www.mamboteam.com
 
czwartek, 17 październik 2019
 
 
STANISŁAW SIERKO. Wtedy zamek w Gniewie był kościotrupem bolejącym Drukuj E-mail
sobota, 02 sierpień 2014
E-mail
...no i zabuczały, zaszumiały w mej głowie wspomnienia po Twoim (Tadeusza Majewskiego - przyp. red.) awizo wyjazdu do Gniewu... na Zamek... na zmartwychwstały Zamek... a moja przygoda z Gniewem rozpoczęła się w 1976 roku... w dniu 5 kwietnia tego roku rozpocząłem pracę w budowanym tu Zakładzie Produkcji Keramzytu...
zostałem Szefem Naboru i Szkolenia Załogi... jestem przecież "keramzytologiem"... pracę magisterską na Politechnice Gdańskiej pisałem właśnie na temat "Wpływ zmian szybkości temperatury spiekania na zdolność termicznego pęcznienia surowców keramzytowych" ...fajny temat, prawda? ...badałem wspaniałą glinę z Kadyn... ale powracam do Gniewu... na Zamek... to wtedy była martwa ruina... kościotrup bolejący... a ja byłem pełen życia i pomysłów... jako pieszy turysta i miłośni turystycznej piosenki zaproponowałem prezesowi Studenckiego Klubu Turystycznego Politechniki Gdańskiej "FIFY" Edmundowi Kadłubińskiemu (był w 1973 roku świadkiem na moim ślubie), aby zorganizował na Zamku w Gniewie Ogólnopolski Przegląd Piosenki Turystycznej "BAZUNA"... Ed łyknął temat i ostro zabrał się do organizacji... władze miasta wsparły pomysł... a ja wtedy także uczyłem w miejscowym Liceum jako tak zwany nauczyciel dochodzący... uczyłem chemii... razem z uczniami uprzątnęliśmy jedno z podziemnych pomieszczeń... to po lewej stronie głównego wejścia do refektarza... tam miała zostać zaimprowizowana mini jadalnia dla bazunowiczów... i tak się stało..."Bazuna" 1977 roku była sukcesem organizacyjnym... Zamek został reanimowany... odwiedziło go w tych dniach około 4 000 osób... ale potem długo nie działo się Nic... aż do 1990 roku... wtedy zorganizowano konkurs na dyrektora Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Gniewie... z łezką w oku wspominam ten konkurs, bo też doń wystartowałem... konkurs wygrał Jarosław Struczyński i zastąpił na tym stanowisku Jerzego Krause... to był przełomowy moment w dziejach ZAMKU... co się działo dalej, to już jest bardzo dobrze udokumentowane... a jak Zamek i całe Wzgórze Zamkowe wygląda dzisiaj, to sam widziałeś... załączam parę notek ściągnietych dzięki wujkowi google... może przydadzą się Tobie do materiału o Zamku....

pozdrawiam

sas

PS

Fotki archiwalne z Bazuny 1977, a na fotce czarno-białej ten facet w środku... to... nie do wiary... ja...




HISTORIA ZAMKU W PIGUŁCE


Zamek w Gniewie to najpotężniejsza twierdza Zakonu Krzyżackiego na lewym brzegu Wisły. Zbudowana na przełomie XIII i XIV wieku była domem komturów krzyżackich, a w czasach polskich siedzibą starostów, kiedy to urząd należał do rodu Radziwiłów, Zamojskich i Lubomirskich. Najsłynniejszym starostą gniewskim był panujący od roku 1667 król Polski Jan III Sobieski, a po nim jego żona Maria Kazimiera. W wieku XIX wielokrotnie przebudowywany (spichlerz, więzienie), ostatecznie spłonął w Wielkim Pożarze w 1921 roku.

W latach 1968-1974 Zakłady Mechanizmów Okrętowych „FAMA” w Gniewie rozpoczęły I etap odbudowy zamku, zakończony ułożeniem stropów nad ostatnią kondygnacją, wykonaniem konstrukcji dachu i jego pokrycia dachówką ceramiczną. W roku 1992 Urząd Miasta i Gminy w Gniewie w ramach robót publicznych rozpoczął II etap odbudowy zamku polegający na wykonaniu stropów w skrzydłach zachodnim i wschodnim, adaptacji wnętrz wraz z rekonstrukcją kaplicy oraz zagospodarowaniem turystycznym Wzgórza Zamkowego.

W 2010 roku zamek wraz z całym wzgórzem zamkowym zakupiła Grupa POLMLEK. Prywatny inwestor podjął szereg starań w celu wyremontowania zespołu zabytkowego. Powstał tu kompleks rekreacyjno-wypoczynkowy, doskonały zarówno do organizacji spotkań biznesowych, konferencji wesel, wycieczek młodzieżowych, czy romantycznych pobytów.

