WERSJA ARCHIWALNA SERWISU - KLIKNIJ TUTAJ, ABY ZOBACZYĆ WESJĘ AKTUALNĄ
Witamy na stronie Gmina Skórcz

Gmina Skórcz

Portal Wirtualne Kociewie
  Gmina
  Miejscowości
    Wszystkie
    Barłożno
    Czarnylas
    Gmina Skórcz
    Mirotki
    Miryce
    Pączewo
    Ryzowie
    Wielbrandowo
    Wielki Bukowiec
    Wolental
  Menu główne
   Główna
   Wiadomości

   Archiwum
   News
   Zarekomenduj nas
   Szukaj
   Tematy
   Top Lista
   Linki
   Wersje do druku
   Biorytmy
  Zobacz również
Pomorzanka na sprzedaż
Gminna Spółdzielnia w Skórczu sprzeda lub wydzierżawi czynną rozlewnię wody mineralnej “Pomorzanka”. ... :: więcej

Konkurs "Nasza wieś - naszą szansą"
Szanowni Państwo,Fundacja Wspomagania Wsi we współpracy z Bankiem Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych ogłaszają kolejny konkurs grantowy realizowany we wsiach i miastec ... :: więcej

DWOREK NA SPRZEDAŻ !
"Dwo ... :: więcej

  Kto jest online
Jest
3 gości i
0 użytkowników online

Jesteś niezalogowany. Możesz się zalogować, lub zarejestrować klikając tutaj.

  Login
 Nazwa użytkownika
 Hasło
 Zapamiętaj mnie

Jeszcze nie masz u nas konta? Możesz je założyć.
    Główna »  Wielbrandowo  Szukaj  
 Pszczołami narabiam    Artykuły
Nowinki - kapliczka odmalowana jak ta lala (czy aby  kolorystycznie nie przecukrzona?), tabliczki z nazwami ulic (najmniejsze sołectwo w gminie ma ulice!), no i oczywiście kanalizacja.





Kazimierz Żurawski - 1937 rocznik, 69 lat -  mieszka w domku przy zamaszystym łuku drogi. Domek jest, w przeciwieństwie do kapliczki, w ciepłych barwach. Ładnie. Tym bardziej, że w ogrodzie widać kolorowy kalejdoskop pszczelich uli. Rozmawiamy w przyzbie. W drzwiach staje Kazimiera Żurawska (lat 90). Przynosi stare jak świat zdjęcie. Też ma coś do powiedzenia. Oboje mówią kociewszczyzną. Trochę łamaną, ale i tak chładko słuchać. 

- Wodą żem tu jechali z Danii, gdzie ojciec pracował jako szwajcer przy krowach. Przeglądał mleko. Przeprowadzilim się najpierw do Koźmina, gdzie ojciec też pacował jako szwajcer, a potem, w 1931 roku, tutaj, do Wielbrandowa.
Pani Kazimiera pokazuje zdjęcie. Jest na nim maciuputka, w tonacji jasny brąz. Ale już wtedy musiała być energiczna. Z jej opowieści wynika, że w Danii statek sobie odpłynął, a rodzice jeszcze pozostali. Musieli szukać panienkę. Pewnie potuptała sobie zwiedzić port.
- Na tym zdjęciu rodzice są młode. Ale wszystko już poszło.

Co znaczy "poszło"?
- Ojciec, matka. Poumierało... 
A pan, panie Kazimierzu, był rolnikiem?
- Ojciec był rolnikiem. Ja zdałem ziemię za rentę.
Domek ładny, choć stary.
- Stary, ale dużo zostało włożone. Dach cały nowy, okna też.

Ma pan ule. Ile?
- 42 pnie. Ja od 1966 roku z pszczołami narabiam. Kupiłem w Starogardzie 4 ule i od tego się zaczęło. Szkoda, że zeszłego roku nic nie dało. Jeden z Osieka też mówił, że dało tylko trocha. Teraz sam nie mam miodu.

