www.mamboteam.com
 
STRONA GŁÓWNA
czwartek, 21 listopad 2019
 
 
W kilku częściach opowiem Wam o Kocborowie - cz. 1 Drukuj E-mail
środa, 19 październik 2016


Historia ta opiera się na wspomnieniach Pawła Wiśniewskiego, księgowego szpitala w Kocborowie i założyciela Spółdzielni Spożywców "Jedność". Historia ta zaczyna się na początki XX wieku  


Historia ta zaczyna się 12 stycznia 1903 roku w Bysewie w powiecie kartuskim. W dniu tym urodził się nasz bohater, Paweł Wiśniewski. Jego rodzice, Józef i Matylda, prowadzili 7-hektarowe gospodarstwo oraz sklep spożywczy. Niestety, w 1913 roku spotkało ich straszne nieszczęście, spaliły się wszystkie zabudowania i sklep. Pożar wywołali dwaj młodsi braci Pawła (3-letni i 4-letni), którzy podkradli w sklepie papierosa, zakurzyli i niedopałkę rzucili w słomę. Stało się to w okresie żniwnym, gdy na podwórzu walało się pełno słomy, do tego były nią kryte dachy, a budynki wzniesiono z drewna. Paweł i jego dwaj starsi bracia akurat szli do szkoły i widząc płomienie zawrócili. Widzieli, jak ich mama z półroczną córeczką w rękach wyskakiwała z płonącego domu przez okno. Nie odniosła poparzeń.
Po pożarze Wiśniewskim wiodło się bardzo źle. Zimą nocowali w stodole u sąsiadów, w dzień przygotowywali sobie skromne obiady w ich kuchni i tam je jedli. Rok później zamieszkali w zbudowanym na kredyt domu. Znacznie później, w 1945 roku, ten nowy dom i ich gospodarstwo też spłonie na skutek działań wojennych.
Dziś na ziemi zamieszkałej wówczas przez Wiśniewskich przechodzą pasy startowe lotniska Rębiechowo i właściwie nie ma do czego wracać.
Historię Bysewa Paweł Wiśniewski opisał znacznie później, w dużym skrócie, zwracając uwagę na to, kto gdzie pracował i jak układały się stosunki społeczne. Bardzo często do Bysewa wracał myślami w spisanych wspomnieniach o Kocborowie.
Po ukończeniu 7-klasowej szkoły Paweł pracował między innymi na terenie potężnego składu amunicji w Kokoszkach (skład zatrudniał około 4000 ludzi). Stąd amunicję wywożono na fronty l wojny światowej.


I wojna światowa. Jeńcy rosyjscy w Gdańsku


Tuż po wojnie I wojnie nauczyciel Krajnik z wsi Rajkowy koło Pelplina wciągnął go do Straży Ludowej, która miała na celu zabezpieczenie składu przed kradzieżą, a także do akcji patriotycznych. Organizacja prędko została rozwiązana, być może jednak w maleńkim stopniu przyczyniła się do tego, że Bysewo, Kokoszki, Wanów i Czapla znalazły się w granicach II Rzeczypospolitej.
Pierwsze lata II RP nie przyniosły mieszkańcom tych wiosek pozytywnych zmian. Pozostali niemieccy obszarnicy i dyktowali warunki pracy. Rosło bezrobocie. Paweł Wiśniewski i jego koledzy w poszukiwaniu pracy wałęsali się z miejsca na miejsce, od cegielni w Bysewie do Wolnego Miasta Gdańsk, gdzie pracowali w porcie.


Gdańsk w okresie międzywojennym


W Wolnym Mieście zarabiało się w guldenach około 100 procent więcej niż w Polsce, więc Polakom zamieszkałym na przygranicznych terenach zależało na tej pracy. Władza Rzeczypospolitej - pisał Paweł Wiśniewski - dbała przede wszystkim o to, żeby pracę w Gdańsku otrzymywali gdańscy Polacy, potem Polacy, którzy przyjeżdżali tam z dalszej Polski, a na końcu dopiero Polacy zza miedzy, choćby z Bysewa, oddalonego o kilka kilometrów.
Paweł na krótko zaczepił się przy budowie kolei Kokoszki - Gdynia, a potem odbył służbę wojskową w Bydgoszczy i Toruniu. Z dokumentów, jakie po sobie pozostawił, wynika, że miał zamiłowanie do liczb i do pracy społecznej. Jego talenty zostały dostrzeżone pod koniec służby w Bydgoszczy. Zaproponowano mu służbę zawodową i szkołę oficerską, co było w tamtym czasie niemałym wyróżnieniem.



Pod nosem wściekłych gdańszczan wyrasta Gdynia

Po konsultacji z rodziną Paweł wrócił jednak do domu, po czym - dzięki bratu sprawującemu funkcję kierownika poczty w Pucku - otrzymał propozycję pracy w Szpitalu Krajowym w Kocborowie. (...)
Cdn.

Tadeusz Majewski

Zdjęcia i pocztówki ze zbiorów Stefana Bahra

 
wstecz   dalej »
 
Top! Design by Mamboteam.com! Top!