www.mamboteam.com
 
STRONA GŁÓWNA
czwartek, 19 październik 2017
 
 
Starogard. Sami budujemy kompleks niskiego miasta Drukuj E-mail
wtorek, 02 grudzień 2008

Z inż. arch. Tadeuszem Kucą rozmawia Tadeusz Majewski.

- Był pan na wszystkich trzech edycjach konkursu „Budujemy dom kociewski”?

- Byłem na poprzednich dwóch jako obserwator. Pierwszą i ostatnią edycję uważam za udane. W tej edycji zgłoszono 12 prac. Najwięcej.


 



- Czyli bardzo udany konkurs... Trzy edycje. Mówiono, że to ostatnia.

- Takie było założenie Starostwa Powiatowego: organizujemy trzy edycje i wydajemy katalog. Ale podczas tego konkursu padła propozycja prof. Andrzeja Baranowskiego, żeby kontynuować. Profesor był podbudowany tyloma pracami. Dla porównania - do drugiej edycji zgłoszono tylko 2 prace i nie przyznano nagrody. Nie spełniały oczekiwań. To nie były domy kociewskie. Tym razem profesor był bardzo zadowolony. Komisja też.

- A panu się te prace podobały?

- Mnie również.

- Czy rzeczywiście jest coś takiego, jak dom kociewski?

- Jak najbardziej. Oczywiście są różnice między domami stawianymi w różnych częściach regionu w zależności od miejscowego budulca, ale są cechy zasadnicze, różniące nasze domy na przykład od tych stawianych w górach. Dotyczą proporcji brył. Dom kociewski, i również kaszubski, posiada bryłę prostą i zwartą, przykrytą dwuspadowym dachem, o nachyleniu połaci około 45 stopni. Często występowały podcienia: szczytowe, narożne lub wnękowe. Spotyka się również ganki wejściowe z ciekawym detalem. W drugiej połowie XVII w. pojawiły się na Kociewiu domy z dachem dwuspadowym spłaszczonym, o kącie nachylenia połaci od 20 do 22 stopni. Posiadają podwyższone ścianki poddasza, stąd często było ono mieszkalne. Przy tych domach też w wielu wypadkach występują drewniane ganki lub werandy. Jednak te domy, podobnie jak poniatówki, nie kojarzą mi się jednoznacznie z Kociewiem. I jedne, i drugie wpisały się w nasz krajobraz, ale w moim odczuciu domy kociewskie to te z dachem o kącie 45 stopni, z podcieniami lub gankami.

- Ten konkurs z wysokimi nagrodami był ukłonem w stronę zawodu architekta...

- Przede wszystkim ukłonem w kierunku Kociewia. Dotychczas czegoś takiego u nas nie było.

- Ale mnie chodzi o co innego. Dotychczas, kiedy wręczano nagrody w dziedzinie kultury, nie brano pod uwagę architektury. Jakby to nie była sztuka... A może to wina architektów? Nie ma lobby, ma dyskusji.

- Nie ma lobby, bo architekci mają co robić. Stąd w konkursach udział bierze niewielu. Ten rok jest wyjątkowy. 

- Ilu mamy architektów w powiecie?

- Kilkunastu. Pracują w zespołach i indywidualnie.

- Wracając do tego ukłonu... Dobre nagrody dają konkursowi odpowiednią rangę. Widać, że i u nas dostrzeżono ogromną rolę architektury jako dziedziny, która ma ogromny wpływ na nasze otoczenie i która jest w osiemdziesięciu procentach motywem zwiedzania miast.

- Trochę późno, ale tak, dostrzeżono. Pod tym względem konkurs zrobił swoje. Jest jeszcze jego inna wartość. Dzięki niemu architekci nawiązują do naszej spuścizny.

- Czy po tych trzech edycjach będzie można wydać katalog?

- Wątpię. Za mało prac.

- Hmm... Konkurs zrobił swoje, ale bez katalogu nie ma sensu... Tych projektów nikt nie wybierze, by postawić. Ludzie wolą katalogi ogólnopolskie.. Jeszcze coś. To bardzo cenne, że odwołujemy się do tradycji, ale to dotyczy chat, domów. A dziś miasta nie pojedynkują się na chaty, a na nowoczesne obiekty. Wrocław pojedynkuje się arcyciekawym i najwyższym w Polsce wieżowcem z Warszawą, swoje walki prowadzą aglomeracje, swoje - miasta wielkości Starogardu czy Czerska, który zaskoczył budową nowoczesnej „starówki”. Czy pana zdaniem nie powinno być konkursu albo oceny z nagrodami dla dzieł stawianych współcześnie, już zrealizowanych? Przecież architektura ma wielki wpływ na nasze otoczenie i powinno się oceniać to, co się stawia, a nie tylko to, co można postawić.

- Uważam, że takie konkursy powinny być.

- Na przykład konkurs w kategorii „prestiżowy budynek”. Prestiżowy, będący wizytówką miasta. Prestiżowe były kiedyś ratusze, dworce PKP, kościoły, kamienice. O nich się dyskutowało. A teraz? Coś ciągle dookoła stawiają, a nic się o tym nie mówi. Szkoda, że nie ma w tym przypadku jakiejś formy podsumowań.

