www.mamboteam.com
 
Strona główna
sobota, 15 sierpień 2020
 
 

ARTYKUŁ ARCHIWALNY
Wszystko w porządku

Było to w czasie międzywojennym.

Na jednym z majątków na pograniczu powiatu tczewskiego i starogardzkiego mieszkał pewien hrabia, znany i ceniony obywatel, wielki myśliwy i podróżnik, zarazem słynny jeździec...

Tenże hrabia uda się pewnego razu w dłuższą podróż zagraniczną.

Po blisko półrocznej nieobecności w kraju wrócił hrabia do domu, zawiadamiając o swym przybyciu tylko swego stangreta i ulubieńca Jana, wyznaczają mu przybycie na dworzec, podając dzień i godzinę przyjazdu – chcąc tym samym zrobić domownikom niespodziankę.

Na dworcu w Tczewie oczekiwał hrabiego stangret z furmanką. Jan był wiernym i zaufanym sługą swego pana.

  • Dzień dobry, mój kochany Janie !
  • Dzień dobry, jaśnie wielmożnemu panu hrabiemu.

Takie było powitanie przed dworcem w Tczewie.

Hrabia wsiadł do powozu. Usiadłszy obok stangreta, wziąwszy lejce z rąk sługi, sam prowadził konie. W czasie jazdy z Tczewa do majątku, rozpoczął się następujący dialog pomiędzy hrabią a jego sługą:

  • No – Janie ! Czy w domu wszystko w najlepszym porządku?
  • Tak jest, wielmożny panie hrabio! – odpowiedział stangret.
  • To mnie bardzo cieszy! –powiedział hrabia.

Po pewnej chwili zwrócił się Jan do hrabiego ze słowami:

  • Jaśnie wielmożny panie hrabio, czy mogę coś powiedzieć ?
  • Oczywiście, że możesz, kochany Janie – odrzekł hrabia.

Na to stangret:

  • Panie hrabio, Rex nie żyje ! był to ulubiony pies polowy hrabiego.
  • Co!? Rex nie żyje? Na jaką chorobę zmarło ubogie stworzenie? – zapytał hrabia.
  • To było zupełnie proste, jasnie panie hrabio. Rex obżarł się smażoną koniną.
  • Co !? Koniną? –zdziwił się hrabia. Nigdy nie otrzymywał mięsa końskiego do jedzenia i dlaczego w mojej nieobecności dostał koninę?
  • To znowu bardzo proste, jaśnie panie hrabio! Przy pożarze lewego skrzydła pałacu, spaliła się także stajnia, przy czym i jeden z koni. Rex tyle najadł się tej smacznej koniny, że musiał umrzeć.
  • Co ty mówisz, Janie. Lewe skrzydło pałacu się spaliło, a ty chłopie powiadasz, że wszystko w najlepszym porządku? Jak to się stało, że ogień się zaprószył?
  • To znów bardzo proste, wielmożny panie hrabio.

W czasie ustawiania katafalku dla jaśnie pani teściowej pana hrabiego, zapaliły się od świecy firanki, a ponieważ nikt z pałacowej służby tego nie zauważył, paliło się dalej.

  • Co ty mówisz, Janie! Najjaśniejsza moja teściowa – dziękując Bogu – zmarła? Jak to się stało?
  • Nic prostszego, jaśnie panie hrabio... Jak jaśnie pani teściowa dowiedziała się, że jaśnie pani małżonka uciekła z jaśnie panem hrabią rotmistrzem, to padła w omdleniu raz i drugi, a po raz trzeci szlag ją trafił i zmarła na fest.
  • Co ty mówisz, mój ukochany Janie? Moja jaśnie żona uciekła z moim najlepszym przyjacielem, hrabią rotmistrzem? Jak to się mogło zdarzyć?
  • To znów bardzo proste! Jaśnie hrabina kazała mi pojechać do Gdyni, do biura podróży “Orbis” i tam zakupić bilety do Stanów Zjednoczonych Północnej Ameryki – i to jeden bilet dla jaśnie pani hrabiny, a drugi bilet dla jaśnie pana hrabiego rotmistrza. Nie kazała zakupić biletów powrotnych.
  • Do Ameryki, powiadasz Janie ?! I nie kazali nawet zakupić biletów powrotnych ?
  • I to znów bardzo proste, jaśnie panie hrabio. Nie chcieli więcej wrócić do kraju, gdyż pani hrabina zabrała ze sobą wszelką własną biżuterię – nawet nie zapomniała zostawić biżuterii zmarłej teściowej pana hrabiego.
  • Ho – ho ! Janie! – zawołał hrabia - ty jesteś rzeczywiście morowy chłop. Masz tu czek na 500 zł, gdyż tak wiernego sługi dotychczas nie miałem, a taką wierność należy sowicie wynagrodzić, albowiem nigdy nie wierzyłem w to, że po moim powrocie znajdę wszystko w najlepszym porządku

[G.K.nr 39, z dn.1.10.1993r.]

Franciszek Biernacki.

 

 

 





INNE DANE
DATA PUBLIKACJI: 2005-05-18 11:23:11
SERWIS: kociewiacy.pl




UPIEA v. 0.7
© Piotr Madanecki 2006
 
 
Top! Top!