www.mamboteam.com
 
STRONA GŁÓWNA
środa, 28 październik 2020
 
 
Pączewo. W koncercie życzeń najważniejsze drogi i podtopione łąki Drukuj E-mail
niedziela, 20 marzec 2011

Halina Wika po raz trzeci wygrała wybory na sołtysa Pączewa, które odbyły się pod koniec stycznia w szkole. We jest prawie 700 mieszkańców. Na wybory przybyło 78 osób uprawnionych do głosowania. Wszystkie głosy były ważne.



 

 

 

 

 

 



Koncert życzeń

- A kontrkandydat?

- Nie miałam. Myślę, że ludzie chyba bardzo mi ufają i widzą, że człowiek mocno pracuje na rzecz tej wsi.

- Jakie są największe pani osiągnięcia w minionych dwóch kadencjach?

- Oświetlenie wioski. Boczne drogi nie były w ogóle oświetlone. Stoi teraz 5 lamp. Oprócz tego oświetlony jest deptak szkolny. Są to lampy ozdobne. Stoją przy drodze od centrum wsi do szkoły. To był mój pomysł. Walczyliśmy jednak przede wszystkim o chodniki, których przez długie lata mieszkańcy się domagali. Został ogrodzony i zrobiony dla dzieci plac zabaw. Prężnie działało i działa Koło Gospodyń Wiejskich. Przez te 8 lat zasłynęliśmy z wieńców dożynkowych. Raz zajęliśmy I miejsce na konkursie wojewódzkim. Otrzymaliśmy wówczas nagrodę specjalną od Marszałka Województwa Pomorskiego w Dolinie Szarloty. Sześć razy zajmowaliśmy I miejsce w powiecie.

- Jakie problemy zgłaszali mieszkańcy Pączewa na zebraniu wyborczym?

- Nie zgłaszali. Po prostu ja mam roczne sprawozdanie i przed zebraniem spotykamy się z radą sołecką, i robimy koncert życzeń na najbliższe 4 lata. Ten koncert jest utworzony z tego, co podpowiadają nam mieszkańcy. Przedstawiłam go na zebraniu. W tym roku życzeń było aż 18. Prosiliśmy nowego pana wójta, żeby zrealizował z tego chociażby jedną trzecią.

- A najciekawsze pozycje w tym koncercie?

- Najciekawsze są bardzo prozaiczne. Przede wszystkim gminne drogi. Potrzebują tłucznia i szlaki, bo rolnicy mają kłopoty z wyjeżdżaniem, a nawet nie mogą wyjechać. Co mam telefonów, ból głowy. I tak jest co roku.


Kanaliza, kanaliza

- Drugi temat - kanaliza, kanaliza, ta nieszczęsna kanaliza. Miała być w tym roku, ale Wolental tak się mozoli, że nas przesunięto na rok.

- Co jeszcze macie w planach?

- Chcemy zrobić parking przy kościele, wyłożyć kostką. Zrobić też coś z drogą gminną idącą od państwa Bielang w stronę plebanii. Tam jest tragedia. Podobnie jest z drogą od szkoły w kierunku byłego dworca PKP. Obiecano, że gmina zabierze się za te drogi po kanalizie. Poza tym nasza nieszczęsna Węgiermuca. Też trzeba coś z nią zrobić.

- Dlaczego „nieszczęsna”?

- Bo zalała gospodarzom łąki tak, że można je tylko zaorać. Zamiast trawy rosną na nich same chwasty. Nie zje tego ani ani krowa, ani koń. Koń niby zje wszystko, dlatego zawsze po krowach chodzi, ale tego to on nie ruszy.

- Hmm, podtopione, zalane łąki. Ilu gospodarzy to dotyczy?

- Ośmiu, w tym również i mnie. Mam 2 hektary łąk. Połowa z tego jest nie do zbierania.

- Powiedziała pani, że winna jest Węgiermuca. A może to przez te dwa lata ostrych, śnieżnych zim?

- Nie, tak jest od dawna. Co roku mamy ten sam problem i co roku jest coraz gorzej. Węgiermuca jest pozarasta, zamulona, bo nieczyszczona... Rolnicy piszą o umorzenie chociażby podatku, bo przecież nic z tych łąk nie mają, a hodują zwierzęta i muszą kupować siano.



