www.mamboteam.com
 
STRONA GŁÓWNA
sobota, 19 sierpień 2017
 
 
PIOTR PLISZKA. "Chcę wyciągnąć przodków z niepamięci". Czy to tylko marzenie o muzeum? Drukuj E-mail
wtorek, 28 luty 2017


Piątek, popołudnie, godz. 17. Miejsce: OPP w Starogardzie Gdańskim.
Rozmawiamy z Piotrem Pliszką, tczewiakiem z urodzenia, starogardzianinem z wyboru. Przyszedł tutaj, aby opowiedzieć o swoim zainteresowaniu, dzięki któremu chce zrealizować coś, czego Kociewiu brakuje. Ale o tym trochę dalej.
Pan Piotr mówi, że interesuje się historią swojej rodziny. Opowiada o poszukiwaniach w drzewie genealogicznym, które w jego przypadku sięga XVII wieku. Jest on także fanem starych fotografii, o których może powiedzieć bardzo wiele (np. że koloryzacja czarno-białych zdjęć zabija ich klimat - coś w tym jest… jednak czasami jest nieunikniona; dzięki niej szczegóły stają się wyraźniejsze, a zdjęcie staje się nam bliższe) - zwraca uwagę na brak fachowego podręcznika nt. koloryzacji, a także wypowiada dwa zdania, które są wymarzone dla każdego dziennikarza: „Chcę wyciągnąć przodków z niepamięci” oraz „To czarno-biały świat mojego dzieciństwa” - kapitalne tytuły do artykułu…

Jednak nie to będzie leitmotivem dzisiejszego spotkania.

Marzeniem naszego gościa jest stworzenie muzeum upamiętniającego zamordowanych w Lesie Szpęgawskim; w pierwszej kolejności wirtualnego, a następnie - w miarę możliwości - realnego. Pytamy, co zainspirowało go do tego, w końcu nie jest zawodowym historykiem. Odpowiedź jest prosta - dziadek pana Piotra, Marian, był przedwojennym nauczycielem i jedną z ofiar mordu szpęgawskiego. Okazuje się, że pan Pliszka przygotował także komputerową wersję listy szpęgawskiej, szczególnie skrupulatnie mają być na niej opisani nauczyciele. Później się z nią zapoznamy.




Kontynuujemy temat Szpęgawska. Z dyskusji wynika, że bardzo dobrze są udokumentowani księża rozstrzelani w Lesie Szpęgawskim (było ich ok. 700). Od słowa do słowa przechodzimy do innej, bardzo licznej grupy - pacjentów Kocborowa. Tutaj istnieją pewne statystyki dające obraz tej straszliwej zbrodni (ok. 1500 osób), jednak są one niedokładne, ponadto nie zwracają uwagi na narodowość pacjentów (a w tamtym czasie szpital kocborowski był jednym z najlepszych w Europie, toteż przyjmował również obcokrajowców). Zastanawiamy się (pan Pliszka, Tadeusz Majewski, Joachim Choina, który dołączył w trakcie, i ja) nad pracami naukowymi, w których mogą się znajdować liczby pomordowanych. Padają nazwiska Piotra Szubarczyka, prof. Grzegorza Berendta, Piotra Semkowa.

Przechodzimy do tematu muzeum. Ma to być wystawa stała wraz z życiorysami zamordowanych. Ma ona zrobić na odwiedzających odpowiednie wrażenie między innymi zdjęciami twarzy pomordowanych. Pada tutaj przykład muzeów żydowskich, w których wystawy są tak zbudowane. Polskie wystawy o wiele  bardziej skupiają się na przedmiotach, niż na zdjęciach i ludziach.






Powrót do Lasu Szpęgawskiego, oczywiście tylko w rozmowie. Zastanawiamy się nad tym, czy ekshumacje ofiar zostały należycie przeprowadzone? Okazuje się, że nie do końca - tam mogą być jeszcze nieodkryte szczątki! Pada propozycja ściągnięcia ekipy programu „Było, nie minęło”. Jest to jakaś myśl. Teraz dyskutujemy o stanie grobów. Są one w lasach na Kociewiu często zapuszczone i trudno je odnaleźć. Pada opinia, że nie potrafimy zadbać o pamięć historyczną, w przeciwieństwie do Kaszubów, którzy bardzo poważnie podeszli do tematu zbrodni w Piaśnicy.

W tym miejscu idziemy obejrzeć na monitorze komputera listę szpęgawską pana Piotra. Faktycznie, jest - niepełna, ale to nie jest w tej chwili istotne. Widać w niej sporo włożonej pracy i serca. Pan Piotr mówi, że ma opracowanych wszystkich nauczycieli, a także przedstawicieli innych zawodów. Pokazuje nam także obrobione cyfrowo stare zdjęcia. Są świetne.



Wracamy do gabinetu (tam toczyła się rozmowa) i pół żartem, pół serio zastanawiamy się, czy Unia Europejska dałaby grant na działania upamiętniające Szpęgawsk? Od Szpęgawska przechodzimy przez Niemców i Prusów do mitologii słowiańskiej, która najprawdopodobniej jest połączeniem elementów mitologii germańskiej i skandynawskiej. No cóż...



Być może grupa inicjatywna utworzenia muzeum pomordowanych w Lesie Szpęgawskim i w innych miejscach na Kociewiu. Od lewej historyk Joachim Choina. Piotr Pliszka i Oskar Kamiński z II LO (V miejsce na Olimpiadzie Historycznej w Polsce)        

Na tym skończyło się nasze spotkanie. Apel do czytelników: jeżeli mają Państwo stare zdjęcia z Kociewia, Szpęgawska, Sztutowa itp., prosimy o dostarczać informacje na ten temat na adres: Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć Być może posłużą one do realizacji ciekawego projektu historycznego.

Oskar Kamiński

MŁODZI-STG, "Zielony Autobus'
OPP Starogard Gd. 



 
wstecz   dalej »
 
Top! Design by Mamboteam.com! Top!