www.mamboteam.com
 
STRONA GŁÓWNA
czwartek, 21 listopad 2019
 
 
Po pożarze u pp. Umlauftów z Borzechowa. Wzruszająca pomoc sąsiadów i gminy Drukuj E-mail
środa, 05 sierpień 2015
U państwa Umlauftów wybuchł pożar. Spaliły się chlewnia i obora. Wielu ludzi ruszyło im z pomocą. Pomaga także gmina.  - Bez ich pomocy byśmy się załamali - mówi Zbigniew Umlauft

U państwa Umlauftów wybuchł pożar. Spaliły się chlewnia i obora. Wielu ludzi ruszyło im z pomocą. Pomaga także gmina.  - Bez ich pomocy byśmy się załamali - mówi
Zbigniew Umlauft

Alicja i Zbigniew Umlauft prowadzą gospodarstwo rolne w sołectwie Borzechowo.

- Można powiedzieć, że prowadzę je z dziada pradziada - mówi pan Zbigniew. -  Odziedziczyłem je po ojcu Janie, a Jan po Rajnoldzie. Dom wybudował dziadek w 1928 roku. Na pamiątkę jego postawienia wmurował nad wejściowymi drzwiami żelazną  datę... Mamy 8,27 ha użytku – trochę IV klasy, V i VI i 1,36 ha bagien. Hodujemy trzodę chlewną, jałówki, byki i drób. Przez te wszystkie lata, od 1928 roku, gospodarstwo omijał zły los.

Nieszczęście przyszło 29 lipca w środę o godzinie 16. Zjadłem obiad, wyszedłem z domu i patrzę przerażony. Krzyknąłem do żony:  "Ala, chodź chładko, bo się palimy!". Paliły się złączone chlewnia i obora i dopiero co dobudowany do nich drewniany chlewik dla byków. Dach nad tym budynkiem miał drewnianą konstrukcję i pokryty był eternitem. 




Spalony budynek

 


Alicja, Zbigniew i Krzyś Umlauftowie.- Tych sąsiadów, co nam pomagali, było wielu. Trudno ich teraz wszystkich wymienić - mówi pan Zbigniew


Straż przyjechała po 20 minutach - ze Zblewa, Ocypla, Skórcza i Lubichowa. Nie zapalił się przez zwarcie, bo ten budynek był bardzo stary i bez prądu. Chyba nastąpił samozapłon.

Popaliło się trochę kaczek i kur, których mamy 130. Nie mówię o tych małych, co dopiero się wykluły. Byk, ponad 600-kilogramowy, przygotowany  już do odstawy, padł. Mówili, że od czadu. Jedna mniejsza jałówka i jedna większa, zacielona, znajdują się w ciężkim stanie. Są u pana Franciszka Langowskiego i dostają lekarstwa. Pan Franciszek powiedział, że mogą być u niego tak długo, aż postawimy nowy chlew i oborę. A świnie są u pana Krzysztofa Gulgowskiego. Połapaliśmy prawie wszystkie, 60 sztuk. Brakuje jeszcze pięciu.

Pomaga nam mnóstwo ludzi. Między innymi Andrzej Frischmut, Jerzy Frischmut, Adam Frischmut, Franciszek Dulski, Bogdan Sarnowski, Andrzej Tworek, Roman Łojewski, Edward Rekowski. Pomaga także gmina. Po pożarze przyjechał wójt gminy Artur Herold i sekretarz UG Daniel Szpręga, był też z gminy budowlaniec pan Rafał Wachowiak. Już dostaliśmy od wójta środki na materiały. W środę (tekst powstał w poniedziałek - przyp. red.) przyjedzie z gminy trzech ludzi pomagać w ramach prac interwencyjnych, a w wiosce rozlepiono afisze z apelem, żeby przyjść i pomóc rozebrać.

Tych sąsiadów, co nam pomagali, było wielu. Trudno ich teraz wszystkich wymienić.  Bez ich pomocy byśmy się załamali. Serdecznie im dziękujemy!

Tadeusz Majewski

 
wstecz   dalej »
 
Top! Top!