Jak to z gniewską KULTURĄ było

Na początku lat 90. XX wieku, gdy Polska rozpoczęła nowy rozdział w swej historii, działalność kulturalną powierzono gminom. Dla przypomnienia w PRL-u realizacja zadania w zakresie upowszechniania kultury leżała w gestii Wojewódzkich Ośrodków Kultury, w imieniu których lokalnie działały Gminne Ośrodki Kultury.
W sierpniu 1990 roku w gminie Gniew zorganizowano po raz pierwszy otwarty konkurs na stanowisko dyrektora Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury. Konkurs ten wygrał Jarosław Struczyński, który na szczęście (a może na nieszczęście gminnych form upowszechniania kultury) wprowadził nowy kierunek w działalności MGOK-u. Była to rewitalizacja Zamku w Gniewie. Ten kierunek bardzo zaciążył w sposobie kreowania form kulturalnych w naszej gminie. Wywarł on także wpływ na rozwój nowej gałęzi gospodarki, jaką jest turystyka.

W 1996 roku MGOK został przekształcony w Centrum Kultury Turystyki Sportu i Rekreacji – Zamek w Gniewie. Wówczas, jak nazwa wskazuje, ta instytucja prowadziła bardzo szeroką działalność, począwszy od kultury poprzez organizacje sportu, aż po turystykę.

W 1997 roku ze względu na znaczący rozwój działalności Centrum nastąpiła próba przekształcenia zamku w podmiot gospodarczy. Od 1998 roku rozdzielono działalność kulturalną od zamku. Powstała spółka Zamek w Gniewie oraz instytucja kultury Miejsko- Gminny Ośrodek Kultury i Sportu. Instytucja ta zarządzała również hala sportową i gminnymi boiskami.

W 2003 roku władze gminy uznały, że błędem było uczynienie z zamku zakładu nastawionego wyłącznie na zysk, tym bardziej że spółka, której właścicielem była gmina, przynosiła straty. W tym czasie sejm uchwalił nową ustawę o pożytku publicznym i o wolontariacie, która umożliwiała rozwój działalności organizacjom pozarządowym, a Polska była w przededniu wejścia do Unii Europejskiej. Władze gminy Gniew powołały Fundację Zamek w Gniewie, która miała stać się lekarstwem na problemy zamku, ale także miała przyczynić do pozyskania środków na szeroką działalność, znów łączącą kulturę z turystyką. W 2003 roku zapadła także decyzja o likwidacji Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu. Działania w zakresie organizacji i upowszechniania kultury w gminie Gniew przejąć miała gminna fundacja. Działalność sportową przekazano nowo powołanemu Gminnemu Ośrodkowi Sportu.








GNIEW 1977 r.

Pierwsza BAZUNA


Rok 1977 to rozpoczęcie okresu zamkowo-pałacowego w dziejach Przeglądu. VII Ogólnopolski Studencki Przegląd Piosenki Turystycznej BAZUNA ’77 odbył się w dniach 6-8.05.1977 r. na zamku pokrzyżackim w Gniewie. Przeglądowi patronował (i wielkiej pomocy udzielił) Urząd Miasta i Gminy w Gniewie.
Kierownikiem został po raz pierwszy (ale nie ostatni) Michał Wasiluk. W skład kierownictwa wchodzili: Maurycy Jeske-Choiński (kierownik organizacyjny), Jan Hoffmann (kierownik techniczny), Jerzy Skołysz (program), Roman “Rumian” Bąk (finanse) oraz Andrzej Godlewski (biuro).

Rozmach, z jakim przygotowano BAZUNĘ’77, nie miał odpowiednika w edycjach wcześniejszych. Widzowie nie zawsze są świadomi ogromnego nakładu pracy, potrzebnej na przygotowanie tak dużej imprezy plenerowej nieomalże od zera – w chwili przybycia ekipy organizatorów na zamku w Gniewie praktycznie nie było nic. Transport obejmował właściwie wszystko: począwszy od rur do budowy rusztowań, paru kubików belek i desek, setek metrów przewodów i lin, po łopaty, narzędzia, gwoździe i farby. Potrzebne były reflektory, namioty, materace, plandeki i dziesiątki innych przedmiotów. Jakby nie było dość, na zamek należało dostarczyć cały sprzęt nagłaśniający i wyposażenie biura organizacyjnego imprezy. Zebranie wszystkich potrzebnych materiałów i przewiezienie ich do Gniewu wymagało zaangażowania całego sztabu (kilkadziesiąt osób serwisu technicznego) oraz kilku kursów samochodu ciężarowego i “Nyski”. Tak było odtąd co roku, na każdej plenerowej BAZUNIE.

Koncerty odbywały się na wewnętrznym dziedzińcu zamkowym, otoczonym z czterech stron wysokimi murami – przy odpowiednim oświetleniu powstawała kapitalna sceneria. Na dziedzińcu wybudowano scenę oraz potężną trybunę dla widzów, zainstalowano reflektory. Sporego nakładu pracy wymagało zabezpieczenie niektórych fragmentów ruin zamku, oświetlenie korytarzy oraz pomieszczeń wykorzystywanych w czasie imprezy. Zarówno przed imprezą, jak i w czasie jej trwania bardzo przydatne okazały się radiotelefony, często wykorzystywane także w latach późniejszych.

