www.mamboteam.com
 
Strona główna
środa, 22 październik 2014
 
 
Rycerz Jan z Jani - feudał i wojownik na Kociewiu Drukuj E-mail
poniedziałek, 18 kwiecień 2011
W średniowieczu rycerstwem nazywana była warstwa społeczna - stan - trudniąca się służbą wojskową. Polskie słowo „rycerz” pochodzi od niem. Ritter, które oznacza jeźdźca.

Słusznie zatem utożsamia rycerza z jeźdźcem na koniu bojowym. W świadomości współczesnej jego obraz jawi się jako wizerunek szlachetnego opancerzonego wojownika, w pięknej błyszczącej zbroi, walczącego konno za pomocą różnorakiej broni białej w obronie słabych i uciśnionych. Patronem rycerzy, a dziś opiekunem harcerzy, był święty Jerzy. W kościele parafialnym w Lalkowach znajduje się wspaniała rzeźba tego walczącego ze smokiem bohatera, datowana na 1500 rok.

Wzorem wszystkich cnót rycerskich: odwagi, lojalności, honoru na tle wielkich bitew wojny trzynastoletniej toczonej z Krzyżakami na Pomorzu, był Jan, feudał i wojownik z Jani.

Jego życie, walka z Krzyżakami, i na drodze dyplomacji, i na bitewnym polu, obrosły tutaj niejedną legendą. A przecież, chociaż, jak wieść niesie, zameczek jego, niewielki acz solidny, w Jani został wzniesiony, to działalność jego sięga o wiele dalej. Nie jest ona zatem tylko lokalnym bohaterem, lecz postacią, która cieszyła się wielkim szacunkiem i popularnością wśród całego rycerstwa na Kociewiu i gdańskim Pomorzu.

Zapewne legenda stworzyła utożsamianie imienia Jana i z miejscowością, dziś nazywaną Starą Janią (w średniowieczu cały kompleks: Starej, Kościelnej i Leśnej Jani był w jego posiadaniu), i z rzeczką Janką, Janią, dziś zwaną Jonką, która w tym kompleksie wypływa i przez niego płynie, i z nieprawdziwym imieniem jego żony, w legendzie Janiną zwanej, w rzeczywistości Marta z rodu Gerhardsdorf, matka jego dwóch córek, Małgorzaty i Elżbiety. A czy sam Jan, to wzmiankowany w niektórych źródłach Janichen z Jani, czy może jego ojciec?

Tak, czy inaczej, niewątpliwie w tamtych czasach jeden z pierwszych rycerzy naszej kociewskiej ziemi. Zresztą przyjaźń, pokrewieństwo i powinowactwo łączyły go z innymi wspaniałymi postaciami Pomorza: Janem Bażyńskim - gubernatorem Prus, Mikołajem Szarlejskim - wojewodą inowrocławskim, z rodem Eulenburgów - w ziemi świeckiej, Gotszałkiem ze Smoląga - być może jego brat, Janem z Turzy…

Jak wielkiemu rycerzowi przystało, posiadał Jan z Jani herb, a z nim sławiącą odwagę bohatera, legendę herbową.

"Pewnego letniego wieczora, wracając zapewne z takiego wypadu, samotnego rycerza jedynie z przyboczną służbą zauważył oddział zakonny. Natychmiast ruszyli za śmiałkiem, który tak daleko zapuścił się od swego zamku. Okrucieństwo Krzyżaków znane było doskonale ludności Pomorza. Jan uciekając przed nimi dotarł do brzegu Wisły. Mógł oddać się w niewolę wrogowi lub zaryzykować przeprawę przez rzekę. Wieczorna mgła, wezbrane, wartkie wody królowej polskich rzek to rzeczywiście ogromne ryzyko, ale rycerz zdecydował się podjąć. Jedynym sprzymierzeńcem ryzykanta był odbijający się w tafli wody księżyc. Płynąc w ślad za jego rogalem na rzece szczęśliwie osiągnął Jan drugi brzeg. Z radości krzyknął wtedy:

- Ostałem się! - a echo poniosło głos jego ponad wodami Wisły, w gąszcz Tucholskiego Boru i dalej, po całym Pomorzu.

Na pamiątkę tego wydarzenia herb swój Jan z Jani nazwał „Ostoja”, jako ta ostoja polskości na Gdańskim Pomorzu". Tak też brzmiało bitewne zawołanie jego i jego drużyny.

Niewątpliwie wiele razy zapuszczał się Jan z Jani na ziemie zagrabione przez Zakon Krzyżacki, badając teren i obserwując fortyfikacje nieprzyjaciela. Jego ruchliwość na tym polu wielokrotnie potwierdzają źródła. Był reprezentantem stanów pruskich na zjazdach rycerstwa z okręgu nowskiego, gniewskiego i tczewskiego. Jego pieczęć figuruje pod aktem erekcyjnym Związku Pruskiego założonego 14 marca 1440 r. w Kwidzynie. Od kwietnia, jako delegat Pomorza Gdańskiego, był jednym z dziesięciu rycerzy tworzących Tajną Radę Związku Pruskiego. Przez cały ten okres, uczestnicząc w licznych rozmowach dyplomatycznych z Krzyżakami, równocześnie przygotowywał rycerstwo z Kociewia do powstania przeciwko nim. Poręczył też w Gdańsku swoją pieczęcią skrypt dłużny na pożyczkę zaciągniętą przez Związek Pruski jesienią 1453 r., czyli na krótko przed wybuchem wojny trzynastoletniej, zapewne też na jej potrzeby. Wszystkie te działania świadczą, że był Jan z Jani na Pomorzu postacią znaną i powszechnie szanowaną. Taki pomorski „Zawisza”.

