www.mamboteam.com
 
Strona główna
środa, 26 luty 2020
 
 
Tadeusz Majewski


I tak oto powstała gałąź sztuki - grafika nagrobna! Drukuj E-mail
sobota, 04 lipiec 2015


Za mostkiem na Piesienicy, w miejscu, gdzie droga z Nowej Wsi Rzecznej rozgałęzia się na Stary Las i Semlinek, na sporym wzniesieniu znajduje się grób z prawie zatartym napisem Hertzberg. Prawdopodobnie i to byłoby nie do odczytania, gdyby nie wiedza, kto był nawet jeszcze w okresie międzywojennym właścicielem tutejszego majątku ze ślicznym pałacem w równie ślicznym parku.
Czytaj całość...
 
Nagle zapragnąłem mówić, mówić, mówić i mówiłem im o moim regionie! Drukuj E-mail
niedziela, 14 czerwiec 2015
Kawał drogi, A1 i A2, trochę kluczenia po Warszawie i na wschód, za Siedlce, w sumie z pół tysiąca kilometrów. Miasto jakże inne. Na przykład miła ciasnota budynków w centrum z trzema placami, z których trudno byłoby wybrać ten dominujący, czyli rynek.
Czytaj całość...
 
Postulat numer 14 - cz. 2. Kombinat Głównej Szkoły Tysiąclecia Drukuj E-mail
wtorek, 03 luty 2015
Wieczorami na stancję przychodził Jan Kickmunter (po kilku głębszych mawiał, że to nazwisko pochodzi od hrabiowskiego De Monte Kice) – stały, rzec można etatowy i mundurowy pieśniarz Festiwalu Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu. Lubił dyskutować, zwłaszcza na temat swojego śpiewu.
– O, posłuchaj, nowy kawałek... Wyciągam w nim górne C – rzekł podczas jednego ze spotkań.
– Ciiii –- palec do ust – .... gospodarze już śpią. Wstają skoro świt i idą do pracy – miarkował go Meger, ale na nic to się nie zdało. Jan nie wytrzymał i zaczął jak zwykle słabiutkim, niewyszkolonym tenorem, takim w sam raz na Kołobrzeg: Żołnierz dziewczynie...!
– Co żołnierz dziewczynie?
Czytaj całość...
 
W żłobie leży! [z Facebooka - Tadeusz Majewski] Drukuj E-mail
poniedziałek, 19 styczeń 2015
Pani Grażynie Kościelnej

W żłobie leży!


Musiał przyznać, że Rada wszystko świetne zorganizowała. Obliczyła nawet, przy pomocy OSP, dokładnie czas jego podróży, który rzeczywiście trwał dwa dni. Podczas powolnej jazdy wyobrażał sobie, że wiezie mięsiste liście opuncji do Susy albo dojrzałe melony na targ do Vidin w Rumunii. Po dokładnie 43 godzinach i 23 minutach, po kilkugodzinnym kluczeniu po Wielkiej Rozświetlonej Aglomeracji, wjechał do podziemnego garażu galerii Solaris i ustawił wóz pomiędzy lśniącymi świątecznie autami luksusowych marek. Z zadumą popatrzył na felgi kół i szerokie opony. Jego wóz, wózek właściwie, z wielkimi, drewnianymi kołami wyglądał tu surrealistycznie. A co tam – pomyślał – mamy przecież wieczór, w którym mało kogo coś jest w stanie zdziwić.
Czytaj całość...
 
Postulat numer 14 - cz. 4. To Terytorium jest od zawsze Eksterytorialne Drukuj E-mail
poniedziałek, 19 styczeń 2015

Postulat numer 14

Fragmenty - cz. 4

W szarym i brudnym prowincjonalnym mieście niewiele było miejsc godnych wstąpienia. Na piwo chodził do którejś z kilku akwariów, bums inaczej, albo jednej z dwóch obskurnych knajp, gdzie mętne światło i papierosowy dym sprytnie skrywały brud na ciężkich jak hantle kuflach. W Muzeum czasami organizowano wernisaże, jak ten malarza Mariana, na który zaszedł dość przypadkowo.
– A cóż to za chleb panie Marianie? – zapytał o jeden z obrazów.
– Bochenek czasu – odparł malarz. I wyjaśniał. – Ta piętka, wie pan, początek, narodziny, dzieciństwo, więc rumiana. Potem już pajdy dziesięcioleci...
– Co za pajdy?
Czytaj całość...
 
<< « start < wstecz 1 2 3 4 5 6 7 dalej » > koniec » >>

Pozycje :: 28 - 36 z 58
 
Top! Top!