www.mamboteam.com
 
STRONA GŁÓWNA
wtorek, 07 kwiecień 2020
 
 
Tu każda ziemia idzie natychmiast Drukuj E-mail
czwartek, 20 marzec 2008
Henryk Świadek (51 l.). Całe zawodowe życie pracuje na rzecz rolnictwa. 4 lata pracował w PGR Głodowo Kościerskie, od 1982 r. w Pomorskim Ośrodku Doradztwa Rolniczego, 22 lata na terenie gminy Zblewo jako specjalista ds. doradztwa rolniczego z ramienia ODR-u. Od listopada 2006 r. radny Rady Powiatu z okręgu Bobowo, gmina Starogard i gmina Zblewo. 





Został pan radnym powiatowym. Czy ma pan orientację, kto i za co na pana głosował?
- Każdy pracownik ODR-u ma przyporządkowaną sobie gminę. Ja mam gminę Zblewo. Wiem, że w wyborach do Rady Powiatu z gminy Zblewo głosowali na mnie głównie rolnicy. To niewątpliwie dowód na to, że przez 22 lata wiele tym rolnikom pomogłem...

Mówią – gmina Zblewo: turystyczna, przedsiębiorcza, rozwojowa itp. Mało natomiast mówią: rolnicza.
- To prawda. Tymczasem ja ją postrzegam jako typowo rolniczą. Tu w każdej wsi, nawet w każdym przysiółku, są gospodarstwa rolne i to nieraz bardzo dobre. Teoretycznie jest ich około tysiąca, ale około 400 z nich to gospodarstwa od 1 do 5 hektarów, czyli jako poważne gospodarstwa już nie istnieją. Weźmy takie dane. Wnioski o dopłaty bezpośrednie składa około 500 rolników, natomiast do dopłat jest zgłaszanych ponad 90 procent użytków rolnych. Świadczy to o tym, że właściciele tych około 400 gospodarstw wydzierżawili swoje grunty innym rolnikom, większym, a ich źródłem utrzymania nie jest już rolnictwo... To procesy zrozumiałe. Gospodarstwa od 1 do 5 ha są za małe, żeby się opłacała produkcja rolna. One nie prowadzą żadnej produkcji towarowej. Na nierentowność tych małych gospodarstw wpływa m.in. brak Spółdzielni Kółek Rolniczych, które świadczyły różne usługi, a przede wszystkim wypożyczały maszyny.

Czyli realnie ujmując - mamy w gminie Zblewo 500 gospodarstw.
- Dokładnie. Od 10- do 50-hektarowych. Ale nie można mówić o jakiejś wsi, że nie ma w niej rolnictwa. Nawet w turystycznym Małym Bukowcu jest kilku dużych rolników.
Czy jakaś wieś się wyróżnia?
- Borzechowo, Pinczyn, Pałubinek... To miejscowości typowo rolnicze.

A profil produkcji?
- Cała gmina, podobnie jak całe Kociewie, specjalizuje się w produkcji trzody chlewnej. 60 procent produkcji towarowej stanowi żywiec wieprzowy. Reszta to głównie zboża. Potem jest długo długo nic, a potem bydło, mleko itd.

To zaskakujące... Rolnicy mówią, że żywiec jest bardzo tani...
- Bo jest bardzo tani. Takiej sytuacji na rynku żywca wieprzowego, jaką mamy dzisiaj, zdaniem analityków nie było od 17 lat. Wiąże to się z bardzo wysokimi cenami zbóż i niską ceną za sprzedawane tuczniki (dziś 3,30 zł za kg). Żeby ten chów żywca był opłacalny, to powinien kosztować dzisiaj od 4 do 4,5 złotego za kilogram. Na żywcu wszyscy zarabiają, tylko nie rolnik. Do tego dodajmy, że dotąd 60 procent eksportu trzody szło na rynki Unii Europejskiej. Ale silna złotówka powoduje, że dzisiaj bardziej się opłaca kupować żywiec niż sprzedawać. 16 procent eksportu to były rynki wschodnie. Ale teraz te rynki przejęli głównie Duńczycy i Niemcy. Zniesiono zakaz eksportu do Rosji, ale te rynki trzeba odnawiać.



