Działki wokół Starogardu
Data środa, 24 maj, 2006 - 18:00
Temat Życie


Rokocin kiedyś leżał daleko od Starogardu. Teraz w szybkim tempie staje się dzielnicą podmiejską  i ciągle się rozbudowuje - nie tylko przy drodze nr 22 - "berlince", ale i w kierunku na Koteże. - Rokocin częścią miasta? Nieprędko nią zostanie - mówi sołtys Rokocina Jan Wierzba

(i przewodniczący Rady Gminy Starogard). - Po pierwsze - mieszkańcy tego nie chcą, po drugie byłoby to niesprawiedliwe wobec 22 innych wsi w gminie, nie mających szczęścia leżeć przy berlince.
Zresztą to nie miasto wchłania Rokocin, a odwrotnie. Podobnie dzieje się w innych okalających Starogard miejsowościach.

Z Janem Wierzbą rozmawiają Tadeusz Majewski i Marek Grania.

Rokocin rozbudowuje się w niebywałym tempie. Staje się przedmieściem Starogardu. Będzie administracyjnie częścią Starogardu?
- Można rzec, że Starogard jest przedmieściem Rokocina... Zabudowa u nas jest spora. W 2004 roku wydano w Rokocinie 48 pozwoleń na budowę. Pod tym względem w gminie (i zapewne w powiecie - red.) Rokocin jest na pierwszym miejscu. Potem są Kokoszkowy, Koteże, Lipinki.

Czy Rokocin ma już swoje osiedla?
- Oczywiście.  Jest "starówka", czyli stare centrum wsi - przy berlince, gdzie stoi remiza.  Są osiedla w nowym Rokocinie, który rozciąga się w jednym kierunku od osiedla Polanka aż do Koteż (zrobiliśmy tam asfaltową drogę liczącą 2400 m) i  w drugim - za Jeziorem Rokocińskim w stronę Sumina. Czyli są cztery osiedla - centrum, Polanka, Słoneczne, łączące Polankę z Koteżami i  osiedle  za Hubertusem koło Jeziora Rokocińskiego. Tam powstaje nowoczesny Rokocin.

Jakoś łatwo wam, gminie, idzie z budową dróg. Tutaj droga z Rokocina do Koteż, która powstała 2 lata temu, mniej więcej w czasie budowy tam osiedla, droga w kierunku Hubertusa, pierwsza w powiecie poważna ścieżka rowerowa ze Starogardu do Kokoszkowy... 
-  No, jakoś wychodzi. Tu taka ciekawostka... Ktoś mówił, że w przyszłych wyborach będzie głosował na prezydenta Starogardu, bo miasto wybudowało taką wspaniałą ścieżkę rowerową.

A wybudowała gmina. Miasto nie partycypowało w kosztach?
- Nie. Z miastem dobrze się współpracuje, ale trudno coś sfinalizować. Na przykład fatum wisi nad Drogą Nowowiejską, która częściowo leży na terenie miasta, a częściowo na terenie gminy. Były spotkania, uzgodnienia, że my pokrywamy 25 procent kosztów, a miasto 75. Od grudnia 2004 leżą papiery u prezydenta i nie ma żadnego odzewu. Do wspólnych rozmów są wspaniali, ale z rozmowami w sprawie konkretnego wykonania już gorzej.

Właściwie ta bardzo ładna asfaltowa droga z Rokocina do Koteż mogłaby pełnić funkcję fragmentu obwodnicy (łączy berlinkę z szosa lubichowską). Nie jeżdżą tamtędy wielkie pojazdy?
- Ciężkie samochody nie mają prawa wjazdu. Jest ograniczenie do 12 ton. Mogą jedynie jeździć autobusy dowożące dzieci. Mieliśmy na tej nowej drodze inny problem. Ścigali się "kamikadze" - samochodami i motorami. Jechali nawet i 160 km na godzinę. Dzięki współpracy z  naszą policją to się skończyło.
Ludzie ze Starogardu budują tu piękne domy mieszkalne. Rokocin przestał chyba być wsią w tradycyjnym tego słowa znaczeniu.
- Tak, wieś gospodarcza zanika. Warto tu podać, że w 1990 r. było 39 gospodarzy, teraz jak doliczy się 5, to będzie dobrze. Sumin i Dąbrówka są bardziej gospodarcze, bo nie leżą przy berlince i mają lepsze ziemie. Tu mamy tylko 3 ha ziemi III klasy, reszta to IV, V i VI klasa. I ta nasza ziemia jest przeznaczona pod budynki mieszkalne i inwestycje.

Ziemię sprzedają rolnicy. Gmina też?
- Gmina już nie ma. Ostatnią gminna ziemię pod zabudowę sprzedano między Owidzem a wsią Barchnowy. Sprzedają rolnicy.
Ile tu kosztuje ziemia?
- Hektar na przełomie ostatnich dwóch  lat kosztował 70 - 80 tys., czyli 1 m2 od 7 zł w górę. Ale mówimy o ok. 100-metrowym pasie przy berlince. Nieco dalej od berlinki to już tylko 25 tys. zł.

Czyli jeżeli ktoś miałby 10 ha w tym pasie, a to nie jest jakieś wielkie gospodarstwo, to zarobiłby  z 700 tys. złotych.
- Gdyby miał tylko przy berlince. Ale w całości nikt nie sprzedał. Zostawiają sobie. Dostają jakiś zastrzyk finansowy i przecież dalej z czegoś muszą żyć. A jeden rolnik, Albin Konkol, nie sprzedał nic. Chce dalej mieć gospodarstwo. 

Od 7 do nawet 10 zł to drogo. Czyli mieć ziemię przy berlince w Rokocinie to wygrać los na loterii. 
- Tak. Ta berlinka bardzo podbija cenę.  8 do 10 zł za 1 m kw. bez prądu, a  po uzbrojeniu 20 zł i powyżej za metr.

A przy tej nowej drodze do Koteż? Też tak wzrosła wartość?
- Tam nie, chociaż też jest dość wysoka, bo kosztuje 35 tys. zł za hektar. 

A jezioro? Stoją przy nim rezydencje. Czy to jezioro też podbija cenę ziemi?
- Jezioro w Rokocinie ma 15 ha i ci, co mieszkają nad jeziorem, bardzo sobie  je chwalą. Ale ono nie podwyższa ceny ziemi. Rzeczywiście nad jeziorem dominuje zabudowa rezydencjalna, gdzie działki mają około 1 hektara. Inne działki na ogół mają tutaj od 800 do 1400 m kw. Domy bud