www.mamboteam.com
 
Strona główna
sobota, 11 lipiec 2020
 
 
K. Bączkowsk „Gawańdi kociewskie Kubi z Pińczina” - recenzja Drukuj E-mail
środa, 22 wrzesień 2010

Na blogu Andrzeja Grzyba i na stronie www.zblewo.pl zamieściliśmy zaproszenie senatora Andrzeja Grzyba na promocję książki autorstwa Konstantego Bączkowskiego pt. „Gawańdi kociewskie Kubi  z Pińczina”, która odbędzie się 24 września (piątek) 2010 r. o godz. 17 w Zespole Kształcenia i Wychowania w Pinczynie. Publikacja została wznowiona po raz pierwszy po trzydziestu pięciu latach. Przed promocją warto poinformować, co to za pozycja. Oto recenzja autorstwa Patrycji Hamerskiej oraz skan okładki.   

 

 

Gawańdi kociewskie Kubi z Pińczina



    „Gawańdi kociewskie Kubi z Pińczyna”, autorstwa Konstantego Bączkowskiego, to jedna   z tych książek, po które sięga się wielokrotnie. Jest to zbiór niezwykłych, ponadczasowych gawęd, które w całości zostały napisane gwarą kociewską. Tym bardziej cieszy zatem fakt, że po trzydziestu pięciu latach z inicjatywy senatora Andrzeja Grzyba oraz wójta gminy Zblewo Krzysztofa Trawickiego wznowiono wydanie książki.
    Próby zredagowania i opracowania książki podjęła się Magda Pozorska.
    Warto podkreślić, że wznowione wydanie Gawęd zostało uzupełnione o nowe opowiadanie, „Jida sztudyrować”, które redaktorka zbioru odnalazła w jednym  z numerów Pomeranii. Całość wzbogacają rysunki Iwony Murawskiej, absolwentki gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych, dwukrotnej zdobywczyni stypendium Ministra Kultury.
    Książka ta została podzielona zasadniczo na dwie części: część teoretyczną, na którą składa się komentarz do książki, napisany przez Tadeusza Linknera, refleksje dotyczące miejsca i roli gwary we współczesnym świecie, autorstwa Magdy Pozorskiej i wreszcie przedmowa do pierwszego wydania Gawęd, napisana przez Konstantego Bączkowskiego. Druga część książki to zbiór gawęd dotyczących życia w Kociewskiej Republice.


    Jaka jest przywoływana wielokrotnie w książce Republika Kociewska, której obywatelem jest Kuba?
     Jest to bez wątpienia kraina piękna, nie do końca odkryta, o której wyjątkowości zdarza się niestety nam, Kociewiakom, zapominać. Nie zapomina jednak o pięknie naszego regionu Kuba, który daje temu niejednokrotnie wyraz w swoich gawędach:

    „Cudze chwalita, swego nie znata... Ja łobleciałom kawał świata. Znom cała Ojropa, czaść Azji i Afryki, ale mówia Wóm, że nasza ziamnia kociewska (ji kaszubska) należi do psiankniejszych zakóntków tego świata. Momi wszistko, rzyki i rzyczki, jaziora, górki i pagórki, lasi ji bogate pola(...)”

    W dalszych częściach książki uczymy się wraz z Kubą m.in. jak mówjić prawda i dlaczego czasami lepsi nic nie mówjić, jak to kiedyś muzykoweli na Kociewiu, jak można dostać wścieklizni i dlaczego Kuba się nie łożanił.
   

    „Gawańdi kociewskie Kubi z Pińczina”  to, jak wspomniałam powyżej, książka ponadczasowa, gawędy w niej zawarte i morały z nich wynikające są aktualne również obecnie. Przede wszystkim gawędy te ocalają  gwarę kociewską od zapomnienia, ukazując całe jej piękno.  W tym miejscu warto przytoczyć słowa redaktorki zbioru:

     „Gwara kociewska jest naddatkiem. Czymś wyróżniającym, bogacącym język ogólnopolski, jest szkatułą, w której przechowywane są dawne wyrazy, znaczenia zwroty. W społeczeństwie nie może być ona ograniczeniem, utrudnieniem, ale powinna wzbudzać ciekawość swoją odmiennością. Składa się ona na barwy kultury ogólnopolskiej”.
        .

   



             

         

 
wstecz   dalej »
 
Top! Top!