www.mamboteam.com
 
STRONA GŁÓWNA
niedziela, 23 luty 2020
 
 
Mali Mistrzowie w Borzechowie - Sprawność „Turysty” zdobyta! Drukuj E-mail
sobota, 29 listopad 2014



5 listopada pierwszoklasiści Publicznej Szkoły Podstawowej im. O. Flawiana Słomińskiego w ramach projektu „Mały Mistrz” zdobyli sprawność „Turysty”.


Jako jedyna szkoła gminy Zblewo przystąpiliśmy do tego projektu. Jego celem jest zachęcanie uczniów do podejmowania różnych form aktywności fizycznej. Bardzo ważnym elementem programu jest zintegrowanie zajęć ruchowych z innymi zadaniami edukacyjnymi zapisanymi w podstawie programowej.
Ideą przewodnią programu jest zdobywanie przez uczniów określonych sprawności w sześciu kategoriach:
1. Rowerzysty – turysty
2. Gimnastyka – tancerza
3. Saneczkarza – narciarza – łyżwiarza
4. Lekkoatlety
5. Piłkarza
6. Pływaka – wodniaka

Dzieci na zdobycie sprawności „Turysty – rowerzysty” pracowały kilka tygodni. Na początku poznały szkołę i jej otoczenie. Kolejne tematy związane były z zasadami ruchu drogowego. Praktyczną naukę odbyły na borzechowskich ulicach: rozpoznawały i nazywały znaki drogowe, uczyły się prawidłowego przechodzenia przez jezdnię i omówiły zasady bezpiecznego poruszania się po drogach. Poznały budowę i wyposażenie roweru.
Po zapoznaniu z zasadami bezpieczeństwa, mogliśmy przystąpić do kolejnego etapu zdobywania sprawności. W Borzechowie jest wiele atrakcji turystycznych, ale my znaleźliśmy coś nowego! Dowiedzieliśmy się, że u p. Jasińskich przy ulicy Widokowej budowany jest dom ze słomy i gliny.








Jako pierwsi chcieliśmy zobaczyć nową atrakcję Kociewia. Po rozmowach z właścicielką, mamą ucznia klasy pierwszej, w listopadowy ranek ruszyliśmy na budowę domu z gliny.
Na początku spotkania absolwenci szkoły wyższej budownictwa, ekolodzy, pasjonaci i przyjaciele rodziny omówili technologię powstawania budynku: ściany ze słomy i drewna wykończone zaprawą z gliny, dach pokryty gontem z osiki. Mówili nam również o tym, jak zdobywali materiały do budowy domu: glina z zasobów podwórka właścicieli, słoma prasowana od gospodarza, gont przyjechał aż z Suwałk. Ciekawostką dla nas była zaprawa do tynków na zewnątrz. Składała się z gliny, twarogu i łajna końskiego.

Potem role się odmieniły i sami mogliśmy pracować przy wykańczaniu domu – rączkami tynkowaliśmy ściany gliną. Następnie podzieliliśmy się na grupy. W nawiązaniu do przednich tematów realizowanych na lekcjach prace zaczęliśmy od porównania domów, które były na posesji – dom tradycyjny i z gliny. Mówiliśmy też o szałasie, który później zbudowaliśmy. Szukaliśmy przedmiotów zaczynających się głoską „d” – a było ich dużo. Pisaliśmy tę literę małą i wielka paluszkiem na deseczkach z gliną. Wyszukiwaliśmy dookoła rzeczy, których było 3, utrwalaliśmy pisanie cyfr 1,2,3 w glinie i lepiliśmy trzy przedmioty z gliny dla trzech świnek z bajki, o której wcześniej mówiliśmy. Pomysłów było wiele.

Dom z gliny nie jest wielkich rozmiarów, więc postanowiliśmy go zmierzyć. Dokonaliśmy pomiarów różnymi sposobami przy użyciu różnych przyrządów: za pomocą „stóp”, kroków, z kołem pomiarowym- dalmierzem, centymetra i miary.
Po pomiarach pani Alicja otworzyła nam furtkę do lasu. Z suchych gałęzi i igieł sosny razem budowaliśmy szałas. Eksperci byli z nas zadowoleni i przyznali, że zrobiliśmy go bardzo dokładnie i solidnie. Był tak duży, że pomieścił nas wszystkich i psa właścicieli „Czarusia”.
Ale to nie był koniec naszych konstrukcji. Gdy wróciliśmy na podwórze, budowaliśmy dla trzech świnek trzy domki w trzech grupach. Użyliśmy do tego oczywiście gliny, patyków z lasu, słomy i osikowych gontów. Projekty były różne, zabawa przednia, a i my sami wyglądaliśmy bardzo „gliniano”.






Po tak wyczerpujących zmaganiach pani Alicja zaprosiła nas do domu na pyszny, gorący posiłek. Oczywiście najpierw musieliśmy dokładnie się umyć.
Po posiłku nasze panie, Teresa Czubek i Angelika Pańcierzyńska, oznajmiły, że zdobyliśmy sprawność „Turysty”. Ale byliśmy dumni! Pierwsza nasza odznaka!
Czas kończył się, więc gorąco podziękowaliśmy właścicielce i panom, za to, że jako pierwsi mogliśmy zobaczyć tę atrakcję i pomóc przy jej budowie. Ruszyliśmy pieszo w drogę powrotną i musieliśmy pokonać około 2 km. A po drodze też ciekawostka… stokrotki w listopadzie rosły na poboczu!
Dzień minął nam szybko, ciekawie i bardzo pracowicie. Ale było warto. Sprawność „Turysty” zdobyta!
Wszystkich zachęcamy do poznawania atrakcji w naszej okolicy w tak aktywny sposób.
A. Pańcierzyńska, T. Czubek
 
wstecz   dalej »
 
Top! Top!