www.mamboteam.com
 
STRONA GŁÓWNA
poniedziałek, 06 kwiecień 2020
 
 
Ks. proboszcz Zenon Górecki o chórze Melodia Drukuj E-mail
sobota, 09 maj 2009

Przecież takie spotkania, uczestnictwo w chórze, to wydłużenie młodości. Nie jestem na boku, tylko uczestniczę, współtworzę...

Śpiew w chórze to dar dla społeczności

Z księdzem proboszczem Zenonem Góreckim rozmawia Tadeusz Majewski.


O chórze zblewskim Melodia, który obchodził ostatnio 5-lecie istnienia


- Wydawałoby się, że mamy czas niesprzyjający chórom. Wszędzie dominuje głośny śpiew i muzyka młodych wywodząca się z rocka. Czy są jakieś znaki, że chóry wracają na sceny, jak to było przed „epoką telewizora” i mocnego brzmienia?

- Chóry, w ogóle zespoły śpiewacze, przechodzą renesans. Mogę to powiedzieć na podstawie tego, co dzieje się w naszej diecezji. Wiem, że powstają chóry nowe albo reaktywują się stare. Kuria organizuje w swoich rejonach duszpasterskich przeglądy chórów. Przykładowo w tym roku będzie piąty koncert chórów w sobotę w kościele św. Wojciecha w Starogardzie. Albo weźmy Czersk – tam koncert ma już kilkunastoletnią tradycję. Zblewo, Czersk, Starogard to są nasze inicjatywy oddolne, niezależne od tego, co Kuria zleca. Do tego na poziom kultury śpiewaczej w naszej gminie wpływa impreza, jaką organizują parafie i szkoła w Zblewie – Dekanalny Przegląd Kolęd i Pastorałek. W tym roku odbędzie się po raz jedenasty. Organizatorką jest katechetka pani Beata Kośnik. Nasz dekanat obejmuje oprócz naszej parafii dwie parafie w gminie Kaliska – Piece i Kaliska oraz Starą Kiszewę.

Ks. proboszcz Zenon Górecki: - Chóry, w ogóle zespoły śpiewacze, przechodzą renesans.

- Starą Kiszewę? Mówią, że to już Kaszuby. No właśnie, przy okazji – jak ksiądz na to patrzy: Stara Kiszewa – już Kaszubi czy jeszcze Kociewiacy?

- Tam rzeka dzieli. Między kościołem a plebanią. Kościół na Kociewiu, a plebania na Kaszubach (śmiech)...

- Koncert chórów też zdobył już sobie renomę. W zblewskim kościele jest bardzo dobry klimat, akustyka... Widać, a raczej słychać to było podczas ubiegłorocznego występu gospelowego chóru z Wiednia, który wystąpił tu w ramach Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Gospel. Ludzie wypełniali szczelnie wnętrze kościoła i wspaniale reagowali. Czy kiedyś będą tak reagować słuchając naszych chórów?

- Muzyka gospel jest zupełnie inna od naszej. Oczywiście też chrześcijańska, ale zupełnie inna. Ale ten występ to również przykład, że muzyka staje się bardziej nośna, gdy jest odpowiednie wnętrze, akustyka, ubiory. Dzięki temu wszystkiemu w kościele powstaje swojego rodzaju misterium, jak w przypadku tamtego występu. Bo gospel to była przecież modlitwa w odpowiednim wnętrzu, wnętrzu kościoła.

- Podczas imprezy związanej z 5-leciem chóru Melodia mówił ksiądz o roli takiego chóru w miejscowości Zblewo. Roli na niwie religijnej, patriotycznej i rozrywkowej. Trzy takie wyraźnie i oddzielne obszary życia. Przy okazji wyszło, że ksiądz doskonale zna wszystkie chórzystki i najmłodszego chórzystę emeryta.

- Każdą osobę znam, bo to moi parafianie.. Co do tej roli... Trzeba powiedzieć, że u nas w środowisku kultura śpiewacza jest wysoka. Istnieje kilka chórów. Chór Melodia, Chór Parafialny p.w. Świętej Cecylii z tradycją ponad 100-letnią i Schola Dziecięca Sursum Corda, też z tradycją około 20 lat. Cecylię prowadzi organista parafialny Waldemar Klejna. Blandyna Czaja prowadzi Scholę i Melodię.

Ks. proboszcz Zenon Górecki wręcza kwiaty pani Blandynie.

- Podczas uroczystości 5-lecia Melodii wśród tych wszystkich gwiazd – chórzystek pani Blandyna Czaja była super gwiazdą. I prowadzi aż dwa zespoły... Taka pani to skarb dla kultury Zblewa.

