www.mamboteam.com
 
STRONA GŁÓWNA
wtorek, 19 listopad 2019
 
 
RAJMUND MOKWA. Tak to się zaczęło...[refleksje związane z 25-lecie samorządności] Drukuj E-mail
wtorek, 23 czerwiec 2015


SPOJRZENIA. Geneza powstania Komitetu Obywatelskiego w gminie Zblewo w 1989 roku

Gdy poprzednia władza chyliła się ku upadkowi, prominenci Zblewa w osobach naczelnika Bernarda Damaszka i człowieka ZSL Krzysztofa Trawickiego poprosili mnie o spotkanie, które miało miejsce w moim domu. Przyszli z propozycją, abym kandydował z ich nadania na radnego do kontaktów z Sejmikiem Wojewódzkim w ewentualnych przyszłych wyborach do Rady Gminy.

Byłem bardzo zaskoczony tą propozycją z uwagi na powielanie starych metod werbowania swoich do rady. Ponieważ odebrałem to z pewnym obrzydzeniem, obiecałem tę propozycję przemyśleć i dać odpowiedź. Po namyśle skontaktowałem się z p. Joanną Lubińską, byłą pracownicą Urzędu Gminy w Zblewie, mającą zbliżoną niechęć do aktualnego systemu politycznego. Po przeanalizowaniu tematu postanowiliśmy zorganizować jakąś przeciwwagę dla starych metod rządzenia w postaci klubu lub komitetu ludzi mających podobne poglądy i pragnących dokonania zmian istniejącego systemu.

W tym samym czasie zaczęły powstawać Komitety Obywatelskie. Po naradzie w gronie sympatyków zmian, w osobach p. Irena Piotrzkowska, p. Joanna Lubińska, p. Zdzisława Wróblewska, p. Hubert Modrzejewski i ja, podjęliśmy decyzję o wytypowaniu mnie i H. Modrzejewskiego na delegatów na spotkanie organizacyjne w Starogardzie w sprawie tworzenia Komitetów Obywatelskich. Pojechaliśmy do Urzędu Powiatowego w Starogardzie przy ul. Gdańskiej, gdzie m.in. spotkaliśmy p. Pawła Głucha i p. Sławomira Neumanna, którzy reprezentowali miasto Starogard.

Po zorientowaniu się o kształcie i działalności KO przystąpiliśmy do organizowania spotkań i zebrań w terenie. Spotkania odbywały się w domach naszych sympatyków i Solidarności Rolniczej w osobach braci Stanisława i Mieczysława Kośników z Borzechowa, Kazimierza Kajuta z Pinczyna i członka KO Huberta Modrzejewskiego w Pinczynie.

Na spotkaniach w salach publicznych, między innymi w szkole w Kleszczewie Kościerskim, zachęcałem do kandydowania do Rady Gminy Zblewo z ramienia KO panią Teresę Danecką. Pani Teresa, zachęcona przez innych członków KO, p. Lubińską, p. Piotrzkowską i p. Wróblewską, zgodziła się po wygranych wyborach zostać przewodniczącą Rady Gminy.

Praca nie była łatwa, gdyż poprzedni system władzy mocno się zakotwiczył w osobach naczelnika Damaszka i radnego Trawickiego, którzy robili wszystko, ażeby utrzymać dotychczasowe pozycje w gminie.

Po wygranych wyborach w stosunku 14 (radnych z KO) do 7 (radnych reprezentujących klub PSL) musieliśmy wytypować kandydata na przyszłego wójta. Po naradzie w ścisłym gronie radnych KO upoważniono mnie, ażeby takiego kandydata znaleźć, w przeciwnym wypadku na to stanowisko będę musiał kandydować ja. Nie chciałem kandydować, ponieważ wyszedłem z założenia, że powinien to być człowiek młody, wykształcony i niezwiązany z żadną opcją.

Razem z członkiem KO p. Piotrzkowską wytypowaliśmy p. Wiesława Ossowskiego, lekarza weterynarii w naszym Zakładzie Weterynaryjnym. Wiesław Ossowski wygrał w stosunku 14 (KO) do 7 (PSL), a nie, jak podał w swojej biografii pan Damaszk, 3 głosami.



To by było tyle co do organizacji i przebiegu nowych wyborów do Rady Gminy z ramienia Komitetu Obywatelskiego.

Kilka dygresji na temat innych spraw, dotyczących naszej działalności.