Co nas tu sprowadza... Ano kanalizacja. To wielka zmiana. Pani Kazimiero, nosiła pani wodę ze studni na szuńdach?
- Gdzie chlew, była stara studnia. Woda stała tam dobra, czysta. Najprzód chyba wyciągalim wiadra. Po wojnie chyba była też używana. Potem sobie wykopelim kręgi na 5 metrów i była pompa. Z pompy szło już do domu rurami pod ziemią. Wodociągi przyszli niedawno, kilkanaście lat temu.
- Tych studni nie można było już używać, bo ta woda się nie nadaje. Gnojówka leciała do niej z góry, z odległości 50 metrów, od gospodarstwa, gdzie gnojownik jest wybudowany. Od tego woda w studni zrobiła się czarna.

Macie teraz kanalizację. Jak to ludzie tutaj przyjęli? I co jeszcze macie z tych nowoczesności?
- Każdy był zadowolony, bo nie potrzebuje wywozić. Telefon mamy już z 10 lat. Wszyscy tu mają telefony. Jeden nie chciał, a później krzyczał, żeby mu założyli.

Telewizor pan ma. Programy z satelity?
- Nie z satelity. Czasami na wieczór patrza, ale mało, bo musza swojego patrzać. 

No, no, panie Kazimierzu - to muszę zapamiętać, bo brzmi ciekawie: "Mało w telewizor patrza, bo musza swojego patrzać". Mądre.
- I gdybym patrzał, to gnaty by mnie boleli od leżania. Telewizor to tutaj ma każdy, nawet więcej jak jeden... Samochód mam czwarty. Pierwsza była syrenka 105, potem Wartburg, potem dacia - 18 lat nią jeździłem. Teraz mam nowe, 5-letnie seicento.

To się pan dorobił. Z pożytku pszczół?
- A z pożytku. I z królików. Około setkę mam. Cały dzień koło tego chodzę. Kiedyś nutrie chowałem. 250. Interes szedł jak diacheł. Hoduję też pocztowe gołębie. Prędkie są. Raz pojechałem do Starogardu po lekarstwo dla królików na uszy i wziąłem pocztowego, samiczkę z młodych. Z ciekawości puściłem i prędko ruszyłem z powrotem do Wielebrandowa. 

Ścigał się pan - seicento kontra gołębica! I co?
- Była prędzej w domu jak ja... Pocztowych mam 16 starych i 15 młodych. Nie lotuję. Patrzę, jak sobie latają nad Wielbrandowem. 

No proszę, z takiej drobnej hodowli królików i z pasieki idzie żyć, a nawet kupić seicento i ładnie wyremontować dom?
- Idzie zarobić. Jak się nie pali i nie pije. Czasami jadę do Skrzyni w te lasy. Na grzyby, na jarzyny, co w tych bagnach rosną, na ryby nie, bo nie ma gdzie.

 No i zdrowie się ma. Pani Kazimiera, widać, świetnie się trzyma, pan też. Trochę słabo słyszy - jak mówi - ale chyba lepiej niż ja. 
- I ze wzrokiem mam kłopot, ale to z wojny - wchodzi w swoją kwestie starsza pani. - Siedzielim w pewnicy, gdzie Łangowski teraz ma gospodarstwo. Z góry wystrzelili, rąbnęło obok, podług tego dostałam, bo wlejciał jakiś odłamek. W pewnicy siedziało dużo ludzi. 

Oj, namieszała ta wojna... Niemcy was nie wywieźli?
- Wyganiali, ale do krów tutejszego Niemca Sztygi był potrzebny szwajcer i ojca zostawiali.  Sztyga był wej dobry chłop. Jeść to dał tym swoim robotnikom. Miał dworek z tyłu, Fankidejski z przodzi, tam gdzie potem był PGR.
- Młody Sztyga, Erwin się nazywał - ma w tej historii wątek i pan Kazimierz - taki stary jak ja, 1937 rocznik, ze mną do szkoły chodził we wojna. Przyjeżdżał tu niedawno, porobił zdjęcia, pytał o stare meble. 

co, rozmawiał pan z nim?
- Nie, toć my tu gadeli nie po niemiecku. Poza tym by mnie nie rozpoznał, bylim maluśkie.
Cóż, wojna... Nie Polacy ją wywołali... Wracając do kanalizacji...
- Każdy był zadowolony. Trochę porozwalali, wiadomo - błoto, nie szło ujechać. Tu zaraz za drogą (widać z okna) rozkopali cmentarz ewangelicki i znaleźli szkielet. Byli pomniki, kamienie. Tam wyżej byli też kamienie z napisem "Sztyga".

