Gimnazjada ekologiczna
czwartek, 22 czerwiec 2006

 

W ostatni majowy czwartek w Zespole Szkół Publicznych zapachniało lasem, rozbrzmiewały też ptasie trele, ryk jelenia na rykowisku  i... gromkie brawa! Tak wyglądała sceneria III Gimnazjady Ekologicznej!

Sporo młodzieży zebrało się na sali gimnastycznej ZSP, by dopingować swoich reprezentantów na kolejnej edycji gimnazjady. Wzięło w niej udział 7 gimnazjów z powiatu.
- Gimanzjada ekologiczna odbyła się po raz trzeci – poinformował nas Andrzej Tomana z Nadleśnictwa Kaliska. - Co roku imprezę tę organizuje zwycięzca turnieju lub drużyna, która zajmie drugie miejsce, gdyby zwycięzcą okazał się gospodarz. My zaś jako leśnicy od początku angażujemy się w to przedsięwzięcie, ponieważ jego celem jest promowanie wśród młodzieży szkolnej podstaw ekologicznych oraz odpowiednich zachowań w lesie. Zadania, które uczniowie rozwiązują, dotyczą ekologii, lasu, przyrody itp.   


Walczyły czteroosobowe drużyny z Czarnej Wody, Kalisk, Osiecznej, Zblewa, Kleszczewa, Bytoni, Borzechowa i Osiecznej. Przez ponad cztery godziny łamały swoje głowy nad iście olimpijskimi zadaniami, przygotowanymi przez nauczycieli i leśników. I to nie tylko z biologii czy ekologii., Potrzebna była też wiedza z chemii, matematyki, j. polskiego, a nawet dobra znajomość języków obcych! Trzeba było więc m.in.  zbadać jakość wody pobranej z jezior z rejonu Nadleśnictwa Kaliska. Najlepsze okazały się w tym reprezentacje Zblewa i Kleszczewa.


Sporo emocji wywołały konkurencje językowe. Niemałym wyzwaniem okazała się krzyżówka ortograficzno-przyrodnicza oraz konkurs polegający na rozpoznaniu i nazwaniu w języku angielskim lub niemieckim podstawowych gatunków zwierząt naszych lasów. Przygotowała to Maria Tomana.
Kolejne zadania to: rozpoznanie na mapie Nadleśnictwa Kaliska  jezior, rozpoznawanie dźwięków słyszanych w przyrodzie, liści, sadzonek, a nawet spreparowanych owadów! Chyba najwięcej  trudności sprawiła konkurencja matematyczna. Zadanie matematyczne dotyczące obszaru drzew w Polsce zapewne będzie śnić się niektórym gimnazjalistom jeszcze bardzo długo.

Las, który widzę...”
Podczas gdy drużyny zmagały się z zadaniami, kibice mogli podziwiać przepięknie przygotowaną na gimnazjadę salę. Było na co popatrzeć!
Na ten dzień sala po prostu się zazieleniła.  Nie tylko za sprawą zielonych mundurów leśników z Nadleśnictwa Kaliska, współorganizatorów imprezy. Na parkiecie wyrosły brzózki i świerczki, zza krzaczka spoglądał ciekawie lis i żuraw,  ściany przyozdobiły przepiękne zdjęcia przyrody, autorstwa nadleśniczego Nadleśnictwa Kaliska Krzysztofa Frydla, doskonałego fotografika przyrody. Wystawa „Las, który widzę” wzbudzała niekłamany zachwyt młodych ludzi. Będzie ją można podziwiać w szkole jeszcze kilka dni, a zaraz potem powędruje na Dni Lasu do Wejherowa.


Wielkie brawa. Zaczarować pustą salę w przyjazny las to niełatwa sztuka... Piękne i mądre było także przesłanie wystawy konkursowej, przygotowanej przez młodzież. Znalazły się na niej okazałe i kolorowe makiety przedstawiające  łańcuch pokarmowy naszego ekosystemu. Prace o fantazyjnych formach i kształtach łączył też materiał. Wszystko wykonano z surowców wtórnych. Owe dziełka sztuki tak zachwyciły jury, że wszystkie dostały najwyższą ilość punktów (nie dało się wyłonić najpiękniejszej). Honorata Trocha – Rzepkowska, która przygotowała ten konkurs, była bardzo dumna.

To był dobry dzień
Nadeszła chwila rozstrzygnięcia. Choć poziom gimnazjady był wysoki i dość wyrównany, to jednak od początku wyraźnie prowadziły trzy drużyny:  rewelacyjne Zblewo, Osieczna i Borzechowo. Gimnazjaliści z tych właśnie miejscowości podzielili się miejscami na podium ( różnice  – zaledwie o 1 punkt). O laureacie II miejsca zadecydować musiała dogrywka pomiędzy Borzechowem i Osieczną, w której nie tyle wiedza, co łut szczęścia w rzucie szyszką do celu przeważył szalę zwycięstwa na rzecz gospodarzy. Wywołało to  ogromny aplauz kibicującej młodzieży.
I najprzyjemniejsza chwila imprezy – nagrody, trofea, gratulacje. Nagrody wręczali:  w imieniu nauczycieli dyrektor ZSP w Borzechowie Maria Tomana,  w imieniu leśników – nadleśniczy Krzysztof Frydel. 


Pan Nadleśniczy,  wręczając laureatom przepiękne, drewniane sowy – główne trofeum gimnazjady  - nie krył radości i satysfakcji, że oto rośnie nam kolejne pokolenie ludzi świadomych wagi przyrody i pełnych miłości do niej. 
- Mieliśmy okazję przeżyć dziś dobry dzień... Dobry, bo przybliżył nas przyrodzie. Na pamiątkę dzisiejszego spotkania przyjmijcie te oto sadzonki. Przekażcie je do Waszych szkół, posadźcie i proszę, pielęgnujcie je. Jestem wdzięczny, że chcecie być bliżej środowiska i bliżej natury. Dziękuję Wam za to, Młodzi Przyjaciele.- mówił nadleśniczy Frydel.
I chyba nie było osoby, która opuszczałaby gościnną salę borzechowskiej szkoły smutna czy niezadowolona..Wszyscy, dumni i zadowoleni, opuszczali Borzechowo niosąc w ramionach owe zielone drzewka, symbol tej imprezy i swoisty dowód miłości do przyrody.
Tekst i foto Magdalena Apostołowicz

Zdjęcia: 1/ Co to może być? Młodzi przyrodnicy z Osiecznej na tropie zagadkowej sadzonki. 2/ Czarna Woda nsłuchuje głosów ptaków. 3/ Emocje i wielki doping ze strony kolegów, rodziców i wychowawców. 4/ Gimnazjaliści z Borzechowa w skupieniu nasłuchują dźwięków lasu. 5/ Gorący doping nauczycieli. Mocno trzymali kciuki za swoich wychowanków. 6/ Jury ocenia prace plastyczne. Wszystkie dostały najwyższe oceny! 7/ Radość zwycięzców. Gimnazjaliści ze Zblewa. 8/ Miniaturka we wstępie. Chwila zadumy. Złapana przez obiektyw zawodniczka z Kleszczewa. 9/ Roześmiana drużyna z Bytoni.