www.mamboteam.com
 
STRONA GŁÓWNA
sobota, 22 luty 2020
 
 

ARTYKUŁ ARCHIWALNY
Stefan Adrych - wspomnienia

Jest to wstrząsająca opowieść Stefana Adrycha - mieszkańca malowniczego domu, stojącego nad Wierzycą przy Moście Chojnickim. W pewnym momencie pan Stefan mówi - aż strach było się bać.




Są to wstrząsające wspomnienia człowieka ukrywającego się podczas walk o wyzwolenie miasta w piwnicach.


Urodziłem się w 1936 roku w Starogardzie, a więc dzisiaj mam 62 lata. W tym wieku sporo się przypomina i chyba warto się tym podzielić. Tym bardziej, że z dość niezwykłego domu, w którym mieszkałem, niewielu już pozostało przy życiu.
Urodziłem się, wychowałem, chodziłem do szkoły podstawowej i pracowałem - w sumie 46 lat, od 1 września 1952 roku -również w Starogardzie. Jest to jakiś powód do dumy, że w jednym miejscu.

Fajna „riviera" (tytuł prasowy)





Rodzice nie pochodzili ze Starogardu, chociaż z Kociewia. Ojciec, Franciszek - z zawodu rzeźnik, pochodził z Lubichowa. Matka, Wanda z domu Nagórska, była córką piekarza z Nowej Cerkwi, wsi leżącej koło Pelplina.

Sięgając głębiej w przeszłość - matki ojciec urodził się w 1856 roku. Na Pomorze przybył z Warszawskiego. Mój dziadek od strony ojca, urodzony w 1870 roku, pochodzi spod Starej Kiszewy.
Ojciec i matka przyjechali do Starogardu w 1933 roku. Wzięli ślub i wprowadzili się do „starej budy".





„Stara buda"

Na zdjęciach - często koloryzowanych pocztówkach sprzed I wojny światowej - wygląda bardzo malowniczo. Drewniany, pobielony dom z ładnym balkonem, zwróconym w stronę rzeki. Przy samej rzece ogrodzenie, ale i zejście nad wodę, jakby przystań. Kto wie, może na terenie tej posesji była rzeczywiście przystań kajakowa? Tym bardziej, że na niektórych zdjęciach właśnie w tym miejscu śmiesznie ubrani (w podkoszulkach i jakby w kalesonach) wiosłują z zapałem wąsaci mężczyźni. Miejsce też malownicze - ostra skarpa między ulicą Chojnicką a rzeką, fajna „riviera".


Mieszkałem podobno w najstarszym domu w Starogardzie. Nikt jednak w tamtym czasie nie zachwycał się urodą domostwa. Nazywano je krótko, dosadnie i pogardliwie - „stara buda". Przed wybuchem wojny w domu mieszkali: samotna osoba panna Neumann, w mieszkaniu z balkonem małżeństwo Tomaszewskich, pod balkonem stolarz Radomski. Z drugiej strony, od południa, mieszkała pani Warmbier, która miała zakład „prężenia firan i krochmalenia kołnierzyków". Z nią mieszkała córka, mężatka, Urszula Mauksz z dwojgiem dzieci, Jankiem i Ewą.




INNE DANE
DATA PUBLIKACJI: 2006-04-18 10:13:00
SERWIS: starogard.kociewiacy.pl




UPIEA v. 0.7
© Piotr Madanecki 2006
 
 
Top! Design by Mamboteam.com! Top!