Nazwy ulic?

- Pączewo to duża wioska. Nie ma nazw ulic i dróg. Czy mieszkańcy nie chcą?

- Był taki wniosek i drugi wniosek, żeby powstała tablica z legendą wsi. Faktycznie, dużo tu ludzi przyjeżdża, między innymi akwizytorzy, pytają o ulice i o to, gdzie kto mieszka. Przychodzą nieraz z tym problemem do mnie. Jest tylu młodych, że ja sama niekiedy nie wiem po nazwiskach... Pomysł z nadaniem nazw ulicom nie przeszedł ze względu na koszty. Trzeba by wszystkim mieszkańcom wymienić dowody na koszt gminy.

- Załóżmy, że pomysł by jednak przeszedł. Ile jest tu ulic do nazwania? Ta przed pani domem oczywiście ulica Sołtysowa...

- Faktycznie jedną ulicę można by nazwać w centrum. Poza tym wylotówki: na Skórcz, na Starogard i na Czarnylas – trzy asfaltowe. Czyli mamy już cztery. Poza tym te nieutwardzone: na Grabowo, na Wysoką (za torami w prawo), bruk do byłego dworca PKP, z byłego dworca PKP w kierunku szkoły i na tak zwane Dyby – krótka uliczka od szosy na Czarnylas przy figurze Matki Boskiej w prawo, która łączy się z droga pod górę i drugą równoległą. No i ta droga za kościołem.

- Dwanaście ulic i dróg do nazwania. Czy są tu jakieś nazwy zwyczajowo używane?

- Jedynie Na Dyby, Na Partyzanty i Pod Grabowo.

- Te dwie pierwsze – ciekawe. Skąd na przykład te „dyby”. Zapewne już nikt nie wie... Jakie by pani chciała nazwy ulic? Od nazwisk bohaterów wsi czy takie banalne: od drzew, ogólnie – przyrody, położenia?

- Jakie nazwy ulic? Nie myślałam, czy od nazwisk, czy nie. Nikt nazw nie narzuci. Każdy mieszkaniec pewnie by chciał mieć wpływ na nazwę swojej ulicy. Kto będzie tu mieszkał do końca swoich dni, powinien się z niej cieszyć. Ale fakt, mamy swoich bohaterów i można byłoby od nazwisk.


Wolę na żywo

- W internecie jest sporo osób zasłużonych dla Pączewa...

- Nie korzystam z internetu. Jestem sołtysową starodawną. Nie posiadam laptopa, komputera. Dzieci, owszem, mają. Córka, Wioleta, mieszka u teściów w Skórczu, a syn, Łukasz, w Pączewie. Pracuje w Iglotexie... To chyba dobrze, że nie mam laptopa. Nie ma soboty, żebym kogoś nie gościła, w tygodniu też – bardzo często wpadają na kawę znajomi. Nie sztuka przez laptopa pogadać. Ja wole na żywo. Życie jest i tak krótkie. A ci młodzi, co siedzą przed komputerami, czy będą mieli o czym opowiadać swoim dzieciom? A w sprawowaniu funkcji sołtysa wystarczy mi kartka i długopis.

- A mąż gdzie pracuje?

- Mąż jest rolnikiem rencistą. Podobnie jak ja. Z zawodu jestem sprzedawcą, a z wyboru rolnikiem, ale na rencie.


Marzenie: lecieć samolotem

- Rolników tu jeszcze jest wielu?

- Trochę zostało. Jeszcze wegetują. Z większych, mających ponad 50 hektarów, jest ośmiu.

- Przez wieś przepływa rzeczka. Jak się nazywa?

- Rzeczka? Zawsze mówiliśmy: rowek leci. Nikt się nie na tym rowkiem nie zastanawia.

- Ma pani lat...?

- Pięćdziesiąt jeden.

- A marzenia?

- Zawsze moim marzeniem było lecieć samolotem.

- Ale pewnie była pani gdzieś w ciepłych krajach. Modne są na przykład Tunezja, Egipt, Chorwacja. Była pani w jakimś z tych krajów?

- Chorwacja, Egipt – byłam, palcem na mapie.

Rozmawiał Tadeusz Majewski

 
wstecz   dalej »
REKLAMA



 
Top! Design by Mamboteam.com! Top!