LISTY. Pani konsul z Jabłowa
sobota, 31 styczeń 2009
LISTY. Kilka słów wstępu od redakcji. Ładnych parę lat temu wówczas Agencja Nieruchomości Rolnych Skarbu Państwa dała się wprowadzić do niszczejącego pałacyku w Jabłowie Halinie Mizerze ze Stowarzyszenia im. Matki Teresy z Kalkuty. Nie wiadomo „na jakich papierach”, a raczej wiadomo, że na żadnych. Pani Halina zaczęła chodzić po prośbie, ściągała m.in., materiały budowlane, remontowała.



 Potem wyszło, że z tę Matkę Teresę reprezentuje jednoosobowo. Następnie przyszło na dom samotnej matki i „Wojtusiową Izbę”. Lata się ciągną, powstała obfita literatura tematu, a sprawa jest, jak była, czyli – delikatnie mówiąc - nieuregulowana. Tekst, jaki przedstawiamy, powstał po programie TVP3...

Pani „konsul” w Jabłowie

Z życia wzięte czy z filmu? - tak można zapytać, ale nie wiadomo kogo.


Dnia 25 stycznia na ekranach telewizji w TVP 3 i w „Panoramie” rozbłysło Jabłowo. Reportaż, który można było obejrzeć, zaciekawił zapewne niejednego widza, a najbardziej chyba mieszkańców tej pięknie położonej wsi nad Jeziorem Jabłowskim, gdzie znajduje się pałac, który zamieszkuje owa pani („konsul”).

Dlaczego tak tytułuję panią Halinę Mizerę? Ponieważ po tym reportażu zaciekawił mnie życiorys tej pani i... jestem pod „wrażeniem”. Wystarczy kliknąć w wyszukiwarce Google: „dom samotnej matki Jabłowo” i okazuje się, że mamy gotowy scenariusz do nakręcenia filmu „Konsul 2”. Ale też powinno już nastąpić zakończenie, czego niestety nie udaje się osiągnąć. I tu pytanie – dlaczego?

Nie interesowała mnie ta sprawa do momentu wyemitowania tego reportażu, ale teraz jako sołtys wsi z dwuletnim stażem mam moralny obowiązek przedstawić w świetle dziennym zaistniałą sytuację.

Po rozmowie z mieszkańcami, a mamy ich około tysiąc, doszłam do wniosku, że ta jej pomoc udzielana biednym rodzinom jest nieuczciwa i niezdrowa, a najważniejsze w tym wszystkim jest oszustwo.

Nie chcemy we wsi skandali, do których dochodziło i dochodzi na co dzień. Jedna osoba, która była już kilkakrotnie podejrzana o wyłudzenia, podaje się za nie wiadomo kogo i pod przykrywką niby działalności charytatywnej nabiera biednych, naiwnych ludzi, których zwołuje w większej grupie tylko wtedy, jak jest jej to wygodnie, żeby to było wiarygodne. Nie chcemy we wsi pani Haliny Mizery. Wystarczająco długo ciągnie się ta historia, która jest po prostu jej sposobem na życie. Przyznać muszę, że umiejętności aktorskie wzięte z życia ma opanowane. Chociaż dziwi mnie bardzo, że jest tylu ludzi, których naciągnęła, oszukała, czekających na pieniądze za wykonane usługi i zakupiony sprzęt.


Sołtys wsi Jabłowo Grażyna Biodrowska

Nie ona wykonała remont tego budynku, ale to właśnie ci, którzy dali naciągnąć się na łzy i jej umiejętności aktorskie. Apeluję do wszystkich – zgłoście swoje roszczenia. Przecież ta pani manipuluje nie tylko Wami, ale i ludźmi, i prawem. Kpiny i jeszcze raz kpiny. Pamiętam kiedyś sytuację, 5 może 6 lat temu, jak pytał mnie o dom dziecka w Jabłowie przypadkowy przejezdny. Już wtedy zdziwiona poinformowałam, że może pomylił miejscowość. Domu dziecka tu nie było i nie ma.

Teraz mamy „Wojtusiową Izbę” – szok, taka manipulacja poza prawem. Mamy bardzo wielu mieszkańców, których pani Halina gnębiła i obrażała. Nasza wieś należy do wsi popegeerowskich, ale z pełnym przekonaniem mogę stwierdzić, że rodziny i osoby potrzebujące pomocy korzystają z Caritas, gdzie właśnie w Jabłowie mamy magazyny żywności z Unii Europejskiej.

Ta działalność jest otwarta, a pomoc bardzo duża. Gdyby pomoc pani Mizery miała podobny profil, to zapewne pani „konsul” z Jabłowa nie miałaby problemów z prawem i długami, jakie na niej ciążą. Mieszkańcy Jabłowa doznali dużo upokorzeń ze strony pani Haliny Mizery, podobnie jak opisuje anonimowa pani redaktor w jednym z tekstów pod hasłem: dom samotnej matki Jabłowo. Niekiedy zostali pozbawieni godności, osoby upokorzone mogą przytoczyć wyzwiska, jakie padały z ust pani Mizery.

Musimy wspólnie zatrzymać tę piekielną machinę, te kłamstwa. Z usług pani Haliny Mizery korzysta zaledwie 5, może 6 rodzin z Jabłowa. Nie dajmy się zwariować. To są znane tricki pani Haliny. Jak czuje się na słabym gruncie, to zwołuje telewizje i „nakręca” parę rodzin do wystąpienia przed kamerą, żeby wyszło, jaka to ona jest dobra kobieta. Przeważnie każdy ma internet, jak nie – poprośmy sąsiada i wejdźmy na hasło: „dom samotnej matki Jabłowo” i oceńmy pracę pani Haliny, jej dotychczasowe dokonania.

Myślę, że w zaistniałej sytuacji powinna podziękować wsi, że tyle lat mogła mieszkać z nami i... do widzenia. W nagrodę za „poświecenie” na rzecz wsi możemy załatwić transport, który przewiezie panią Halinę do wyznaczonego lokalu mieszkalnego. Oczywiście za niego zapłacimy, żeby nie zostały nam we wsi długi po pani Halinie. Gratuluję Pani Halino umiejętności aktorskich. Może znajdzie się reżyser, który nakręci o Pani film bardzo podobny do naszej polskiej rzeczywistości. Jeżeli zaistnieje taka konieczność, to myślę, że następna wizyta telewizji zostanie już przyjęta w obecności mieszkańców wsi Jabłowo, których męczy już ta sytuacja, szarpiąca dobre imię naszej wsi.

Z całą odpowiedzialnością

– sołtys wsi Jabłowo Grażyna Biodrowska