www.mamboteam.com
 
STRONA GŁÓWNA
środa, 12 grudzień 2018
 
 

ARTYKUŁ ARCHIWALNY
Zblewo. Kapliczka i tragiczna historia

Piękna kapliczka przy ul. Kościerskiej w Zblewie, ocieniona lipami, z czterema kolumienkami i tablicą pamiątkową, ma wyjątkową historię. Pamięta ją Helena Firyn (72).

- Kiedy Niemcy wycofywali się ze Zblewa, a Rosjanie byli tuż, tuż – opowiada pani Helena – kazali zblewiakom pędzić na zachód wszystkie krowy. Oczywiście gospodarze nie chcieli dać... w końcu Niemcy dość nas tu ograbili. Do Franciszka Brzoskowskiego przyszedł mój teść Stanisław Firyn, który mieszkał przy dworcu. Spotkali się, by się naradzić, co zrobić z tym problemem. Doszli do wniosku, że nie będą pędzić swoich krów dla Niemców.

Potem Brzoskowski odprowadzał Firyna. Nagle nadleciał radziecki samolot i zaczął kosić z maszynówki. Opuścił się zupełnie nisko. Tak ich podziurawił, że nie można było znaleźć fragmentów ich ciał, na przykład nie znaleźli nogi mojego teścia.

Po tej tragedii, która wstrząsnęła Zblewem, rodziny Firynów i Brzoskowskich postanowiły postawić w tym miejscu kapliczkę. “Trzeba było pamięć uczcić. Na swój koszt postawili i na swój koszt dbają.”

Pani Helena, która dba o to miejsce (“zawczoraj tam byłam grabić”), zauważa, że lipy za bardzo wybujały. “Najgorzej jak jesienią tam liści przyjdzie. Z drugiej strony wycinać nie wypada – wszak Matka Boska objawiła się koło lipy.”

Tadeusz Majewski






INNE DANE
DATA PUBLIKACJI: 2004-01-04 22:55:00
SERWIS: zblewo.kociewiacy.pl




UPIEA v. 0.7
© Piotr Madanecki 2006
 
 
Top! Top!