- Bywają takie podsumowania. Dostałem na przykład nominację do tytułu „Modernizacja roku 2001 za przebudowę budynku pofabrycznego na siedzibę Starostwa Powiatowego w Starogardzie Gd”. Chodzi o warsztaty, w których dziś ma siedzibę Starostwo. Ostatnio otrzymałem medal od biskupa Jana Bernarda Szlagi za kościół.

- Starostwo... No tak, to przecież pana dzieło... Niech pan wymieni jakieś ciekawe dokonania w Starogardzie – swoje oraz innych autorów budynków lub zespołów budynków - które można by nazwać prestiżowymi.

- Moje... Kościół Najświętszej Marii Panny Matki Kościoła przy ul. Bohaterów Getta, budynek Z. Świadka „Jawor” przy ul. Juranda ze Spychowa, pasaż handlowy między ul. Kościuszki a Pomorską. Projektowałem sporo budynków, również mieszkalnych, w tym Osiedle „Nad Jarem”, ale tu nie pasuje mi słowo prestiżowe”... Prace innych architektów? Z pewnością Galeria Szwarc...

Budynki Stelli i stojący naprzeciwko są niższe niż te, które zbudowano w tym miejscu przez I wojną światową.


- Niezwykle ciekawa, zwłaszcza od strony Rynku. Ale czy od strony al. Jana Pawła II nie za niska o piętro? W ogóle stawiamy niskie budynki. Przykłady? Budynek Stelli czy naprzeciwko, gdzie mieści się „Poliglota”. Te domy są niższe niż te, które stały w ich miejscu do okupacji i niższe niż sąsiednie, sprzed I wojny światowej. Szkoda, że nie idziemy troszeczkę w górę. Padła raz koncepcja, by na terenach po ujeżdżalni koni postawić kilka 8-piętrowych punktowców, które pozbawiłyby nas kompleksów niskiego miasta. Oczywiście punktowców nowoczesnych, nie bloków. Może nawet z tarasami widokowymi.

- Galeria Szwarc nie jest za niska. To kontynuacja niskiej zabudowy przy ul. Kościuszki... Wracając do pana pomysłu – oceniania tego, co się co jakiś czas stawia... Zgadzam się, że taka zabudowa również powinna być przedmiotem oceny gremium fachowców. Nie projekt, a realizacja. Budynki lub zespoły wpływające korzystnie na wygląd miasta powinny być nagradzane.

- Czy Galeria Szwarc to projekt któregoś z naszych architektów?

- Galerię Szwarc robił architekt z Tczewa.

- Wyrasta nam nad Wierzycą, przy śluzie, ciekawy budynek. Na początku miałem mieszane uczucia, że w takim miejscu.

Obecnie kończony budynek przy śluzie jest całkiem ciekawy.

. Inż. arch. Tadeusz Kuca prezentuje swój model budynku przy śluzie. Brązy to cegła, a kolor niebieski – szkło.

- Też miałem mieszane uczucia. Tym bardziej, że początkowo projektowałem w tym samym miejscu i to samo, ale w zupełnie innej formie. Decyzja o warunkach zabudowy zakładała, że miał być to budynek nawiązujący do zabudowy starego miasta, natomiast forma zrealizowanego obiektu – który, zaznaczam, mi się podoba - współczesna.

- Dlaczego inwestor nie skorzystał z pana propozycji?

- Jedna z wersji mojego projektu, zatwierdzona przez konserwatora zabytków, jemu nie odpowiadała. Zrobiłem kolejną wersję, bardziej nowoczesną, która inwestorowi odpowiadała, ale która została odrzucona przez konserwatora zabytków. No i później byłem zdziwiony...

- Pomijając to należy się cieszyć, że powstaje jeden z nielicznych w naszym mieście budynków – nadal tak to będę nazywał - prestiżowych. Mało ich. I nie ma dyskusji o takich budynkach. Dlaczego nie ma dyskusji? Dlaczego nie ma głosu architektów?

- Bo nie ma mediów.

- Dobre sobie.

- Tak. Kiedyś na łamach gazet toczyły się dyskusje na temat architektury. Był nawet kącik architekta. A przydałaby się taka ciągła dyskusja. Tuż po wyjściu z PRL-u, kiedy byliśmy stęsknieni skośnych dachów, z powodu braku dyskusji – mówię o skali ogólnopolskiej - powstały rozmaite dziwactwa. Teraz znowu jest na odwrót. Znowu buduje się budynki z dachami płaskimi. I takie budynki mogą być ładne.

- To widać. Zwłaszcza w architekturze „handlowej”... Czy to jest ładne? Nie wiem, dlaczego bez jakiejkolwiek dyskusji wielki, płaski budynek zasłonił pana dzieło – kościół od strony ul. Zblewskiej. A siedziba Komendy Policji do niego nawiązuje. W rezultacie mamy kawał monotonnej i nieciekawej zabudowy. A można było inaczej. Przy obwodnicy w Człuchowie też postawiono nowy budynek KPP, ale ciekawy... I widzi pan? Znowu porównujemy się z bliskimi miastami. Życzę panu kilku budynków - prestiżowych.




 
wstecz   dalej »
 
Top! Design by Mamboteam.com! Top!