www.mamboteam.com
 
STRONA GŁÓWNA
piątek, 21 lipiec 2017
 
 
OSKAR KAMIŃSKI. Refleksje człowieka przepytującego Drukuj E-mail
niedziela, 14 maj 2017


Od października 2016 r. co jakiś czas prowadzę w Ognisku Pracy Pozaszkolnej w Starogardzie Gdańskim spotkania z ludźmi, których życiem kieruje pasja, zazwyczaj historyczna. Do moich rozmówców za każdym razem podchodzę z nastawieniem, że należy rozmawiać z każdym człowiekiem i że z każdej rozmowy można wiele wynieść. Muszę przyznać, że z trzech spotkań, jakie poprowadziłem w ciągu tych siedmiu miesięcy, coś wyniosłem. Z jednej rozmowy mniej, z drugiej - więcej, ale po każdej dyskusji czułem, że czegoś się nauczyłem.

Paweł Pizuński. O Krzyżakach i polskich rycerzach


Moim debiutem było spotkanie z Pawłem Pizuńskim, do którego doszło 26 października 2016 r. w auli OPP. Mój rozmówca okazał się osobą o ogromnej, eksperckiej wręcz wiedzy nt. Zakonu Krzyżackiego, a także dziejów stanu rycerskiego w Polsce. Była to dyskusja ciekawa, z której można było wiele wynieść, ale zarazem niełatwa. Pan Pizuński jest osobą, która mówi dużo i której ciężko przerwać. Mając to na uwadze starałem się zadawać bardziej ogólne pytania, by pozwolić interlokutorowi na swobodne rozwinięcie myśli. Taka strategia zdała egzamin i myślę, że było to odpowiednie posunięcie, zważywszy uwagę na owacje, jakie pan Pizuński usłyszał na koniec spotkania. Ciekawym akcentem „michałkowym” było zdarzenie z… telefonem komórkowym. W tekście opisującym spotkanie z października 2016 r. pisałem: „Nie obyło się także bez dawki humoru – mianowicie podczas spotkania panu Pizuńskiemu kilka razy zadzwonił telefon i miał on pewne problemy z jego wyciszeniem, jednak ostatecznie wszystko skończyło się pomyślnie”. Cała sytuacja wydaje się z pozoru komiczna, jednak dla prowadzącego jest trudna i niezręczna zarazem. Trudna - bo taka niezaplanowana przerwa w rozmowie może ją, kolokwialnie mówiąc, „spalić”, zaś niezręczna - bo po prostu ciężko się zachować w takim momencie. Zachować powagę, czy obrócić w żart? - dalej nie odpowiedziałem sobie na to pytanie, ale jeżeli podobna sytuacja przydarzy mi się w przyszłości, nie będę miał problemu z jej rozwiązaniem.




Paweł Pizuński otrzymał korespondencyjne pytanie od osoby, która nie mogła być na spotkaniu: Co wiadomo o werkmistrzu Teodocie z Florencji, który zbudował Starogard. Znawca tematu "Krzyżacy" odpowiedział ogólnie o gotyckich budowlach wzniesionych na terenie ówczesnego państwa krzyżackiego, że to nie zakonnicy budowali. W owym czasie po Europie wędrowały grupy muratorów budujących kościoły, zamki i miasta




Niesforna komórka nie dawała spokoju. Jak każdy wybitny historyk, zanurzony w czasach średniowiecznych, pan Paweł nie potrafił jej wyłączyć. Te przerywniki z komórką były bardzo sympatyczne



Żeby pisać książki i artykuły do poważnych historycznych czasopism o Pomorzu, trzeba nauczyć się czytać niemieckie pismo gotyckie. Sporo bardzo interesujących tematów jest także w starych gazetach. Dzięki umiejętności czytania gotyku powstał "Pierwszy pitawal gdański, czyli zbrodnia nad Motławą". Bardzo dobrze sprzedawały się książki Pizuńskiego: "Sekretne sprawy Krzyżaków", "Poczet wielkich mistrzów krzyżackich" i "Wielki leksykon rycerstwa polskiego"


Regina Kotłowska. O historii, archeologii i... czarownicach

Kolejne spotkanie to już grudzień i Regina Kotłowska - dokładnie 16 grudnia 2016 rozmawiałem z mieszkanką Wolentala, nauczycielką historii, pasjonatką archeologii. Pani Regina podczas rozmowy pokazała, że podchodzi do historii z pasją, mimo wielu lat pracy w zawodzie nauczyciela. Opowiadała ona m.in. o znaleziskach archeologicznych w swoim... ogrodzie! Było ciekawie, ponieważ rozmówczyni przyniosła rekwizyty, m.in. drewnianą kulę armatnią. Takie smaczki zawsze uatrakcyjniają spotkania - można dzięki temu wręcz „dotknąć historii”, odkrytej dzięki wykopaliskom. Oprócz tego było o… czarownicach - pisałem wtedy o tym tak: „Było także o legendach kociewskich oraz czarownicach, które ginęły na stosach za faktyczne lub wyimaginowane winy. Tutaj moja rozmówczyni przytoczyła fakt, iż ostatni proces o czary odbył się w XVIII wieku, co było swego rodzaju ewenementem w tym okresie. Po wywiadzie nastąpiły pytania od publiczności, która zaciekawiona była właśnie tematem kociewskich czarownic”. Faktycznie temat czarownic stał się niejako drugim leitmotivem tamtego spotkania. Były także swego rodzaju „wolne wnioski” - pytania różnej natury, niekoniecznie związane z tematem spotkania. Wtedy, jeszcze dość nieśmiało, zaczęto mówić o potrzebie kociewskiego archiwum cyfrowego. Jak okazało się niespełna trzy miesiące później, idea ta, przynajmniej w jakiejś części, miała okazję się spełnić…