- Jest nauczycielką, zajmuje się nauczaniem początkowym w zblewskiej szkole, ma przygotowanie muzyczne. W jej przypadku to bardzo ważne. Jest Blandyna od strony muzycznej liderką... Wkłada w tę działalność mnóstwo pracy. Ma co najmniej trzy próby w tygodniu – raz w tygodniu pracuje z Melodią, śpiewa w Cecylii, raz pracuje ze Scholą. Czyli dwa razy prowadzi i jeszcze raz uczestniczy. A gdy zbliża się koncert, to tych prób jest więcej... Zaproponowano jej, żeby gmina miała swój chór. Podjęła się tego mając świadomość, że jest to dla niej duże ograniczenie czasu.

Chórzystki zespołu Melodia i wszyscy ci, którzy przyczynili się do rozwoju chóru.

- Mówił ksiądz o chórzyście emerycie...

- Blandyna ma trzech synów. Szymon jest studentem, Paweł – w tym roku ma maturę, najmłodszy - Tomek (LO) śpiewa w chórze. Mówiłem „najmłodszy emeryt”, bo to przecież jest zespół emerytów i rencistów. Ale w tej rodzinie śpiew to sprawa wielopokoleniowa. Blandyna śpiewa, babcia, pani Jadwiga Steczkowska również śpiewa, to i śpiewają chłopcy. Natomiast w chórze Cecylia jest już inny przekrój wiekowy – czterech młodych, inni w średnim wieku (do 50. lat).

- Panie wystąpiły w ślicznych strojach...

- Uszyła je pani Terenia Krzyżyńska, krawcowa, ale nie tylko. Pani Terenia ma przygotowane teczki z utworami – mają ich z 50 – 60. I każda na przykład przed jakąś autokarową wycieczką je otrzymuje... Potrafią śpiewać przez kilka godzin.

- Wróćmy do tej potrójnej roli chórów. Czy to się nie przenika?

- Przenika się, ale na przykład chór parafialny ma monopol na pieśni religijne. Melodia śpiewa w większości pieśni ludowe, patriotyczne, ale tak, to prawda, również i religijne. Kultywuje tradycje śpiewu ludowego. W całym ich repertuarze jest pogoda ducha... Co do tego przenikania się. Część osób z Melodii śpiewa w Cecylii. Poza tym w repertuarze Melodii jedna trzecia utworów ma charakter religijny... Tak, to się przenika. Kiedy chór Cecylia ma ogniska, śpiewa różne biesiadne pieśni. A jak jest pielgrzymka, co roku parafia organizuje kilkudniową – to też śpiewamy pieśni, i pobożne, i patriotyczne, i ludowe.

- Panie śpiewały w GOK-u Abba Ojcze, a więc utwór religijny. Mówił ksiądz, że są młode, bo to zaśpiewały...

- Panie są młode, bo mają 5 lat, a śpiewały hymn z roku 1991 – ze Światowego Dnia Młodzieży na Jasnej Górze pod przewodnictwem Jana Pawła II. Każdy Światowy dzień Młodzieży ma swój hymn. To najczęściej proste śpiewy, taka melodia, żeby śpiewały miliony... Co do tej młodości. Przecież takie spotkania, uczestnictwo w chórze, to wydłużenie młodości. Nie jestem na boku, tylko uczestniczę, współtworzę. Coś daję środowisku, swój czas, swój talent, żeby było milej. To jest obdarowanie - mój dar dla lokalnej społeczności. Poza tym na koncertach prezentują swój dorobek. To uczestnictwo jest też bardzo ważne. Można też i podpatrzeć innych. To jest twórcze.

- Kilka słów o poziomie...

- Jest dobrze. Poziom chóru wzrasta...

- Tradycja odżywa. To ważne, kiedy, ogólnie mówiąc, kusi i wygrywa telewizor i bierny sposób życia.

- Nie do końca tak jest. Z przyjemnością patrzę, jaki jest ruch na zblewskim „orliku”, jak się tam uwija dzieciarnia i młodzież. No ale ze sportem chóry nie wygrają. Tu trzeba mieć trochę talentu, taka to jest dyscyplina, a kopać piłkę każdy potrafi.

- Na zakończenie. Jest tu ksiądz od 1996 roku. Skąd ksiądz przybył?

- Z Borów Tucholskich, konkretnie z Raciąża koło Tucholi... Czy czuje się Kociewiakiem? Ja jestem Polakiem, dla mnie to sprawa najważniejsza. Potem jest sprawa wtórna – gminy, miasta, regiony.

 
wstecz   dalej »
 
Top! Top!