;@ Tak to się plecie. Idzie nowe w postaci kanalizacji, a stare się przypomina szkieletem... I jak to teraz jest, kiedy nie trzeba ściągać szambowozu?
- Nie jestem podłączony. 

A to dlaczego?!
- Nie mam łazienki, nic nie mam. Wygódka jest na dworze. Ale będę robił. Wszystko za jedną drogą - są piece kaflowe, a będzie c.o., łazienka, wanna, nie, nie wanna - kabina. To jest taniej. Mniej wody idzie, tak mówią. Teraz wszystko idzie na te kabiny. I wanna dużo miejsce zabiera.

No to życzę prędkiego podłączenia... I rzeczywiście nic pan nie pali, nie pije?
- A nie, przechlać można wszystko... Z porzyczków robia sobie wino swojskie, dwa butle. Wino jak diachli, 50-litrowe. I na rok starczy. Szłagier przyjdzie, to pogadamy, wypijemy...
Idziemy do ogródka. Zimno, ale pszczoły już się kręcą. Powoli, przymulone jeszcze snem. Pan Kazimierz otwiera jeden z uli, odsłania gruby waciak, co chronił je przed zimą, zaciekawiony spogląda, co tam słychać w środku. Musi na swoje patrzać, a nie w ta kasta iluzji zwana telewizorem. - Bo wie pan - mówi prawie szeptem - mnie to ciekawi, jak one pracują. Nieraz to z pnia 30 kilo dadzą, a raz to i dały sześćdziesiąt.
Prawdziwy facet z tego Kazimierza. Jakże on autentycznie chłonie ten świat, co ma wyrasta tuż za progiem domu, jakże go potrafi dotknąć, podejrzeć, zorganizować w małym zakresie swojego ogródka, a nawet, jak gdyby przy okazji, na nim zarobić na seicento.
Tadeusz Majewski 

Na podstawie Tygodnika Kociewiak wydanie piątkowe Dziennika Bałtyckiego 

Wysłany przez kociewiak opublikowano wtorek, 26 kwiecień, 2005 - 11:04
 Wyślij ten artykuł do przyjaciela   Strona do wydruku    Artykuły  


Pszczołami narabiam | Zaloguj/Zarejestruj się | 0 Komentarzy
Komentarze są własnością nadsyłającego. Nie odpowiadamy za ich treść.
 BiP

 ZDROWIE

 TURYSTYKA




 OFERTY REGIONU
“Polpharma” - Ośrodek Wypoczynkowy. Okazja!
Turnus taniej o 200 złotych ... :: więcej
Ocypel, Trzechowo - atrakcyjna oferta!
Atrakcyjnie nieruchomości na sprzedaż!... :: więcej
Wynajmę lokal
Lokal pod działalność handlowo-usługową o powierzchni 350 metrów kwadratowych... :: więcej
Wójt Gminy Kaliska ogłasza konkurs na stanowisko Menadżera Zdrowia - Kierownika Ośrodka Zdrowia w Kaliskach, na stanowisko Inspektora ds. projektów realizacyjnych i promocji gminy oraz na.... :: więcej

 REKLAMA

Kliknij

 Poprzednie artykuły
Piątek, marzec 31
·Przed budowa autostrady
środa, marzec 22
·Powiatowy Turniej KGW
Czwartek, marzec 16
·Jubileusz
Wtorek, marzec 14
·Pocztówka z początku XX w.
Poniedziałek, marzec 06
·WÓJT GMINY SKÓRCZ zaprasza
środa, marzec 01
·Ogłoszenie
Wtorek, luty 28
·RADNI III KADENCJI
Poniedziałek, luty 27
·Praca ewentualnie dla "mrówek"
Czwartek, luty 23
·ARCHIWALNE. Własny kąt
Wtorek, luty 21
·ARCHIWALNE. Tury drugiej tury
 Starsze artykuły


Copyright © 2003 - 2005 Media-Kociewiak
Teksty i zdjęcia prosimy przysyłać na adres - portal@kociewiacy.pl | Reklama
Webmaster - PioFal