www.mamboteam.com
 
Strona główna
poniedziałek, 17 luty 2020
 
 

ARTYKUŁ ARCHIWALNY
Powiatowy turniej KGW - cz.2

Ta była najśmieszniejsza konkurencja Powiatowo-Gminnego Turnieju Kół Gospodyń Wiejskich  w Jabłowie. Każdy z zespołów pokazał scenkę kabaretową pod tytułem „Wybory”.  Niektórzy mieli łzy w oczach. Oczywiście ze śmiechu
 
Spokojnie, to tylko kabaret!

Sala gimnastyczna w Jabłowie. Doskonałe kabaretowe show.  „Lepsze, jak telewizji” – mówią  widzowie. Mówił tak również nasza pani poseł z PiS-u Daniela Chrapkiewicz. Śmieje się, chociaż PiS jest głównym tematem rubasznej satyry.

Ta była najśmieszniejsza konkurencja Powiatowo-Gminnego Turnieju Kół Gospodyń Wiejskich  w Jabłowie. Każdy z zespołów pokazał scenkę kabaretową pod tytułem „Wybory”.  Niektórzy mieli łzy w oczach. Oczywiście ze śmiechu





















W ogóle babki nie oszczędzają żadnej z gwiazd naszej wielkiej ogólnopolskiej polityki. Widać, że z naszej perspektywy, z perspektywy kociewskiego zadupia, te wielkie gwiazdy są śmieszne i groteskowe. Podobnie jak śmieszne są zjawiska społeczne, jakie oni  powodują. Spokojnie, to tylko kabaret – ktoś powie. Oczywiście, oczywiście, mamy demokrację i można się śmiać do rozpuku z każdego, nawet z Naszego Pana Prezydenta. Inna sprawa, czy tam, na górze, nie pokonano bariery śmieszności? Ale to nie nasz problem. Kilka zespołów w takiej politycznej gorączce próbuje przekonać, że słowo „wybór” niekoniecznie musi się kojarzyć z polityką.
Prezentujemy fragmenty najciekawszych dla nas scenek.  

Wybór w historii ludzkości
Ambitnie panie z KGW Koteże pokazują, jak to słowo jest ważne w historii ludzkości.

- Temat „Wybory” ściśle związany jest z rozwojem człowieka i cywilizacji – mówią. -  Już od zarania dziejów szczególnie kobiety miały problemy z dokonywaniem wyborów i nieprzerwanie trwa to do dziś. Czy urodzić, czy nie urodzić? Czy wyjść za mąż, czy zostać panną? Jaki kolor bluzki wybrać? Etc. Popatrzmy, na przykładzie naszej scenki, jak problem wyboru pojawia się nieubłaganie na różnym etapie życia kobiety.

Na scenie pojawia się Kobieta pierwotna: - Tak mi źle, tak mi źle, tak mi szaro. / Tak mi szaro. / Myśli me kłębią się całkiem czarno. / Całkiem czarno.
Po tym wstępie nie daje się jednak wytrzymać. Musi być o polityce.
Co z tym problemem zrobić? / Czy już mam rodzić, czy PiS mi da? / Wyboru brak, pieniędzy brak, pomyśleć strach. Je, je, je... / Becikowe, becikowe, becikowe PiS da ci / becikowe, becikowe, becikowe PiS da ciiiiiiiiiiiiii.
Teraz pojawia się Młoda dziewczyna - 18-latka, ofiara polityki. Oto kwestia o niej.

Osiemnaście wiosenek miała, kiedy do sejmu / Na posłów wybierać musiała. / Dylemat przed nią był bardzo trudny (melodia „o, Maryjanno”) / Partię Leppera, Kaczora, Donalda czy Mullera.
Lecz Leppera, lecz Leppera ja nie znoszę, / Owsa, owsa też nie lubię (melodia „W poniedziałek”) /
U Mullera, u Mullera wciąż afera, / A ja, a ja wybierać wciąż muszę.
Wielkie dylematy w Polsce mają też babcie, o czym przekonuje KGW Koteże.
A babcia emerytka wybierać musi też / Czy pomóc ma  wnukowi, czy księdzu Rydzykowi / Oj komu rentę dać? / Oj komu rentę dać?
A nam wszystko jedno – wyboru babci brak / Bo z babcią, co ciułała, piękniejszy jest świat (dwa razy). / O ciułałłłła!

