www.mamboteam.com
 
STRONA GŁÓWNA
piątek, 24 listopad 2017
 
 
Tak na szybko, bo sklep zamykają! (o wczorajszym wydarzeniu w OPP) Drukuj E-mail
czwartek, 14 kwiecień 2016


Tak na szybko, bo o godz. 23 zamykają sklep i muszę zdążyć!
Najpierw podziękowania. Dziękuję wszystkim, którzy przyszli do OPP na dwa w jednym - etiudę "Legenda o Strychu" i wykład Mariusza Kurowskiego o skarbie leżącym na dnie Jeziora Godziszewskiego. Etiuda... Rozbawiła nas przed spektaklem Kasia Oller, która zapytała, skąd są te dzieci i moją odpowiedź, że wszystkie (czworo) ze Strychu, dwukrotnie potraktowała jako uparty żart.

Dziękuję Marcie Gałeckiej za jak zwykle eleganckie wprowadzenie i przy okazji gratuluję już zdobytego indeksu na dziennikarstwo. Dziękuję za piękne słowa na temat etiudy, gry Nikoli i Martyny Drewczyńskich, a słowa podziwu, jakie usłyszałem na temat wykładu, przekierowuję do Mariusza Kurowskiego. Oczywiście Mariusz nie powiedział o sprawach najważniejszych, co rozumiem. Gdyby dokładnie wskazał miejsce, gdzie leży skarb, dziś rzuciłoby się do jeziora z pół Starogardu. Spektakl niedługo będzie na You Tube, o co postara się Krzysiu Banul. Dziękuję Michałowi Majewskiemu za jak zwykle doskonałe fotki. Śmigam już do sklepu! Jeszcze wrzucę tekst, który przydał się Marcie przy wprowadzeniu. Moment! O, jest - o spektaklu:

"Etiudę pt. Legenda Strychu

grają dzieci z tej miejscowości. Historia powstania tego krótkiego spektaklu jest zaskakująca. Nikola i Marta Drewczyńskie, uczestniczki zajęć dziennikarsko-twórczych OPP w GOK-u w Kaliskach napisały kilka ciekawych reportaży: o jeździe konnej w Dunajkach, o morsach w Trzechowie i o swojej miejscowości - Strychu. W trakcie przerabiania reportażu o Strychu na opowiadanie zrodził się pomysł, żeby skorzystać z mrocznej legendy o tej miejscowości, spisanej w 1937 r. przez etnografa Józefa Gołąbka w książce "Pomorskie historie z dreszczykiem". Podczas opracowywania opowiadania zrodził się z kolei pomysł przedstawienia tej historii na w formie spektaklu. Przedstawiamy thriller "Legendę Strychu", historię zbyt nieprawdopodobną, żeby się nie wydarzyła."

A to jest o Mariuszu.


"Mariusz Kurowski jest autorem świetnej książki pt. "Kociewskie początki", w której bardzo wnikliwie szuka odpowiedzi na pytanie, gdzie i kiedy "powstało" Kociewie. Chociaż książką nie miała jeszcze oficjalnej prezentacji, zdążyła poruszyć już środowisko osób zajmujących się zawodowo i amatorsko "prakociewiem".
Oczywiście Mariusz będzie o tym mówił i prezentował mapy, ale sporą część spotkania poświeci skarbowi wojska szwedzkiego, który leży na dnie Jeziora Godziszewskiego. Wóz (a może wozy) ze skarbem zatonął podczas ucieczki Szwedów na skutek załamania się lodu pod ciężarem wozu i uciekających. Nie jest to żadna legenda. Poszukiwania skarbu podjęto już w XIX w. W latach 70. XX w. poszukiwali go płetwonurkowie. I... nic nie znaleziono. Według autora "Kociewskich Początków" , szukano w nieodpowiednim miejscu. NA SPOTKANIU MARIUSZ WYJAWI, GDZIE POWINNO SIĘ SZUKAĆ! Co zdumiewające, o tym miejscu mówią konkretne zapisy z tamtych czasów! MARIUSZ JE PRZEDSTAWI - ZAPISY I NAWET MAPY! Oj, zjedzie się mnóstwo poszukiwaczy skarbów na Kociewie! Czas na kociewski "złoty pociąg" ! Na pierwsze spotkanie z Mariuszem Kurowskim w OPP przyszło blisko 100 osób. Mariusz Kurowski to znakomity analityk, mający ogromną wiedzę z zakresu historii, genealogii, kartografii i innych dziedzin. Prowadząc swoje dochodzenia wykorzystuje najnowsze osiągnięcia techniki."

