www.mamboteam.com
 
STRONA GŁÓWNA
środa, 26 luty 2020
 
 
Chrzest kociewskich morsów nad Jeziorem Niedackim w Twardym Dole Drukuj E-mail
wtorek, 06 grudzień 2016
 W sobotnie popołudnie nad Jeziorem Niedackim w Twardym Dole odbył się uroczysty chrzest Kociewskich Morsów! To grupa pasjonatów, dla których kąpiel w zimnej (a jeszcze lepiej – lodowatej!) wodzie to najlepszy sposób na zachowanie zdrowia i na spędzanie wolnego czasu. Grupa liczy ponad 30 osób. Najstarszy z morsów ma 62 lata, najmłodszy – zaledwie 15!

W sobotnie popołudnie nad Jeziorem Niedackim w Twardym Dole odbył się uroczysty chrzest Kociewskich Morsów! To grupa pasjonatów, dla których kąpiel w zimnej (a jeszcze lepiej – lodowatej!) wodzie to najlepszy sposób na zachowanie zdrowia i na spędzanie wolnego czasu. Grupa liczy ponad 30 osób. Najstarszy z morsów ma 62 lata, najmłodszy – zaledwie 15!

Na uroczystość do Twardego Dołu zjechało kilkadziesiąt morsów nie tylko z Gminy Zblewo, ale i (gościnnie) z całego regionu, m.in. z Kościerzyny, Starogardu Gdańskiego i Czarnej Wody. Towarzyszyło im liczne grono kibiców – bliskich, przyjaciół oraz okolicznych mieszkańców. A było co podziwiać! Grupa osób kąpiących się na początku grudnia w lodowatej wodzie jeziora to widok doprawdy niecodzienny.

Ale zanim morsy zanurzyły się w jeziorze – poddane zostały obrządkowi „chrztu”. A ten – jak mówi Ewa Ossowska, inicjatorka i główny organizator sobotniego wydarzenia - był pełen wyzwań i zdrowego śmiechu! „To wyjątkowy chrzest, dlatego specjalnie na tę okazję przybyli do nas wyjątkowi goście – sam Neptun z Prozerpiną (czyli kolega Boguś z naszą Danusią)! Towarzyszyła im piękna świta - nimfa Alseida, Tetyda, Najada i Okeanida czyli na co dzień Basia, Żaneta, Wioleta i Irenka. Nimfy malowały naszych „neofitów”, goliły, czesały i zadbały o kulinaria, by nikt nie szedł na spotkanie z Neptunem głodny!” – wspomina ze śmiechem Ewa Ossowska i podkreśla, że morsy były nad wyraz posłuszne! Nic dziwnego, skoro nad „dyscypliną” czuwało grono diabełków: Belzebub („w cywilu” - Basia), Cyrulik (Bożena) i Lucyfer - Ewa. Diabełki sprawnie poprowadziły rozgrzewkę morsów, w której nie brakowało nawet pompek! Na koniec zaś, po udzieleniu przez Neptuna „namaszczenia” – sprawnie (choć tylko na chwilę) zakuwały morsy w dyby. Każdy z morsów otrzymał w trakcie chrztu swoje nowe, wyjątkowe imię. Śmiechu było przy tym co niemiara, bo i imiona – niespotykane. Kochliwa Pirania, Raczek Przystojniaczek czy Piękna Płotka – to tylko niektóre z nich.

Po oficjalnej ceremonii przyszedł czas na wspólną kąpiel, a potem – ognisko z kiełbaskami i tradycyjnym grzańcem. Morsy złożyły Neptunowi uroczystą przysięgę i odśpiewały swój hymn. Już pierwsze wersy utworu mówią wszystko - „Morsy, morsy hej do wody, żeby zostać zawsze młodym!”. Autorką hymnu jest Ewa Ossowska, która podkreśla, że w hymnie zawarte są zalety „morsowania” i mroźnej kąpieli. „Regularne zażywanie kąpieli ma wpływ na zdrowie fizyczne, a przede wszystkim psychiczne. Z jednej strony hartujemy nasze organizmy, a z drugiej - zwiększa się wydzielanie hormonów szczęścia!” Właśnie dlatego – jak zapewnia - morsy to ludzie pogodni i uśmiechnięci. Co ważne, Kociewskie Morsy są otwarte na nowych członków. „Dołączyć do nas może każdy, nie musi być nawet mieszkańcem naszej gminy, ale jest jeden warunek - musi mieć poczucie humoru, bo nasza grupa to po prostu wesołe morsy!”. A wszystkich zainteresowanych zapraszamy na fan page Kociewskich Morsów na Facebooku i nad Jezioro Niedackie do Twardego Dołu w Gminie Zblewo, gdzie nasze morsy spotykają się w każdą niedzielę o godz.11.








 
wstecz   dalej »
 
Top! Top!