www.mamboteam.com
 
STRONA GŁÓWNA
środa, 13 listopad 2019
 
 
ARTUR HEROLD. Znaczna poprawa infrastruktury drogowej to mój priorytet Drukuj E-mail
poniedziałek, 04 maj 2015


- Już po zebraniach wiejskich i wyborach sołtysów. Były to nieraz spotkania bardzo ciekawe. Czy zgodzi się Pan ze zdaniem, że jest to najczystsza i najkonkretniejsza demokracja?


- Cieszę się, że w dzisiejszych czasach można bez żadnych manipulacji, jak to było w czasach PRL-u, demokratycznie wybrać osobę sołtysa, która jest najbliżej mieszkańców i działa na rzecz lokalnej społeczności, swojego sołectwa. Oczywiście jest to demokracja najbardziej bezpośrednia. Oprócz plusów ma też i minusy, na przykład dochodzi do różnego rodzaju ostrych spięć, mocno ścierają się różne motywy, nieraz padają twardo formułowane pretensje, czemu jednak trudno się dziwić. Ale oczywiście są także miłe opinie i podziękowania pod adresem władz gminy. Ważne jest w tym wszystkim, żeby taki kontakt z mieszkańcami miał miejsce częściej niż raz w roku. Dzięki tym spotkaniom wiem z bezpośrednich relacji, jakie są priorytety dla mieszkańców naszej gminy w poszczególnych sołectwach. Są zgłaszane rozmaite problemy, ale zawsze stawiamy pytanie, co dla mieszkańców jest najważniejsze.

- I mamy cenny dokument (zamieszczony w tym nr "KZ") – mapę tematów z zebrań wiejskich. Które zebranie było dla Pana najciekawsze?

- Każde jest inne, każde swoiste. Wyjątkowe spotkanie miało miejsce w Pinczynie, gdzie była największa frekwencja mieszkańców. Świadczy to o bardzo dużym zainteresowaniu i zaangażowaniu w sprawy publiczne.

- Takie zebrania to też miejsce, gdzie wyraźnie dostrzega się liderów, tych, którzy zgłaszają najwięcej tematów, zdobywają popularność.

- To prawda, ale moje odczucie, jako osoby, która od dawna i każdego roku uczestniczy w tych spotkaniach, jest takie, że są także osoby mające swoje ciekawe postulaty, niekoniecznie aprobowane przez większość mieszkańców i trzeba do nich dotrzeć. Dla mnie jest istotne, żeby mieć pomysł na wiązanie wielu różnych koncepcji i ich rozwiązań, a nieraz ci ludzie – te barwne postacie, niekoniecznie aprobowane przez większość, mają takie pomysły.

- Zebranie w Pinczynie trwało bardzo długo i uczestniczyło w nim około trzystu ludzi. Pomyślałem sobie, że byłaby to niezła impreza, gdyby dojechała jeszcze gastronomia, a w przerwach ktoś by występował. Ale wiem – to społeczna dyskusja oraz wybory i musi być bardzo poważne. Hm... Czy musi?

- Dążę do tego, żeby takie zebrania odbywały się w innej scenerii, żeby uczestniczyły w nich także osoby duchowne, żeby to się odbywało w formie spotkań integracyjnych, na zasadzie swobodnych, luźnych rozmów na temat rozwiązywania problemów wsi, dzielenia się bez animozji informacjami. Jest to według mnie droga i ścieżka, którą powinniśmy iść. Ale wymaga ona ogromnego zaangażowania ze strony pracowników UG przy realizacji obecnych zadań, bo dzięki temu można obudzić zaufanie i uzyskać samoistne przyzwolenie mieszkańców wsi na taką formę przeprowadzania zebrań. Do tego będę zmierzał. A docelowo i przy niektórych tematach rzeczywiście może być to spotkanie na zasadzie biesiady, na przykład po realizacji inwestycji.

- Jesteśmy po audycie budżetu. Mamy protokół. Co tu dużo mówić – gmina Zblewo jest bardzo mocno zadłużona. Cóż, taki był sposób na realizację inwestycji. Może i dobry – zadłużać się, brać kredyty, żeby dzięki temu ściągnąć jak najwięcej dotacji i jak najwięcej zrobić...

- Jeżeli zadłużanie gminy miałoby służyć wielkiemu rozwojowi, to wszystkie gminy byłyby maksymalnie zadłużone, a tak nie jest.

- Czy w związku z tym zadłużeniem zabraknie w Pana kadencji jakichś spektakularnych inwestycji? No bo za co je realizować?

