Gm. Zblewo. Czekamy na 11-tysięcznego
środa, 28 styczeń 2009
O zmianach w populacji mieszkańców gminy Zblewo mówi Barbara Turkiewicz, inspektor ds. ewidencji i dowodów osobistych.

- Rodzi się nas coraz więcej - mówi pani inspektor. - Powoli zbliżamy się do 11-tysięcznego obywatela gminy. Mieliśmy nadzieje, że stanie się to już w tym kwartale, ale jeszcze będziemy musieli poczekać.




 

 

 


Zgonów wprawdzie, Bogu dzięki, nie mieliśmy wiele, ale i tak wpłynęły one na pewne opóźnienie, jeśli chodzi o „11-tysięcznego”. Poczekamy... Najpopularniejsze imiona, jakie rodzice nadają dzieciom w naszej gminie, to u dziewczynek Natalia (6), Nikola (5) i Wiktoria (5). Chłopcom najczęściej nadaje się imiona Jakub (7), Bartosz (6), Kacper (5) i Szymon (5). Część dzieci zgłaszanych w naszej ewidencji przychodzi na świat za granicą, ale chwalebne jest to, że im również nadaje się polsko brzmiące imiona. To może oznaczać, że rodzice planują powrót do kraju. Dlatego też pewnie „zapisują” dzieci w polskich urzędach. Taka transkrypcja aktu urodzenia nie jest przecież obowiązkowa. W latach 80. i na początku 90. był inny trend. Wtedy, jeżeli rodzice nawet dokonywali takiej transkrypcji, to imię było najczęściej zagraniczne, obco brzmiące. Po prostu ludzie zakładali, że za granicą zostaną na stałe. Teraz te pobyty są raczej czasowe. Często przebywający za granicą mają w kraju stały meldunek, nie wyzbywają się swoich mieszkań. Zakładają, że wrócą.


Życzymy zblewiakom, aby jak najszybciej powitali wśród siebie 11-tysięcznego obywatela gminy.

Wysłuchał Tadeusz Majewski.


Barbara Turkiewicz: Część dzieci zgłaszanych w naszej ewidencji przychodzi na świat za granicą, ale chwalebne jest to, że im również nadaje się polsko brzmiące imiona. Fot. Tadeusz Majewski