www.mamboteam.com
 
STRONA GŁÓWNA
środa, 13 listopad 2019
 
 
U PODWOJSKICH. Patryk: Był to dla mnie przełomowy rok Drukuj E-mail
niedziela, 21 luty 2016


Dziennikarz to ma klawe życie. Przeróżne imprezy, szwedzkie stoły, a czasami nawet kameralne koncerty na jego cześć w domu. Tak było niedawno u państwa Marii i Mariana Podwojskich. Patryk wykonał na organach utwór preludium a-moll mistrza Jana Sebastiana Bacha, a potem z siostrą Angeliką pieśń La belle aux yeux d'amour francuskiego kompozytora Felixa Fourdrain.

Tu dodajmy, że Angelika studiuje dyrygenturę chóralną na Akademii Muzycznej w Gdańsku oraz uczy się w klasie śpiewu solowego w szkole muzycznej II stopnia w Gdańsku. Zamierza dalej rozwijać się w kierunku wokalnym.

Zaraz, zaraz - powiecie – o czym on pisze? Organy w domu?

Organy w domu

A tak! Od niedawna mistrz Patryk Podwojski, Osobowość Roku 2015, ma w domu organy, które widzicie na zdjęciu.

- Kupiłem je po to, by spełnić swoje marzenie o prawdziwych organach piszczałkowych w domu – mówi Patryk. - Instrument ten znajdował się początkowo w kaplicy w Niemczech. Trafiłem na ofertę sprzedaży. Po dłuższym namyśle zdecydowałem się na kupno. Są to małe organy i zmieściły się w pokoju. W szafie organowej znajduje się łącznie 405 piszczałek. Instrument przyjechał ciężarówką, oczywiście w częściach. Organy wymagały jednak renowacji. W wolnych chwilach wspólnie z moim ojcem zajmowaliśmy się ich renowacją. Zajęło nam to kilka miesięcy, ale efekt końcowy rekompensuje te niezliczone godziny pracy i daje ogromną satysfakcję. Bardzo pomocne w tych pracach okazały się moje praktyki u organmistrza Jerzego Kureckiego z Koźmina, które odbywałem w czasie każdych wakacji letnich w trakcie nauki w liceum. Organy służą mi do ćwiczenia i do koncertów „rodzinnych”.




Przepis na pieczone jabłka

Siadamy do stołu. Jest już przedwieczerz, a ja wracam z reporterskiej trasy, podczas której wysłuchałem "lajfy" dwóch ludzi. Nic więc dziwnego, że teraz ja, żeby odreagować wysłuchiwanie, mówię i mówię. Mój słowotok kończy się, gdy smakuję przepyszne pieczone jabłko, a po nim drugie i – wstyd powiedzieć – nawet trzecie (a może i czwarte)!

Państwo Podwojscy prowadzą działalność gospodarczą. Pasją pana Mariana jest: motoryzacja oraz nowinki techniczne, a pani Marii czytanie książek, no i właśnie - kuchnia.

- Siłą rzeczy, pasją rodziców stała się z czasem muzyka klasyczna – uzupełnia Patryk. - Rodzice nie mają nic wspólnego z muzyką. W sumie to trudno powiedzieć, skąd się zrodziło w nas zamiłowanie do muzyki. W rodzinie tylko wujek grał na akordeonie.

Proszę o przepis na te pyszności. Jest w tym numerze "Kuriera" kącik kulinarny, to dlaczego nie dodać i tego? Proszę bardzo:

"Jabłka championy przekroić na pół. Gniazda nasienne wydrążyć i zalepić je marcepanem wcześniej obranym z czekolady (ok. łyżeczki na jedno gniazdo). Chlebki marcepanowe można kupić w Starogardzie na targowisku z niemieckimi słodyczami, na rogu pomiędzy 'Kupcem' a cmentarzem. Cukier trzcinowy wymieszać z cynamonem i posypać nim połówki. Na marcepany położyć połowę orzecha włoskiego. Piekarnik nagrzać do 200 stopni i piec ok 20 min."


Przełomowy rok

Na Fb pytam Patryka o miniony rok, plany rok 2016 i o inne sprawy.

- Rok 2015 był dla mnie przełomowy, ponieważ spełniło się moje marzenie. Od września pełnię funkcję organisty w archikatedrze w Gdańsku – Oliwie.

- Ale były też i inne sukcesy, na przykład cykl koncertów na Kociewiu, co nagłaśniały lokalne media. Czy nie czujesz rozczarowania niezbyt dużą frekwencją na tych koncertach?

- Cieszę się, że lokalne media są zainteresowane tematyką organową. Jest to temat rzeka, a zarazem nie do końca oczywisty dla przeciętnych ludzi. Dzięki zainteresowaniu mediów mogłem przybliżyć chociaż trochę tematykę „króla Instrumentów”, jakim są organy. Z rozmów z ludźmi wiem, że koncerty, które odbyły się w 2015 roku w Zblewie, bardzo im się podobały. Pytali o kolejne koncerty. Z muzyką organową jest tak, że potrzeba czasu, by zdobywać coraz szersze grono miłośników. Często ludzie mają stereotypowe podejście do organów. Bierze się to z niewiedzy i braku okazji do wysłuchania muzyki organowej. Wielu nie było nigdy na koncercie organowym. Ogromne zadanie leży po stronie organistów, by w swoich parafiach oprócz gry podczas mszy propagować literaturę organową, grając utwory np. po mszy. Z doświadczenia wiem, że jak się słuchaczy zaintryguje odpowiednimi utworami, to diametralnie zmieniają swoje stereotypowe podejście.


Tu jest mój dom

- Z rok temu na Fb napisałem, że już niedługo trudno będzie ciebie spotkać na Kociewiu. Że robiąc karierę wyfruniesz z gniazda i zapomnisz skąd pochodzisz. Nieraz tak bywa z talentami. No i robią się zarozumiali. Tobie to chyba nie grozi...

- Staramy się wracać do domu, jak tylko na to pozwala czas (raz na tydzień lub dwa). Z Kociewiem jestem oczywiście związany najbardziej. Tu jest mój dom i moja mała ojczyzna, do której będę zawsze wracał. Rodzice wychowywali nas z dbałością o szacunek do ojczyzny, do innych ludzi, pracowitości, odpowiedzialności oraz skromności. Za cały trud wychowawczy jestem im ogromnie wdzięczny.

- Jakie masz plany na ten rok i w ogóle na przyszłość? Czy oprócz muzyki coś ciebie mocno interesuje?

- W 2016 roku zainicjowałem I Festiwal Muzyki Organowej i Kameralnej w Żukowie, który odbędzie się latem. Dzięki wsparciu wójta gminy Zblewo odbędzie się w Zblewie kolejny koncert w okresie letnim. Od marca zaczynam aktywnie koncertować w kraju. Harmonogram powoli się zapełnia. Przygotowuję się również do kolejnych konkursów organowych, które odbędą się w tym roku.

- Czy znajdujesz czas na jakieś inne zajęcia?

- Uwielbiam w wolnych chwilach podziwiać naturę podczas spacerów, jazdy rowerem lub aktywnego wypoczynku.

Tadeusz Majewski


 
wstecz   dalej »
 
Top! Top!