Nie powiedział pan jednak, dlaczego rolnicy w gminie Zblewo trzymają się tej hodowli.
- Ciągle czekają na poprawę opłacalności, wierzą w logikę ekonomii. Poza tym mają gospodarstwa typowo dostosowane do produkcji trzody. Zmodernizowali budynki inwentarskie pod ten kierunek produkcji, powstało szereg nowych, świetnie urządzonych chlewni. Zdarzają się nawet kafelki w porodówce dla macior. Doskonale wyposażone i spełniające wszelkie standardy UE budynki ma Janusz Ceranowski z Białachowa – jeden z większych producentów, sprzedaje około 1000 sztuk tuczników rocznie. Rolnicy z całej gminy sprzedają rocznie ok. 30 tysięcy tuczników... Trzymają się też tej produkcji, bo nie są zmuszeni kupować drogiego zboża na rynku, a produkują je we własnym gospodarstwie. I trzecie – tradycja. Przecież każde pokolenie powiększało i udoskonalało to gospodarstwo...

Jaka jest wielkość średniego gospodarstwa w gminie?
- W województwie pomorskim wynosi 18,3 ha, a w gminie Zblewo około 10 ha. Wynika z tego, że są one mocno rozdrobnione. To nie jest dobre, bo te wielkopowierzchniowe mają bardziej racjonalnie wykorzystany sprzęt, a tym samym obniżają koszty produkcji... Jednak to się zmienia. Na terenie gminy Zblewo każdą ziemię, która jest do sprzedania pod uprawę, rolnicy kupują natychmiast. Obecnie cena ziemi rolniczej kształtuje się na poziomie około 20 tys. złotych za hektar. Po prostu jest głód na ziemię. Więksi chcą być jeszcze więksi, bo wiedzą, że to bardziej rentowne. W efekcie jest coraz mniej rolników, ale ci co zostają, są coraz więksi.

Jaki procent mieszkańców gminy żyje z rolnictwa?
- Szacuję, że około 30 procent. Ale dodajmy jeszcze pośredników, pracowników dwóch ubojni – "Herold" i PSS "Społem" oraz pracowników zakładów zaopatrujących rolnictwo w środki do produkcji.

Sporo się mówi o agroturystyce czy różnych formach odchodzenia od tradycyjnego rolnictwa. Czy to nie jest zawracanie rolnikom głowy?
- Uważam, że rolnicy powinni iść w kierunku alternatywnych źródeł dochodu. Dlatego w gminie odbywa się cały cykl szkoleń na temat pozyskiwania środków z UE na działalność pozarolniczą. Unia daje pieniądze. Na przykład UE da rolnikowi z połowę kosztów zakupu samochodu ciężarowego, pod warunkiem, że będzie prowadził usługi transportowe. Nie wyklucza to dalszego prowadzenia działalności rolniczej. Oczywiście zainteresowani rolnicy o tym wiedzą. W ogóle trzeba powiedzieć, że rolnicy w gminie Zblewo bardzo chętnie sięgają po środki unijne. Niemniej trudności w pozyskiwaniu tych pieniędzy powodują, że tylko nieliczni z tej pomocy korzystają. Trudności spowodowane tym, że jest ich za mało.

Czy rolnicy w gminie Zblewo są biedni, czy bogaci?
- Generalnie są biedni. Gospodarstwa nie stać na inwestycje typu budowa czy zakup maszyn bez środków pomocowych albo preferencyjnych kredytów. Oczywiście rodziny rolników mają komputery, dzieci mają dostęp do internetu, ale to jest tylko sposób na życie, a nie na pieniądze. A powinno być inaczej.

Jakie ziemie są na terenie gminy?
- Wskaźnik rolniczej przydatności gleb w gminie Zblewo wynosi 0,91, a to oznacza, że przeważają gleby klasy IVb i V. Czyli gleby słabe. Najlepsze ziemie pod względem bonitacji są w Jeziercach (sporadycznie nawet II klasa – można by tam uprawiać nawet buraki cukrowe), w części Semlina, części Radziejewa i części Karolewa i Miarodowa.

Co pan zdziałał dla gminy jako radny powiatowy?
- Z gminy Zblewo w liczącej 25 radnych Radzie Powiatu są: dr Aleksandra Rudnik, Arkadiusz Herold, Józef Peka i w pewnym sensie ja, bo choć mieszam w Starogardzie, to jednak startowałem z tamtego obwodu. Dzięki nam została wykonana zatoczka autobusowa w Kleszczewie, wspomogliśmy też działania mieszkańców Pinczyna przy budowie chodników wzdłuż drogi powiatowej (w tym roku będzie położone tam 500 m2 polbruku)... Radny powiatowy załatwia różne sprawy. Od dużych po pozornie małe. Takiem pozornie małym wydaje się sprawa zalewania ziemi kilku rolników w Miardowie, co jest spowodowane niedrożnością urządzeń melioracyjnych istniejących nie na ich terenie, a sąsiada...


 
wstecz   dalej »
 
Top! Top!