kociewiak opublikowano wtorek, 25 styczeń, 2005 - 13:48
 Wyślij ten artykuł do przyjaciela   Strona do wydruku    Artykuły  


Zespół muzyczny Forte | Zaloguj/Zarejestruj się | 0 Komentarzy
Komentarze są własnością nadsyłającego. Nie odpowiadamy za ich treść.
 BiP

 ZDROWIE

 TURYSTYKA




 OFERTY REGIONU
“Polpharma” - Ośrodek Wypoczynkowy. Okazja!
Turnus taniej o 200 złotych ... :: więcej
Ocypel, Trzechowo - atrakcyjna oferta!
Atrakcyjnie nieruchomości na sprzedaż!... :: więcej
Wynajmę lokal
Lokal pod działalność handlowo-usługową o powierzchni 350 metrów kwadratowych... :: więcej
Wójt Gminy Kaliska ogłasza konkurs na stanowisko Menadżera Zdrowia - Kierownika Ośrodka Zdrowia w Kaliskach, na stanowisko Inspektora ds. projektów realizacyjnych i promocji gminy oraz na.... :: więcej

 REKLAMA

Kliknij

 Poprzednie artykuły
Piątek, marzec 31
·Przed budowa autostrady
środa, marzec 22
·Powiatowy Turniej KGW
Czwartek, marzec 16
·Jubileusz
Wtorek, marzec 14
·Pocztówka z początku XX w.
Poniedziałek, marzec 06
·WÓJT GMINY SKÓRCZ zaprasza
środa, marzec 01
·Ogłoszenie
Wtorek, luty 28
·RADNI III KADENCJI
Poniedziałek, luty 27
·Praca ewentualnie dla "mrówek"
Czwartek, luty 23
·ARCHIWALNE. Własny kąt
Wtorek, luty 21
·ARCHIWALNE. Tury drugiej tury
 Starsze artykuły


Copyright © 2003 - 2005 Media-Kociewiak
Teksty i zdjęcia prosimy przysyłać na adres - portal@kociewiacy.pl | Reklama
Webmaster - PioFal