Na zakończenie doskonałego występu wyraz „wybór” nabiera bardzo poważnego znaczenia. Na scenie pojawiają się Śmierć i Diabeł.
Wybory się skończyły, gdy życie mi przemija / Nie żałuję życia swego, bo niczego przecież złego nie zrobiłam / Wszystko diabli wzięli... (...)

Drób z aluzjami


Świetne jest też KGW Sumin. - Witamy państwa na corocznym przeglądzie rodzimego drobiu – mówi Prezenter. - Będziemy dzisiaj wybierać najdorodniejszego ptaka podwórka wiejskiego. Do finału zakwalifikowało się czterech przedstawicieli.

Na scenie pojawiają się kolejno:  
1/ Pani Kokoszka Czubatka – wdowa po Czerwonym Kogucie. 
- Nawiasem mówiąc trzyma się nieźle, prawda? - zachwala Prezenter. - Proszę spojrzeć na piękny, powłóczysty chód, lśniące pióra, bystre przenikliwe oczy, które są zaprzeczeniem powiedzenia, że kura jest ślepa. A teraz podziwiajmy jej kształty: co za uda! Jakie piersi! A jakie wypielęgnowane pazury! Zdradzi nam pani tajemnicę, ile znosi pani jaj? Ko ko ko.

2/ Hanna Kaczkówna – jest z wielu sióstr bliźniaczek. Spójrzcie państwo na jej kołyszący chód, pięknie ułożone piórka, nawiasem mówiąc to nasza reprezentantka podwórkowych zawodów pływackich (niczym znana Motylia). Zwróćmy uwagę na ładny dziobek, zgrabny kuperek, a w szczególności krótkie pytki (ponoć po ojcu!). Kwa kwa kwa. Ach młodości, młodości...
3/ Hrabia Andrzej (indor). Od razu rzucają się w oczy jego rubinowe klejnoty, a czerwono-białe paseczki zwane lepperkami dodają mu szyku. A ta pierś (gul, gul, gul!!), niczym tors Tarzana bierze na siebie i pokonuje wszelkie trudności. Zachwyt budzi przepiękny wachlarz kolorowych piór. Wykończeniem całości są czerwone getry.

4/ Witamy koguta. To pan Jan w całej okazałości. Kogut to pan i władca całej zagrody. Wśród Podwórkowych Obywateli utrzymuje ład i porządek (kuku ryku!). Cięty język i lśniący ogon odziedziczył po ojcu z Krakowskiego: ognistego temperamentu i przenikliwy niczym diabeł Rokita.
W finale na scenę wchodzi Gospodyni z siekierą i ptactwo znika. - Rozpierzchły się nam ptaszki pod siekierą! - próbuje określić sytuację Prezenter. - A może schowały się przed ptasią grypą? Pani Walerio, musi się pani zadowolić tymi kostkami rosołowymi!
Gospodyni: A tak chciałam mojemu staremu dobry obiad zrobić!
Prezenter: Ale! Ale dam pani adres: Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć lub pojedzie pani do Warszawy na Wiejską. Tam mamy bardzo duży wybór ptaków. 
Wszystkie zgrabne i powabne

A teraz panie z KGW Grabowo! Prezentują pewnemu panu kandydatki na żony. 
- Pierwsza pani to rencistka. Jest zgrabna, może mało powabna – zachwala prezenter. - Biust ma na miejscu, o siebie dba i humory swoje ma. Jest jak przytulia – czepia się wszystkiego i wszystkich. Jeszcze panna i dziewica...
Następna... Ta kandydatka jest małomówna, doskonale operuje ciałem, ciepła, działa rozgrzewająco i pobudzająco, niezbędna na zimowe wieczory. Pełna czaru, seksu i wigoru, z nią nie sposób się nudzić... (Pan na scenie jest wyraźnie podniecony – przyp. red.)  Rozumiem pańskie obawy. Niech się pan uspokoi. Znajdzie się coś spokojniejszego!