Tadeusz Majewski

PS. Trochę bawiłem się w teatr. Na UMK mój przyjaciel Major Waldemar Fydrych (pierwszy happener w Polsce Ludowej, twórca Pomarańczowej Alternatywy) wyciągał mnie i znajomych w nocy na forty na pierwsze happeningi (rzecz nieopisana niestety w Wikipedii). Przed wyjazdem do Wrocławia mianował mnie reżyserem spektaklu pt. "Józef K." według - podobno - Kafki. Próby odbywały się w Sali Lustrzanej w Dworze Artusa. Spektaklu nie ukończyłem, gdyż wezwano mnie na SB i przepytywano na okoliczność prowadzenia studenckiej trupy teatralnej. Gdy powiedziałem, że jestem Świadkiem Jehowy, przesłuchujący machnął lekceważąco ręką i nakazał, żebym się więcej nie bawił w teatr. Wystarczyło.

W bodajże 1983 r., w latach największego boomu teatralnego w Starogardzie (wspaniali Mariola Kurowska, Irek Ciecholewski, Kazimiera Prabucka), mój zespół z SP 7 wygrał Szranki Teatralne spektaklem "Kochanowski". Wyobraźcie sobie pieśni i fraszki Kochanowskiego - Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie! / Nie dójdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie, / Choć się nawysszej wzbije, a proste promienie / Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie itd., na podkładzie muzycznym... Jean Michel Jarre - Souvenir of China! Dreszcze łaziły nawet po ścinach Domu Kultury przy ul. Sobieskiego. Spektakl wygrał Wojewódzkie Szranki Teatralne, niestety, już z Mazurkami Chopina w tle (tak mi nakazano).

W tym samym roku i na tych samych szrankach do wojewódzkiego finału zakwalifikował się eksperymentalny kabaret "Siódemka". W Gdańsku zdobył wyróżnienie, pomimo wpadki z dubbingiem - "Buenos Aires". Na scenę wjechali na komarku dwaj malarze, przez co w rezonans wpadły deski podłogowe, po czym igła zaczęła szaleć na płycie winylowej.

Rok później ponownie sukces. Mój zespół ze spektaklem pt. "Rewolucja" (cały spektakl mi się wyśnił!) zakwalifikował się do wojewódzkiego finału, niestety, na skutek skandalicznej kłótni członków zespołu na dworcu w Tczewie, co wiązało się z moją nieobecnością (działałem już wówczas w sporcie i byłem na turnieju bodajże w Olkuszu), na finał dojechała tylko część aktorów i spektakl się nie odbył. Szkoda, bo był znakomity.

Kilka lat później utworzyłem trupę teatralną w szkole w Bobowie. Pracowaliśmy na "Panią Twardowską" (W roli głównej Sylwek Patrzykąt, dzisiaj wójt gminy Bobowo). Z tej ballady zrobiliśmy 27 minut! Na finał do Gdańska jechaliśmy "bonanzą" ciągniętą przez traktor, ciapka. Niestety, w jury siedzieli jeszcze ludzie, którzy pamiętali skandal poprzedniego zespołu sprzed kilku lat i otrzymaliśmy tylko wyróżnienie.


ZDJĘCIA Z WYDARZENIA W OGNISKU PRACY POZASZKOLNEJ W STAROGARDZIE






Fot. Krzysztof Banul, Michał Majewski
 
wstecz   dalej »
 
Top! Design by Mamboteam.com! Top!