Niezwykłe losy przedwojennej figury Matki Boskiej Królowej Polski!
wtorek, 23 sierpień 2016


Niezwykłe losy przedwojennej figury Matki Boskiej Królowej Polski!





Figura Matki Boskiej Królowej Polski ze Zblewa w okresie międzywojennym z albumu rodziny Leonarda Piotrzkowskiego. Niestety oryginalne zdjęcie poruszone. Repr. T.M.





Stanisław Bąkowski z żoną, dziećmi i kimś z panem Kubiakiem ze Śląska przy figurze Matki Boskiej Królowej Polski w Zblewie około roku 1950. Figura stoi przy rozwalonym postumencie i znajduje się w niezłym stanie.

- Z całą pewnością jest to miejsce koło dzisiejszego Urzędu Gminy, to samo, gdzie stoi nowa figura - mówi Zbigniew Bąkowski. - W 1939 r. była podobno zakopana za postumentem, a potem chyba odkopana i przeniesiona w inne miejsce przez państwa Szklarskich.... Tu ciekawostka. W miejscu dzisiejszego budynku Urzędu Gminy i GOK-u był wykładany trylinką rynek, na którym graliśmy w piłkę i palanta, a w dni targowe toczył się handel. Za placem było przedszkole, na terenie którego nieraz lądowała piłka. Na rynku stał słup z "kołchoźnikiem" (głośnik z sygnałem radia, określany też "kukuruźnikiem").... Co było dalej z tą figurą, nie wiem...

Bernard Damaszk o ukryciu figury mówi tak: - Ukrył ją mąż kopacz Wojciech Szklarski, kopacz, z Szarfinem, kościelnym, na cmentarzu. Pani Franciszka Szklarska mówiła, że zakopali, ale nie wiedziała, gdzie (jej mąż już nie żył).

W 2004 r. pisałem reportaż o
Edwardzie Englerze, kamieniarzu, który przed emeryturą zabrał się za rzeźbę w kamieniu. Myślałem, że figurą Matki Boskiej, jaka stała przed zakładem, to był oryginał. Oto fragment mojego tekstu, zamieszczonego w portalu w 2004 r.:

"Na wystawce przed zakładem, przy ul. Głównej, stoi figura Matki Boskiej, postawiona w Zblewie w 1932 r. po wojnie z bolszewikami. O znalezieniu tej figury swojego czasu pisał znany rzeźbiarz i regionalista z Białachowa, mieszkający obecnie w Gdańsku, Edmund Zieliński.



- Kiedy ponad 20 lat temu robiono wykopy pod fundamenty Gminnego Ośrodka Kultury
[fundamenty pod GOK kopano w 1974 r., a pod Urząd Gminy na początku lat 70. - przyp. T.M.] – wspomina Edward Engler - wykopała ją koparka. Leżała koło cokołu. Murarz mnie poprosił, żebym ją wyremontował. Chciał wziąć do siebie, do Zelgoszczy.
Pan Edward myślał inaczej. Chciał, żeby Matka Boska ponownie stanęła w Zblewie. Uzupełnił brakujące elementy i dodał dwie postacie z lewej i prawej strony. Chciał dla mieszkańców Zblewa. Cóż, postawiono nową, podobną. Trudno dyskutować z decyzją władz – za postawieniem starej przemawiały względy historyczne, przeciw – względy estetyczne (stara figura w porównaniu z nową jest, co tu dużo mówić, toporna).
W ten sposób doszło do zaskakującej sytuacji. W Zblewie mamy dwie podobne figury Matki Boskiej – jedna stoi przy kościele, druga przy ulicy Głównej na terenie zakładu pana Englera."

Dziś dowiaduję się od Edmunda Zielińskiego, że Engler na wystawce miał Matkę Boską własnej roboty, a na podwórzu oryginał. Niżej zdjęcia pana Edmunda wykonane w 1995 roku.








Spróbujmy to wszystko jakoś uporządkować.
Przed wojną postawiono piękny pomnik Matki Boskiej Królowej Polski, upamiętniający bohaterów wojny z bolszewikami i mieszkańców gminy Zblewo poległych podczas I wojny światowej.
Pod koniec sierpnia lub na początku września 1939 r. ktoś zdemontował figurę Matki Boskiej i zakopał za postumentem. Następnie Szklarski z Szarfinem zakopali ją na cmentarzu.
Z pewnością w okresie okupacji rozwalono postument. Jest jeszcze rozwalony w 1950 r., a koło niego na zdjęciu stoi.... oryginalna figura. Ktoś ją wykopał! Dowodem jest zdjęcie z 1950 r.
W 1995 r. Edmund Zieliński robi zdjęcia oryginalnej figury na terenie zakładu Englera. Na wystawie zakładu przy ul. Głównej stoi kiepska kopia figury kamieniarza.
Engler mówi mi w 2004 r., że oryginalną figurę wykopano, gdy
robiono wykopy pod fundamenty Gminnego Ośrodka Kultury. To po 1950 roku zakopano ją na rynku?! Absurd!





Dziś mieszkańcy Zblewa mogą być dumni z pomnika Matki Boskiej Królowej Polski. Figura to subtelne i piękne dzieło. Nawet gdyby rzeczoznawcy określili, że figura stojąca na podwórzu u Englera, to oryginał (a z tym były problemy - być może dlatego, że prezentował swoją kopię), to ze względu na widoczne uszkodzenia oraz mniejszą wartość artystyczną trudno byłoby jej rywalizować o miejsce na postumencie z dziś stojącą. Niemniej gdzieś jako niezwykły świadek historii powinna stać.
Tylko gdzie ona teraz jest?
Tadeusz Majewski