Propozycja trzecia. To zjawisko to przyszłość narodu. Wiernie wspiera państwowe monopole. Atrybutem tej pani jest spory dorobek życiowy, a w perspektywie becikowe i zapomogi reperujące budżet domowy. Jest bardzo towarzyska, nie odmówi nikomu i niczego!
Mamy, mamy coś ekstra! Na pewno zaspokoi pańskie oczekiwania. To jest ktoś na topie, proszę popatrzeć. (chodzi o geja – przyp. red.)

Apolonia - solistka

Na scenę wchodzi solo pani z KGW Cieciorka. Apolonia. Wygłasza monolog gwarą. 
- Szanowny panie. Siadam do stołu i psióra sia chwytom, bo żam sie dowiedziała, że pan poszukuje towarzyszki życia. Rada bym sia ożaniła, ano tu chłopa zdobyć nijak nie moga. Jak pan szuka porzóndna, móndra i uczciwa żona, niech pan do mnie przyjedzie som abo  z rajkami....  Żeby sia pan mógł o mnie  trocha dowiedzieć, opisza panu moja postać. Jezdom ciamna, móm modre oczy, a wsigura móm jak śwyca...  Nie jezdóm taka ciamna, bo do szkoły żam tyż chodziyła. Jedna mała wada. Lubia sobie triochy wychlać, ale to nic nie szkodzki. Móm piandziesiónt morgów ziamni, paranaście świniaków, piańć klampów i dwa tange szkapy. Lumpów mam pełna góra. A wnetki bym zabaczyła, że po moim lulku dostana duży spadek, jak on umrze. Gdibi mi sia prandko ożanieli, wszystko byłoby nasze.

wybory sołtysa

I jeszcze jeden przykład. Oto fragmenty tekstu autorstwa Anny Szwedy i  Marii Kozłowskiej (recytacja: Zdzisława Kopytko i Janina Dubiela). Zaczyna się od wyborów sołtysa... 
Siadaj Franek, Hela z nami, / Nową partię zakładamy. / Dziś się tu zastanawiamy / Nad sołtysa wyborami. / Powiedz ty nam Franek szczerze, / Kogo wioska zaś wybierze? / Jaka partia wygrać ma? / W rządzie – wszystkim – to PiS da.
Franek się podrapał w głowę / I tak mówi: / Baby drogie – w Polsce mamy / Rządy nowe – nową prezydenta głowę. / O robotę dziś nikt nie dba – każdy myśli, / Że PiS da.
Becikowe – każdy wie / Więc do łóżka lud się rwie. / W łóżku wielka bitwa trwa / Każdy liczy, że PiS  da.

W łóżku żony lub dziewczyny / Wyrabiają się sprężyny. / Tak o przyrost każdy dwa, / Bo wciąż wierzy, że PiS da.
Z nowym rokiem nowe plany, / Nowy układ – nowe ramy. / Lepper, Giertych wiarę ma, / Że na pewno im PiS da.
Wiersz kończy się smutną refleksją.
Im PiS da – sobie też, / Bo to życie takie jest. / Tobie weźmie, sobie da, / Wam zostanie wciąż – PiS da.

Po tej częsci znowu wracamy do motywu wyboru sołtysa.
Więc ja myślę – baby drogie, / Że w tę polityczną drogę / Heniek dobrą głowę ma. / On też myśli, że PiS da. / Dobrze z góra się dogada, / Służyć będą  mu poradą. / A rząd nową kasę ma, / Na odnowę wioski da. / Da na drogi i chodniki, / Trawnik, krzaczki, rabaciki - / Heniek gadanego ma
Więc na wszystko rząd mu da.

Oczywiście w takiej sytuacji sołtysem może zostać tylko Heniuś. 




INNE DANE
DATA PUBLIKACJI: 2006-03-06 11:27:00
SERWIS: kociewiacy.pl




UPIEA v. 0.7
© Piotr Madanecki 2006
 
 
Top! Top!