- Po to te wszystkie moje działania, audyt itp., żeby w kadencji 2015 – 2018 nam, Radzie Gminy, i mojej osobie, udało się zrealizować jak najwięcej inwestycji. Mało tego. Chciałbym wyjść poza scenariusz inwestycyjny zainicjowany przez mojego poprzednika Krzysztofa Trawickiego i zrealizować zadania według własnego pomysłu przy akceptacji mieszkańców.

- Jakie to zadania?

- Ważną inwestycją, jaką chciałbym przeprowadzić, jest budowa parku pomiędzy osiedlem 50-lecia a starą częścią Zblewa. Byłyby tam fontanny, skate park, chodnik z kostki fazowanej, który służyłby osobom jeżdżącym na rolkach, ścieżki rowerowe, chodnik dla pieszych i wiele innych elementów. Jednakże najważniejszym priorytetowym zadaniem, który chciałbym koniecznie zrealizować (wielokrotnie mówiłem o tym na zebraniach), jest znaczne poprawienie infrastruktury drogowej. Będę dążył do tego, żeby na ten cel zabezpieczyć środki w wysokości około 10 mln zł, w tym kilka milionów zł gdyby się udało z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich oraz tzw. schetynówki. Ta kwota w bardzo dużej mierze rozwiąże problemy związane z infrastrukturą drogową na terenie gminy.

- Ale audytor mówił o dwóch latach chudych tej kadencji...

- Fakt, żeby zrealizować te dwa zadania i inne, trzeba bardzo wnikliwie podejść do budżetu i zastanowić się, co zrobić, żeby tych środków było jak najwięcej w szczególności na latach 2017 i 2018. I dlatego w pierwszej fazie należy, o ile to możliwe zacisnąć pasa w tym roku i i wziąć kredyty później. Dzięki temu w tych przełomowych latach 2017 i 2018 będą znacznie większe możliwości zaciągnięcia kredytów i realizacji tych zadań.

- Hm... Wynika z tego, że znalazł się Pan w pułapce zadłużeniowej polityki poprzednika. Musi Pan przez 2 lata strać się oszczędzać, by w przyszłości realizować oczekiwane inwestycje. Czyli za 2 lata znowu wziąć kredyty. Chyba że zdarzy się jakiś cud po stronie dochodów gminy. Jakaś sprzedaż mienia komunalnego albo wzrost stawek podatków lokalnych...

- Ja chcę te stawki obniżyć. Mogę przykładowo podać, jakie są teraz te stawki np. podatek od środków transportu w zestawie naczepa plus ciągnik siodłowy w gminie Zblewo wynosi 3950 zł rocznie od kompletu. Jest to najwyższy podatek w powiecie. Porównywalna z nami gmina Starogard ma 2966 zł, a gmina Kaliska 2500 zł. I z tego też względu uciekają od nas przedsiębiorcy. Podatki powinny być optymalne. Powinny być przeprowadzone w formie konsultacji z przedsiębiorcami, rolnikami, mieszkańcami, żeby gmina rzeczywiście sprzyjała mieszkańcom.

- Przed nami wielka majówka. Jak Pan ją spędzi?

- Od czasu kampanii wyborczej nie miałem wcale odpoczynku. Majówkę chcę spędzić rodzinnie w formie rekreacyjnej – spacerów po lesie, jazdy na rowerze, wyjazdów na basen. I chcę być blisko przyrody. Potrzebny mi jest oddech, ponieważ czeka mnie ogromne zadanie w gminie..

- Przecież już Pan wiele zmienił...

- Tak lecz w żadnym wypadku nie można powiedzieć, że to koniec zmian. Żeby wprowadzić coś nowego i lepszego dla mieszkańców, musi być team oddanych mi,zaufanych osób, na których będę mógł polegać. Jeżeli tego nie będzie, to moja rola jako wójta szybko się skończy. Jako sportowiec i człowiek ambitny nie wyobrażam sobie być kontynuatorem dzieła poprzednika. Pragnę wprowadzić zdecydowanie coś lepszego dla mieszkańców i tym oczekiwaniom chcę sprostać... Nie boję się wyzwań i ciężkiej pracy. Zresztą wszyscy ciężko pracujemy. Z racji zbliżajacej się majówki życzę mieszkańcom mile spędzonego czasu i wspaniałego wypoczynku.

Rozmawiał Tadeusz Majewski 

Kurier Zblewski  nr 4, kwiecień 2015 r.

Na zdjęciu wójt Artur Herold w rozmowie z Tomaszem Zarembą, audytorem wewnętrznym jednostek sektora finansów publicznych 


 
wstecz   dalej »
 
Top! Top!