www.mamboteam.com
 
STRONA GŁÓWNA
czwartek, 20 luty 2020
 
 
MIŁOSZ SZACHTA. Co chcielibyśmy mieć w świetlicy? Konkurs Drukuj E-mail
niedziela, 31 sierpień 2014


Jadę jako uczeń po raz drugi z redaktorem Tadeuszem Majewskim na wyprawę niczym Obi-Wan Kenobi i Anakin Skywalker z „Gwiezdnych wojen”. W krótkim czasie docieramy do Semlina.





Zaczyna się uroczyste otwarcie świetlicy, przecięcie wstęgi, po tym posiłek i wspaniała zabawa mieszkańców miejscowości oraz gości. Redaktor Majewski zajmuje się zbieraniem materiałów o odnowionej świetlicy, a ja przeprowadzam konkurs pt. "Co chcielibyśmy mieć w świetlicy? Pomysły".




Na pierwszy ogień trafiają Ada i Paulina Włoch z Białachowa. Miałem porozmawiać – według dyrektyw mojego mistrza - z sołtysem Białachowa, tatą tych dziewczyn, ale wybrałem dziewczyny. To zrozumiale, tydzień temu otwarto dla nich nową świetlicę w Białachowie.
- Co według was powinno się tutaj znaleźć, tak samo jak i w waszej świetlicy?
- W Białachowie jest około dwustu mieszkańców... Wszystko zależy od inteligencji i zainteresowań ludzi – mówi Ada (21 l.). - W obu świetlicach powinny znaleźć się stół do ping-ponga, szachy, gry planszowe i inne przedmioty do rozrywki.
- Co oprócz tego mogłoby zachęcić do przebywania w świetlicy?
- Poker:) Właśnie tak. Specjalnie przyjeżdżałabym z Gdańska, w którym mieszkam od dwóch lat i mam tam chłopaka, aby zagrać w partyjkę.
- Czyli pomysły są, a co z realizacją?
- Sołtys ma się dostosować do mieszkańców. Wszystko zależy od nich i od niego.... Na miejscu mojego taty dałabym mieszkańcom ankietę z pytaniem o najkorzystniejsze wykorzystanie świetlicy w Białachowie. Podobnie powinno być w Semlinie.




Po tym dialogu poszukuję dalej chętnych do rozmowy. Po chwili są, Wiktoria Kłopotek i Weronika Murawiec. Pytam o oczekiwania co do tego miejsca. Odpowiadają, że chciałby siłownię, jakieś sprzęty muzyczne, karaoke i dyskoteki. Mówią jeszcze o bilardzie i innych sportach świetlicowych.


Idę dalej szukając kandydatek do konkursu. Napotykam Julię Woźniak. Dziewczyna chciałaby tu więcej festynów. A świetlica miałaby służyć do gier, zabaw i spotkań.
Pracuję i bawię się na niezwykłej imprezie. Odpowiada mi muzyka, tańce, ta festynowa atmosfera .



Podchodzę do stoiska z malowaniem twarzy. Martą Stencel (23 l.) i Anastazją Mokwa (13 l.) bawią się w to już po raz trzeci. W świetlicy chciałyby treningi sztuk walki, samoobronę. Być może przed nachalnymi dziennikarzami:)
Ludzi bawią się świetnie, w środku i na zewnątrz. Absolutnie nie widać oznak znudzenia, wszystko dzieje się w odpowiednim tempie.


Podchodzę do Katarzyny Stencel, nauczycielki w podstawówce i gimnazjum. Mówi o punkcie spotkań w świetlicy, organizowaniu różnorodnych kursów, na przykład kucharskich.
- Są teraz odpowiednie warunki i piękna okolica dookoła – mówi pani Kasia. - Teraz trzeba tylko zebrać rodzinę i przyjść do świetlicy. W końcu ma ona służyć spotkaniom. Będą tu imprezy, wigilie, ćwiczenia sportowe, gry, co połączy środowisko, młodzież ze starszyzną. Trzeba tylko chcieć.




Na koniec rozmawiam z Klaudią Cabaj i Oliwią Bujak. Mówią o pingpongu, bilardzie, festynach i innych ciekawych rozrywkach.

- Przedtem było ponuro i brzydko – kwituje Klaudia - a teraz jest ładnie i przytulnie.
Kończę swój konkurs i z redaktorem Majewskim odlatujemy statkiem kosmicznym. Galaktyka już nas nie potrzebuje, ale odnieśliśmy sukces. Misja wykonana. Co z wynikami konkursu? Wybór przypada czytelnikom.

Miłosz Szachta ("Zielony Autobus")

 
wstecz   dalej »
 
Top! Top!