Szyki organizatorom popsuła pogoda – jeszcze tydzień przed rozpoczęciem Przeglądu leżał śnieg, w czasie imprezy nadal było zimno. Koncert nocny został przerwany przez ulewny deszcz i kontynuowany był w zamkowych piwnicach.
Dopisała natomiast publiczność – cztery koncerty wysłuchane zostały przez ok. 4000 widzów. Rajdową Piosenką Roku 1977 zostali “Gawędziarze” w wykonaniu GRUPY TORUŃ. W koncercie niedzielnym wystąpili goście z byłego Związku Radzieckiego, entuzjastycznie przyjęci przez widzów dzierżących w rękach “Kurierki pobazunowe” z piosenkami – laureatkami. W poniedziałek nastąpiło powtórzenie koncertu laureatów dla mieszkańców Gniewu.

Poziom konkursu nie był najwyższy. Wynikało to z dużej liczby debiutantów, a także z krótkiego czasu, jaki upłynął od poprzedniej, jesiennej edycji Przeglądu.
BAZUNA ’77 rozpoczęła cykl imprez zamkowych, zamknęła jednocześnie pewien etap w historii Przeglądu. Po zmianie terminu na wiosenny BAZUNA przestała być imprezą zamykającą sezon, stając się jedną z wielu. Na dobrą sprawę tytuł Rajdowej Piosenki Roku od tej pory przyznawany był głównie ze względu na bazunową tradycję.

Skrócony werdykt Jury VII Ogólnopolskiego Studenckiego Przeglądu Piosenki Turystycznej “BAZUNA ’77″.

Piosenki – laureatki
“Jeszcze nie wracam” sł. i muz. R. Schuberth, wyk. grupa LESZEK AND COMPANY (Gdańsk),
“Poranek” sł. J. Harasymowicz, wyk. grupa FAYA (Otwock),
“A za horyzontem” sł. i muz. J. Małecki, wyk. grupa LABOLARE (Szczecin),
“Czas” sł. i muz. P. Frankowicz, wyk. grupa GRUBE DUDY (Kielce),
“Połóż się na polu” sł. i muz. R. Schuberth, wyk. RUDI I GRUPA RETRO 3*TAK (Gdańsk),
“W domu” sł. K. Wierzyński, muz. i wyk. Adam Drąg (Gdańsk),
“Koniec lata” sł. i muz. P. Święcicki, wyk. grupa MODLISZEK (Sopot),
“Zgubione marzenia” sł. E. Żołnierz, muz. W. Jarociński, wyk. grupa BABSZTYL (Gdańsk),
“Piosenka dla Jana Sebastiana” sł., muz. i wyk. Marek Majewski (Warszawa),
“Jak dobrze mi” sł. i muz. grupa BOOM, wyk. J. Olpiński i J. Lipiński,
“Wiosna niebieskiego ptaka” sł. i muz. M. Skowroński, wyk. grupa MAREK, TOMEK, FRED I TEOŚ (Gdańsk),
“Niziutkie niebo” sł. J. Harasymowicz, muz. S. Korzępa, wyk. grupa SETA (Wrocław),
“Piosenka dla Owerniaka” sł. i muz. zasłyszane (sł. wg Georges Brassens’a – przyp. red.), wyk. grupa DZIADEK MACIEK GROUP (Gdańsk),
“Zasypianka” sł. J. Joyce, muz. M. Karlik, wyk. KARLIK (Poznań),
“Hej, gitaro ma” sł. i muz. R. Wysocki, wyk. grupa BIS (Szczecin),
“Letnia dolina” sł. i muz. J. Małecki, wyk. grupa BIS,
“Pod Czantorią” sł. J. Baranowicz, muz. A. Mróz, wyk. grupa SETA (Wrocław),
“Po przygodę” sł. M. Lewicki, muz. M. Lewicki i W. Danek, wyk. grupa NA LUZIE,
“Gawędziarze” sł. B. Nowicki, muz. J. Dzierżak, wyk. grupa TORUŃ – Rajdowa Piosenka Roku 1977.

GNIEW 2004 r.

DRUGA BAZUNA

"Dziennik Bałtycki"
Jubileuszowa 30. edycja Ogólnopolskiego Turystycznego Przeglądu Piosenki Studenckiej Bazuna pokazała, że żakowskie śpiewanie nadal cieszy się dużym zainteresowaniem. Gniewska warownia przeżyła oblężenie. Plecak, gitara przewieszona przez ramię i słoneczny uśmiech na twarzy, to charakterystyczny widok w Gniewie podczas Bazuny.
Kilka pierwszych edycji przeglądu prowadził Stanisław Sierko, ówczesny student Politechniki Gdańskiej.
- Wróciły wspomnienia - przyznał się nam S. Sierko. - Rusztowania pod ścianami wręcz oblepione publicznością. Malutka scena imitująca turystyczne ognisko. To nie to samo co teraz. Profesjonalna scena, z dobrym nagłośnieniem, doskonała organizacja i precyzyjny scenariusz. Ale duch turystycznej piosenki studenckiej pozostał niezmienny. Piosenka turystyczna nadal żyje i niesie radość.


 
wstecz   dalej »
 
Top! Design by Mamboteam.com! Top!