Palącym zagadnieniem była sprawa kanalizacji i oczyszczalni ścieków. Przypadkowo poznałem Polkę zamieszkałą w Szwecji, a pochodzącą z naszych stron, która miała męża Szweda na stanowisku szefa ochrony środowiska w mieście Sundsaet (?). To on, wraz z firmą budującą biologiczne oczyszczalnie ścieków o wysokim standardzie, zorganizował nam wycieczkę po całej Szwecji w celu zapoznania się z technologią oczyszczania. Wraz z wójtem Ossowskim zapoznaliśmy się z pracą takich oczyszczalni na terenie Szwecji. Byliśmy pod wrażeniem rezultatów. Na marginesie dodam, że w końcowej fazie oczyszczania piliśmy wraz z obsługą czystą wodę już po oczyszczeniu.

Mógłby ktoś zapytać, dlaczego nie skorzystaliśmy z rozpoczętej budowy oczyszczalni, zaplanowanej przez poprzednie władze gminy. Stało się tak, ponieważ rozwiązanie to było już przestarzałe i wycofane z eksploatacji już w tamtym czasie.

Oczyszczalnia powstała i była odebrana, tylko po zmianie władzy w II kadencji w dużej mierze zaniedbano podstawy eksploatacji tej ekologicznej oczyszczalni. Jednak po naprawieniu błędów do dziś oczyszczalnia spełnia swoją rolę. Nie chcę się szerzej tu wypowiadać, gdyż uleciały mi z pamięci już niektóre szczegóły dotyczące kosztów wydatkowanych na wybudowanie tej oczyszczalni, ale pamiętam, że było to najkorzystniejsze rozwiązanie. Na pewno na ten temat bardziej szczegółowo by się wypowiedział urzędujący wójt Osowski.

Chcę uzasadnić, dlaczego teraz dopiero zająłem stanowisko na wyżej wymieniony temat. Oto są dwa powody.

Pierwszy to wystąpienie wicemarszałka Sejmiku na uroczystości w Zblewie związanej z 25-leciem powstania samorządów w Polsce, z którego wynikało, że tylko jego polityczna aktywność przyczyniła się do rozwoju gminy, a zapomniał powiedzieć o swojej negatywnej postawie na sesjach Rady Gminy I kadencji. Gdy cokolwiek żeśmy pozytywnego podnosili i budowali, to zawsze był przeciw. Odbieraliśmy to jako niepogodzenie się z faktem, że niestety jego protegowany p. Bernard Damaszk i on osobiście nie zaszczycili poważnych stanowisk w Urzędzie Gminy.

Drugi. Z okazji 20 lat samorządności w Gminie Zblewo otrzymałem książkę o przebytych kadencjach w tym okresie. Nie pofatygowano się [w tej książce - przyp. T.M.] umieścić czegoś o moim zaangażowaniu i tworzeniu nowej struktury władzy, gdyż była ona nie pomyśli byłych prominentów, szczególnie p. Trawickiego i Damaszka. Nie chodzi mi o jakieś splendory, gdyż swoją postawą udowodniłem, że mogłem zająć stanowisko wójta, lecz zrezygnowałem dla pełnej przejrzystości władzy, bez podtekstów politycznych i środowiskowych. Chodzi mi o fakty, które są całą prawdą i tylko prawdą.

Rajmund Mokwa

Dziękuję za wyczerpującą wypowiedź. Jako autor wspomnianej przez Pana książki ("Żaden wójt nie był pewien. 20 lat samorządności w gminie Zblewo") zdziwiony jestem stwierdzeniem: "Nie pofatygowano się umieścić czegoś o moim zaangażowaniu i tworzeniu nowej struktury władzy (...)". książka ta, w przekonaniu wielu czytelników, bardzo obiektywnie oddaje to, co działo się w okresie 25 lat samorządu w gminie Zblewo. Sporo też jest w niej o powstaniu zblewskiego KO, o Panu również. Mówią o tym m.in. M. Kośnik. T. Danecka, Z. Wróblewska. Do tego nadmieniam, że pozycja ta powstawała w sposób specyficzny, rzec można przy otwartej kurtynie. Poszczególne rozdziały, składające się z wywiadów, ukazywały się jako szkice na stronie internetowej gminy Zblewo. Nic nie stało na przeszkodzie, żeby się zgłosić i wypowiedzieć.

Tadeusz Majewski

Na zdjęciu od prawej Rajmund Mokwa i Hubert Modrzejewski. Fot. Tadeusz Majewski



 
wstecz   dalej »
 
Top! Top!