Regina Kotłowska pokazuje drewnianą kulę armatnią




Mariusz Kurowski przegląda fantastyczny zbiór starych zdjęć, zebranych przez Reginę Kotłowską




Na zakończenie kwiaty


Piotr Pliszka. O zbrodni w Lesie Szpęgawskim i muzeum


Trzecie i jak do tej pory moje ostatnie spotkanie odbyło się 14 marca 2017 roku. Tym razem moim rozmówcą nie był zawodowy historyk, a pasjonat - Piotr Pliszka. Pan Piotr, syn nauczyciela, zainteresował się tematem zbrodni w Szpęgawsku. Udało mu się sporządzić elektroniczną wersję listy ofiar zbrodni szpęgawskiej, która jest sukcesywnie uzupełniana. Na spotkaniu zaprezentował swoją wizję muzeum poświęconego zbrodni, które miałoby najpierw powstać w Internecie, a także zaprezentował efekty swojej drugiej pasji - cyfrowo odnowione i pokolorowane stare zdjęcia. Później została przedstawiona wizja muzeum realnego, które miałoby funkcjonować obok tego internetowego: „Ma to być wystawa stała wraz z życiorysami zamordowanych. To ma zrobić na odwiedzających wrażenie - pada tutaj przykład muzeów żydowskich, w których wystawy są podobnie zbudowane. Pada opinia, że polskie wystawy za bardzo skupiają się na przedmiotach, niż na zdjęciach i ludziach”. Oprócz tego swój referat nt. Szpęgawska wygłosił Joachim Choina, student studiów magisterskich na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Gdańskiego, od 4 lat uczestnik koła dziennikarskiego OPP. Joachim w referacie zauważył, że lista ofiar zbrodni może być zaniżona, co znakomity gość spotkania Ryszard Szwoch skomentował, że może być przeciwnie. To spotkanie różniło się trochę od poprzednich; dużą część stanowiły dyskusje na temat rozmiarów zbrodni, jak i różnego rodzaju aspektów dotyczących przyszłego (?) muzeum. Na spotkaniu obecni byli przedstawiciele mediów: Radia Głos oraz Gazety Polskiej Codziennie, którzy po zakończeniu dyskusji chętnie wypytywali Pana Pliszkę o szczegóły jego autorskiej koncepcji. Piotr Pliszka zaś niezmiennie odpowiadał, że inspiracją dla niego były wnioski podnoszone od lat przez red. Tadeusza Majewskiego. Ta rozmowa dała impuls do powołania inicjatywy na rzecz utworzenia muzeum zbrodni szpęgawskiej, do której dołączył również autor tego tekstu.

Każde z tych spotkań było nieco inne i, na swój sposób, specyficzne. Z perspektywy czasu cieszę się jednak, że wziąłem w nich udział jako moderator. Nic bowiem nie poszerza naszych horyzontów myślowych tak, jak dyskusja i wymiana poglądów.

Oskar Kamiński




Piotr Pliszka pokazuje twarze ofiar hitlerowskiego mordu w Lesie Szpęgawskim. Akurat widać za plecami twarz jego dziadka, nauczyciela Trochę ze Karolewa




Ryszard Szwoch zadał pytanie: A skąd wiadomo, że pomordowanych w Lesie Szpęgawskim prawdopodobnie jest mniej? Wiele na to wskazuje, że jest ich więcej 

 

Dzięki mediom sprawa koncepcji muzeum stała się głośna




Ryszard Szwoch, żywo zainteresowany pomysłem utworzenia muzeum, w rozmowie z Piotrem Pliszką



Od lewej: Joachim Choina, Piotr Pliszka i Oskar Kamiński




 
Oskar Kamiński - starogardzianin od urodzenia, dwukrotny laureat Ogólnopolskiej Olimpiady Wiedzy Historycznej i zwycięzca XII edycji Konkursu Wiedzy o Niemczech „Deutsch-Land-Nachbarland”. Lubi historię, sport, interesują go także aktualne wydarzenia. W „Zielonym Autobusie”, piśmie Ogniska Pracy Pozaszkolnej w Starogardzie – kolo dziennikarko-twórcze, realizuje swoją dziennikarską pasję z dzieciństwa, pisząc teksty historyczne oraz relacje ze spotkań w Ognisku Pracy Pozaszkolnej, które prowadzi. Spokojny, cierpliwy, wytrwały.

 
wstecz   dalej »
 
Top! Design by Mamboteam.com! Top!