www.mamboteam.com
 
Strona główna
niedziela, 07 czerwiec 2020
 
 
Legendy Wolentala Drukuj E-mail
niedziela, 30 maj 2010


Około roku 1945 w Wolentalu stał ogromny pałac. Wszystkie ziemie wokoło należały do niemieckiego właściciela Horstmanna. Był on ewangelikiem, co dawniej ludzie odbierali jako ateusz, niewierzący. Legenda głosi, że Horstmann przemieniał się w różne zwierzęta, na przykład pewnego dnia przemienił się w psa i nawiedził swoich pracowników. Wywołał postrach wśród nich, więc w obronie pobili go pałką. Nazajutrz odwiedzili swojego chlebodawcę i okazało się, że ma połamane kości. Po wizycie doktora, który stwierdził zdolność przemieniania się, pracownicy zrozumieli swój błąd.
Horstman miał córkę. Miała na imię Elza. Lubiła częste wycieczki bryczką. Była bardzo elegancka i nosiła złote buty. Dzieci zawsze podbiegały do niej i całowały ją po rękach, a ona rozdawała im cukierki. Do Elzy czasami przybiegał jej syn (jego imię jest nieznane).
W późniejszych latach Horstmann został dotknięty paraliżem i zmarł. Pochowano go z dala od majątku. Elza w tym samym czasie wyjechała - prawdopodobnie do syna - i nigdy już nie powróciła. Cały majątek pozostał bez właściciela, a było na czym zatrzymać wzrok: park z fontanną, ogromny staw ze złotymi rybkami, sztuczne krasnale i łabędzie oraz ogród.
Później pomieszkiwali tam ludzie organizując różne zabawy. Na jednej z takich potańcówek ktoś to podpalił. Po pożarze nie zostało prawie nic. Po 15 latach majątek kupiło państwo i stworzyło tam Państwowe Gospodarstwo Rolne (PGR) w Wolentalu. Ziemie podzielono na działki i sprzedano rolnikom. Nikt nie zadbał o ruiny pałacu i wszystko zniszczało…

Justyna Trepkowska i Małgorzata Wiklent
Kl. II a, Wolental, PG w Pączewie

INNE OPOWIEŚCI I HORSTMANNIE - PRZEJDŹ


Ostatnie ślady po pałacu i jego otoczeniu zachowały się w parku.





Obecny właściciel byłego PGR-u w Wolentalu też buduje dworek.



Nasza rozmówczyni.
 
wstecz   dalej »
 
Top! Top!