WERSJA ARCHIWALNA SERWISU - KLIKNIJ TUTAJ, ABY ZOBACZYĆ WESJĘ AKTUALNĄ
Witamy na stronie Starogard Gdański

Starogard Gdanski

Portal Wirtualne Kociewie
  Tematy
    Wszystkie
    Bibliteka Miejska
    Gazety
    Historia
    Kocborowo
    Kościoły
    Nad Wierzycą
    Rynek
    Stado ogierów
    Starogard
    Szkoły - historia
    Ul. DH Grzybka
    Wspomnienia
    Zakątki
    Życie
  Menu główne
   Główna
   Wiadomości

Działy
   Do wydruku
   Archiwum
   News
   Zarekomenduj nas
   Szukaj
   Wyślij newsa
   Tematy
   Top Lista
   Linki
  Kto jest online
Jest
3 gości i
0 użytkowników online

Jesteś niezalogowany. Możesz się zalogować, lub zarejestrować klikając tutaj.

  Login
 Nazwa użytkownika
 Hasło
 Zapamiętaj mnie

Jeszcze nie masz u nas konta? Możesz je założyć.
    Główna »  Nad Wierzycą  Szukaj  
 Stefan Adrych - wspomnienia    Artykuły
Wysłany przez kociewiak opublikowano wtorek, 18 kwiecień, 2006 - 18:05
Jest to wstrząsająca opowieść Stefana Adrycha - mieszkańca malowniczego domu, stojącego nad Wierzycą przy Moście Chojnickim. W pewnym momencie pan Stefan mówi - aż strach było się bać.




Są to wstrząsające wspomnienia człowieka ukrywającego się podczas walk o wyzwolenie miasta w piwnicach.


Urodziłem się w 1936 roku w Starogardzie, a więc dzisiaj mam 62 lata. W tym wieku sporo się przypomina i chyba warto się tym podzielić. Tym bardziej, że z dość niezwykłego domu, w którym mieszkałem, niewielu już pozostało przy życiu.
Urodziłem się, wychowałem, chodziłem do szkoły podstawowej i pracowałem - w sumie 46 lat, od 1 września 1952 roku -również w Starogardzie. Jest to jakiś powód do dumy, że w jednym miejscu.

Fajna „riviera" (tytuł prasowy)





Rodzice nie pochodzili ze Starogardu, chociaż z Kociewia. Ojciec, Franciszek - z zawodu rzeźnik, pochodził z Lubichowa. Matka, Wanda z domu Nagórska, była córką piekarza z Nowej Cerkwi, wsi leżącej koło Pelplina.

Sięgając głębiej w przeszłość - matki ojciec urodził się w 1856 roku. Na Pomorze przybył z Warszawskiego. Mój dziadek od strony ojca, urodzony w 1870 roku, pochodzi spod Starej Kiszewy.
Ojciec i matka przyjechali do Starogardu w 1933 roku. Wzięli ślub i wprowadzili się do „starej budy".





„Stara buda"

Na zdjęciach - często koloryzowanych pocztówkach sprzed I wojny światowej - wygląda bardzo malowniczo. Drewniany, pobielony dom z ładnym balkonem, zwróconym w stronę rzeki. Przy samej rzece ogrodzenie, ale i zejście nad wodę, jakby przystań. Kto wie, może na terenie tej posesji była rzeczywiście przystań kajakowa? Tym bardziej, że na niektórych zdjęciach właśnie w tym miejscu śmiesznie ubrani (w podkoszulkach i jakby w kalesonach) wiosłują z zapałem wąsaci mężczyźni. Miejsce też malownicze - ostra skarpa między ulicą Chojnicką a rzeką, fajna „riviera".


Mieszkałem podobno w najstarszym domu w Starogardzie. Nikt jednak w tamtym czasie nie zachwycał się urodą domostwa. Nazywano je krótko, dosadnie i pogardliwie - „stara buda". Przed wybuchem wojny w domu mieszkali: samotna osoba panna Neumann, w mieszkaniu z balkonem małżeństwo Tomaszewskich, pod balkonem stolarz Radomski. Z drugiej strony, od południa, mieszkała pani Warmbier, która miała zakład „prężenia firan i krochmalenia kołnierzyków". Z nią mieszkała córka, mężatka, Urszula Mauksz z dwojgiem dzieci, Jankiem i Ewą.
Dalej
 Wyślij ten artykuł do przyjaciela   Strona do wydruku