GRAŻYNA KOŚCIELNA. Coroczne spotkanie seniorów z Mirotek i Miryc w szkole w Mirotkach
niedziela, 06 październik 2013

W ostatni wrześniowy dzień tego roku przybyli do naszej szkoły Seniorzy ze wsi Mirotki i Miryce. Zapraszamy ich od ponad dwudziestu lat. I zawsze przychodzą! Czasem dowozi ich ktoś z rodziny lub sąsiedzi.

Corocznie wszyscy zauważają, że tego dnia, gdy spotykają się w naszej szkole, to pogoda jest przecudna. Ciepłe słońce oświetla liście, które mają różne odcienie złota. Słońce rozświetla też radosne twarze naszych Gości.

















Cieszą się spotykając znajomych, z którymi często nie widzieli się nawet rok. Przy świątecznie nakrytym przez Panią Zosię stole, przy domowych wypiekach i sałatkach wiodą różne rozmowy. Nigdy jednak nie rozmawiają o chorobach. Miło gawędzi się przecież o wnukach czy przetworach na zimę, albo o tym, ze czas tak szybko zleciał od czasu, gdy wielu z nich chodziło do tej szkoły. Wśród naszych Seniorów jest wielu absolwentów: pani Wanda Demska, pan Żurawski Stefan, panie Helena i Gienia Jaśkowskie, pani Głodna, pani Zyta Żurawska, pan Krzyżanowski.




Są wśród nich tacy, których uczyli przedwojenni nauczyciele. Panią Wandę Demską z d. Raczek oraz pana Stefana Żurawskiego uczyła Gertruda Depczanka-Lenz. Szkoła cały czas utrzymuje stały i sympatyczny kontakt z jej synem, Panem Marianem Lenz z Gdańska. Pani Gertruda była jedną z pierwszych nauczycielek, które po odzyskaniu przez Polską niepodległości uczyły dziatwę języka polskiego.




Jakże zdumieni byli nasi Seniorzy, kiedy zwiedzali naszą szkołę! Jakże dużo się w niej zmieniło od tego czasu, gdy oni byli uczniami! Pan Stefan wspominał, że wówczas nie było szatni. Palta uczniowie wieszali w salach lekcyjnych, nie zmieniali obuwia. Chodzili do szkoły w korkach. Podłogi były drewniane i impregnowane palonym olejem. W każdej sali był piec kaflowy, w którym paliła pani woźna. Nie zawsze było dostatecznie ciepło, bo okna nie były szczelne.




W ciągu siedemdziesięciu minionych lat szkoła zmieniła się w sposób niewyobrażalny dla naszych obecnych uczniów. Tabliczki i rysiki zastępują teraz tablice interaktywne. Każde dziecko ma dostęp do komputera i swoje samodzielne stanowisko w sali informatycznej. W kilka sekund może połączyć się z całym światem. Ma dostęp do wszystkich wiadomości i informacji.




Ileż radości sprawiło Seniorom oglądanie naszej szkoły! Mogli poćwiczyć tabliczkę mnożenia przy tablicy interaktywnej oraz zająć miejsca przy komputerach. A kiedy spotkali się przy zdjęciach sprzed 50 – 100 lat, to wspomnieniom nie było końca! Szukali na zdjęciach siebie i swoich znajomych, szukali swoich nazwisk oraz nazwisk kolegów na listach absolwentów. Niektórzy żałowali., że zapomnieli o okularach. Jako organizatorzy, musimy zapamiętać, aby za rok w zaproszeniach im o tym przypomnieć.





Serdecznie dziękuję za pomoc w organizacji tego dnia: Radom Sołeckim Mirotek i Miryc za wsparcie finansowe, pani Anieli i panu Eugeniuszowi za pomoc w kuchni, paniom, które upiekły ciasta, pani Zosi Żurawskiej za piękny stół i prowadzenie „lekcji” z tablicą interaktywną, pani Marioli Wiklent za czas spędzony z Seniorami.

Grażyna Kościelna