www.mamboteam.com
 
STRONA GŁÓWNA
wtorek, 19 listopad 2019
 
 
Wizytówka kociewskiego rolnictwa przy "berlince" Drukuj E-mail
piątek, 24 lipiec 2015
Roman Belczewski (49) z żoną Ewą i synem Markiem prowadzą wielokierunkowe gospodarstwo rolne w Zblewie przy ul. Starogardzkiej 14, potocznie - "przy berlince". Osoby jadące od „strategicznego” zblewskiego skrzyżowania (Chojnice – Starogard, Warlubie - Kościerzyna) mogą podziwiać po prawej białego lexusa - wizytówkę auto handlu, a po lewej – bardzo ładną bukaciarnię - wizytówkę naszego rolnictwa

Roman Belczewski (49) z żoną Ewą i synem Markiem prowadzą wielokierunkowe gospodarstwo rolne w Zblewie przy ul. Starogardzkiej 14, potocznie - "przy berlince". Osoby jadące od „strategicznego” zblewskiego skrzyżowania (Chojnice – Starogard, Warlubie - Kościerzyna) mogą podziwiać po prawej białego lexusa - wizytówkę auto handlu, a po lewej – bardzo ładną bukaciarnię - wizytówkę naszego rolnictwa


- Gospodarstwo przejąłem po ojcu Kazimierzu w 1997 r. i po rodzicach żony przy ul. Ciskiej 5 – mówi pan Roman. - W sumie mamy 57 ha od III do VI klasy. Ten areał głównie obsiewamy zbożami, na części rosną kukurydza i ziemniaki, no i oczywiście użytki zielone na paszę.

To wielokierunkowe gospodarstwo rozwijaliśmy od samego początku. Hodujemy maciory i prosięta w cyklu zamkniętym. Rocznie sprzedajemy w granicach 600 sztuk, gdy osiągają wagę 110 -120 kg. Hodujemy też byki i byczki, fachowo cielęta i opasy, w graniach 60 sztuk, a chciałbym dociągnąć do 80. Te byki, które pan widział, będą sprzedane jesienią – zimą. Wszystkie, 11 sztuk, ważą co najmniej 700 kg, a najwięcej 850 kg.

Z ceną tuczników bywa różnie, nieraz jest bardzo słaba. Cena na byczki – opasy była i jest dobra. Może przez to, że dużo idzie na eksport. Wobec lepszej opłacalności hodowli byczków postanowiłem postawić bukaciarnię. Myślałem, w jaki sposób ją zbudować, żeby ta hodowla była jak najmniej pracochłonna przy obrządkach, a jednocześnie wygodna dla tych zwierząt. Chodziło mi o to, że miały dobre warunki i się nie męczyły. I taka jest. W razie niepogody byczki mogą schronić się wewnątrz, a przy dobrej pogodzie wychodzą na świeże powietrze. Dzięki temu nie mają tylu chorób. To akurat podejrzałem pod Elblągiem. Tam hodują dużo jałówek i wszystkie są na dworzu, nawet zimą, jedynie zadaszenie chroni je od wiatru. Ale w większości w Polsce byczki cały czas są hodowane w pomieszczeniu. Uwiązane na łańcuchu tylko wstają i się kładą. 

Budynek stawiała tutejsza firma Jacka Gołuńskiego. Nie będzie otynkowany, gdyż tynk owszem, wygląda ładnie, ale dopóki jest świeży. Drewniane drzwi robiła firma braci Szulc z Bytoni. Wymieniam tych ludzi, żeby pokazać, jak nowa inwestycja również w rolnictwie daje pracę innym firmom, na dodatek z naszego terenu. Małe drzwi w dużych mają oczywiście swój sens. Te duże są po to, by wjechać ciągnikiem, a małe – żeby mniej wiało do wyjścia. Obiekt oddaliśmy do użytku 23 grudnia 2014 r. I od razu było widać, że byczki są zadowolone, a dziś mogę stwierdzić, że mają lepsze przyrosty i dzięki temu, że się ruszają, chodza, są o wiele lepiej umięśnione.

Zbiorniki do zboża i płyty obornikowe oraz zbiorniki na gnojowicę zbudowaliśmy przy pomocy środków unijnych. Unia Europejska oczywiście dużo rolnikom daje, ale są też rozczarowania. Największy zawód po wejściu w UE wiąże się z cenami skupu. Myśleliśmy, że po wejściu rynek skupu się ustabilizuje, ale niestety nic się nie zmieniło. Dziś kilogram żywca kosztuje w granicach 4 zł, jeszcze niedawno kosztował 3,40 zł, a bywało, że nawet 5 zł. Opasy kosztują w granicach 7 zł.

Co mnie jeszcze bardzo martwi... Z uporem promuje się duże hodowle. W telewizji mówią, że powinienem hodować co najmniej 2000 sztuk żywca. Tylko nie mówią o tym, kto chciałby mieszkać przy takiej hodowli. Przy tej ilości protestowałoby całe Zblewo z powodu nieprzyjemnego zapachu. Wiem, im chodzi o to, żeby było w tysiącach, gdyż świnia jest tania, ale można zarobić na ilości.

Większość naszej produkcji wędruje do tutejszej masarni spółki HEROLD,  czyli można powiedzieć, że wszystko zamyka się na naszym podwórku, a nadwyżka idzie na eksport.

Cieszę się, że panu się ta bukaciarnia spodobała. Cieszę się też, że naszą pracę widzą i doceniają. Otrzymaliśmy nagrodę od Ministra Rolnictwa i wyróżnienie na Gali Wójta w 2010 r.

Tadeusz Majewski


 
wstecz   dalej »
 
Top! Top!