Wybuch wojny świętował, wypierając załogi krzyżackie z Osieka, Nowego, Skarszew, Kościerzyny, Starej Kiszewy i Gniewa oraz Starogardu i Tczewa. Tajna Rada Związku Pruskiego mniej więcej w tym samym czasie mianowała Jana z Jani starostą Pomorza i miały mu podlegać zamki i okręgi całego środkowego Pomorza. Na tym tle doszło do konfliktu Jana z Gdańskiem, który również uzurpował sobie prawo do tego zarządu.

W maju 1454 r. król Kazimierz IV Jagiellończyk mianował Jana z Jani, uznając jego zasługi w walkach z zakonem krzyżackim, wojewodą gdańskim (pomorskim). Tę funkcję pełnił aż do swojej śmierci 1461 r.

We wrześniu tegoż roku stanął Jan kolejny raz na czele rycerstwa w bitwie pod Chojnicami. Tutaj powstańców przerosło przede wszystkim zdyscyplinowanie rycerstwa zakonnego. 18 września polskie pospolite ruszenie rycerskie poniosło tam klęskę, a Jan i bardzo wielu innych rycerzy dostali się do niewoli krzyżackiej. Tych najbardziej znanych przewieziono do malborskiego kasztelu. W niewoli spędził około dwa i pół lat, w czasie których Krzyżacy skonfiskowali mu dobra jańskie. Uwolniony, przede wszystkim dzięki wstawiennictwu wspomnianych wcześniej Eulenburgów i prawdopodobnie za stosowny do postaci okup, wrócił w te okolice na początku 1457 r..

5 września 1457 r. Jan otrzymał od króla kolejną nagrodę. Był nią okręg Starogardu z miastem z ośmioma wsiami włościańskimi: Nową Wsią lub Dąbrówką, Jabłowem, Czarnymlasem, Bobowem, Pączewem, Wolentalem, Wysoką i Zelgoszczą oraz dworem szlacheckim Bietowo. Jednocześnie z tą nominacją przyjął na swe barki obronę miasta Starogardu z rąk Gdańszczan. Znów prowadził ożywioną działalność dyplomatyczną: pertraktował, rokował, prowadził korespondencję, walczył. Jako starosty starogardzkiego miasto Starogard stało się teraz główną jego siedzibą.

Na arenie politycznej zabrakło Jana z Jani, pierwszego wojewody pomorskiego, starosty starogardzkiego już od roku 1460. Być może choroba już wtedy nie pozwoliła mu na większą aktywność. Fakt, że w tym okresie nie wzmiankują Jana już żadne źródła. Wieść o śmierci tego wielkiego rycerza i feudała pojawiła się dopiero 29 marca 1461 r. Gdzie? Brak na ten temat jednoznacznych, czy może w ogóle brak, wiadomości. Czy to był Starogard, w którym mieszkał w ostatnim okresie swego życia?

Brak też jednoznacznych informacji o miejscu pochówku rycerza z Jani. Grobu jego należy szukać w Starogardzie lub w Kościelnej Jani.

Nie doczekał ten wielki bojownik o sprawy Kociewia i Pomorza momentu pokonania Krzyżaków i podpisania traktatu pokojowego między nimi a Polską w 1466 r. w Toruniu. Nie mógł świętować zwycięstwa w sprawie, której poświęcił życie i majątek. Pozostał jednak na smętowskiej ziemi bohaterem, o którym pamięć przekazywana jest z pokolenia na pokolenie, częściej w legendach niż w historycznej prawdzie. Ale czy tak bardzo odbiega ta prawda od mitu?

Na obelisku w Starej Jani jest napis: „Janowi z Jani wybitnemu przywódcy ruchu powstańczego przeciwko Krzyżakom na Pomorzu Gdańskim, pierwszemu wojewodzie ziemi pomorskiej, w 500-rocznicę jego śmierci 26.3.1961 r. mieszkańcy ziemi starogardzkiej”. Wymiar bohaterstwa Jana z Jani ma zatem szerszy zasięg niż tylko Janie i ziemia smętowska.




Ostoja

polski herb szlachecki, noszący zawołania Hostoja i Ostoja. Występował także Prusach Królewskich.


Herb w wersji średniowiecznej (1) różnił się znacznie od formy upowszechnionej w późniejszych czasach.

W polu czerwonym, między dwoma półksiężycami złotymi barkami ku sobie w pas, takiż krzyż ćwiekowy.  W klejnocie między dwoma księżycami złotymi głowa smoka z szyją czarna, ziejąca ogniem czerwonym. Labry czarne, podbite złotem.

W wersji upowszechnionej od XVI wieku (2) miał zmieniony klejnot i krzyż zastąpiony mieczem.

W polu czerwonym, między dwoma półksiężycami złotymi barkami ku sobie w pas, miecz o ostrzu srebrnym i jelcu złotym. W klejnocie pięć piór strusich. Labry czerwone, podbite złotem.







 
dalej »
 
Top! Top!