www.mamboteam.com
 
Strona główna
poniedziałek, 28 wrzesień 2020
 
 
Edmund Zieliński
EDMUND ZIELIŃSKI. Między innymi o tendencjach związanych ze świętami Bożego Narodzenia Drukuj E-mail
poniedziałek, 29 grudzień 2014
Konkursów i wystaw związanych ze świętami Bożego Narodzenia jakby coraz mniej. Zresztą tego rodzaju tendencja przejawia się również w kartkach okolicznościowych, gdzie dominuje akcent zimowy – zaśnieżona choinka, jelonek w lesie, bałwanek, dzwoneczek, jakaś chata w zimowym pejzażu. Jak na lekarstwo Św. Rodziny w Betlejem, żłobków z narodzonym Jezusem czy Trzech Króli zmierzających z pokłonem. Na dodatek wszystkie już wypisane sztampowymi świeckimi życzeniami.
Czytaj całość...
 
EDMUND ZIELIŃSKI. W wigilijnym nastroju - o wystawie szopek bożonarodzeniowych Drukuj E-mail
wtorek, 23 grudzień 2014
Tak właśnie było w niedzielę 7 grudnia 2014 w Gdańskim Ośrodku Dokumentacji Nauczania Jana Pawła II przy kościele Opatrzności Bożej. Tu miało miejsce otwarcie pięknej wystawy szopek bożonarodzeniowych. A stało się to w wyniku rozstrzygniętego konkursu zorganizowanego przez Oddział Gdański Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego przy współudziale Stowarzyszenia Moja Wspólnota.
Czytaj całość...
 
Ktoś matce mówił, że to nerwy, żeby krew puścić. Regina Matuszewska - cz. XIII Drukuj E-mail
środa, 03 grudzień 2014

Pamiętam z dzieciństwa, jak dziadek czy wujkowie domowymi sposobami leczyli zwierzynę w gospodarstwie. A to nacinano uszy owcom czy kozom, konia wprowadzano do stawu, by pijawki (nazywaliśmy ich końskimi) wypijały zepsutą krew. Czasem uznano, że trzeba koniowi więcej krwi upuścić. Wówczas przyjechał (o ile się nie mylę) pan Zdrowowicz z Borzechowa i specjalna igłą wbitą w żyłę szyjną spuszczał krew. Oj, sporo jej wyciekło! O spuszczaniu krwi mieszkańcom Białachowa nie słyszałem.

A jak było u Pani Reginy Matuszewskiej – poczytajmy.


Czytaj całość...
 
Gdzie perz, tam kartofla też. Regina Matuszewska - część XII Drukuj E-mail
wtorek, 14 październik 2014
Czas kopania kartofli jest mi dobrze znany. Od dziesięciu lat mego życia chętnie brałem udział w wykopkach, najczęściej w gospodarstwie dziadka Franciszka. Początkowo przydzielano mi jeden rządek i w towarzystwie mojej mamy wyciągałem z ziemi haczką (gdzie indziej to narzędzie nazywano motyką) krzak ziemniaczany, a znajdujące się pod nim kartofle wrzucałem do wyplecionego z korzenia sosny kosza. Kopało się wówczas na kolanach.
Czytaj całość...
 
Głupiemu, pijanemu i zakochanemu Pan Bóg dopomaga. Regina Matuszewska - cz. XI Drukuj E-mail
sobota, 04 październik 2014
Dobrze pamiętam dzień, kiedy pierwszy raz poszedłem do szkoły w Białachowie. Oczywiście zaprowadziła mnie moja mama. Pamiętam, że Pan zapytał mnie, czy znam się na zegarze. Tak, odpowiedziałem dumnie. A nauczył mnie odczytywać godziny z zegara mój starszy brat Jerzy. Szkoła w Białachowie jeszcze stoi, choć nie ma w niej dzieci. I żyje jeszcze mój Pan nauczyciel Stefan Gełdon. Mieszka w Nowem i ma prawie 90 lat. Ja też do młodych nie należę.
Edmund Zieliński
Czytaj całość...
 
<< « start < wstecz 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 dalej » > koniec » >>

Pozycje :: 37 - 45 z 127
 
Top! Top!