www.mamboteam.com
 
Strona główna
wtorek, 20 październik 2020
 
 
ANTONI CHYŁA. Gdyby z kościoła wynieść wszystko, co drewniane... Drukuj E-mail
środa, 09 październik 2013
Rajkowy 2013
W dniu 28 września br. delegacja naszego koła udała się do starej wsi kociewskiej Rajkowy w gminie Pelplin, aby wziąć udział w spotkaniu myśliwskim. Zaproszenie na tę imprezę otrzymałem od kolegi Zdzisława Kamienieckiego, którego działalność opisałem w gawędzie „O hodowli kociewskich kuropatw” oraz w oparciu o Komunikat nr 9/ Komisji Kultury Łowieckiej przy ORŁ w Gdańsku, Koła Łowieckiego Szarak Tczew i w w/w.














W sumie na tę imprezę z naszego KŁ Łoś w Skórczu pojechało pięciu kolegów. Poczet sztandarowy w składzie: Daniel Dworakowski, Sławomir Kukliński i Wiesław Jabłonka oraz nas dwóch, to jest Zygmunt Kukliński i ja. W sumie zebranie naszej piątki przebiegało bez zakłóceń. Co prawda Wiesiu nie był pewny, czy Antoni o nim będzie pamiętać, bo ostatni był zabierany do samochodu, lecz jechał z nami.



Trasę z Kierwałdu do Rajków przejechaliśmy dość szybko. Wiesiu zapewniał nas, że wie w którym miejscu znajduje się kościół. Po dojechaniu zatrzymujemy się na przykościelnym parkingu. Poczet sztandarowy rozwija sztandar. Ja w tym czasie witam się z łowczym koła Szarak kolegą Janem Mazurowskim. Dziękuję mu za zaproszenie. Jasiu kwituje to z uśmiechem, że „przecież Antoni zawsze mówiłeś o integracji kół kociewskich”. Jeszcze uściski dłoni z prezesem Mariuszem Nagórskim, z innymi kolegami i udajemy się do świątyni.




Kościół znajduje się na małym wzniesieniu. Okala go cmentarz. Przed kościołem ustawiają się poczty sztandarowe: gospodarza uroczystości KŁ Szarak z Tczewa, Knieja z Tczewa oraz Łoś ze Skórcza. Bez swych sztandarów uczestniczą członkowie kół: Kociewie z Rudna, Głuszec z Kartuz , Kormoran z Gdyni i Lis z Czerska.

Wchodzę z innymi uczestnikami do kościoła. Jest to gotycki kościół pw. św. Bartłomieja zbudowany w XIV wieku, przebudowany w XVII wieku, w obecnym kształcie od 1721 roku. Piękne barokowe wnętrze kościoła robi na mnie wrażenie.








Punktualnie o godzinie 17 rozpoczyna się msza święta hubertusowska, którą celebruje miejscowy proboszcz ks. kanonik Jerzy Kryger. Miłym akcentem jest wprowadzenie sztandarów do świątyni przez celebranta uroczystości. Oprawę muzyczną zapewnia pani organista Stefania Wilczewska i rodzinny zespół muzyczny Kroskowskich z Kościerzyny - senior Kazimierz z synem Karolem.

Włączam dyktafon, chcę utrwalić na nośniku nabożeństwo. Gospodarz uroczystości, kolega Zdzisław Kamieniecki, wita uczestników mszy świętej, w tym członka Naczelnej Komisji Łowieckiej Kazimierza Kroskowskiego, przewodniczącego Komisji Kultury Łowieckiej przy ORŁ w Gdańsku Ryszarda Mazurowskiego, przedstawiciela Urzędu Marszałkowskiego Michała Laska, poczty sztandarowe i wszystkich uczestników mszy świętej. Podkreśla, że spotykamy się w innych okolicznościach, gdyż często jesteśmy widziani podczas polowań, budowy urządzeń łowieckich, a dziś uroczyście w mundurach myśliwskich towarzyszą nam sztandary kół łowieckich, jak i muzyka myśliwska. Chcemy podczas tej mszy świętej podziękować Bogu za pomyślną 10-letnią hodowlę kuropatwy, którą prowadzi ZO PZŁ w Gdańsku z KŁ Szarak Tczew.







W tym starym kościele pięknie brzmią organy, migoczą płomieni świec ołtarzowych, pachnie kadzidło i rozlegają się głosy najmłodszych uczestników mszy świętej, dla których to przebieg mszy jest odbierany jako zdarzenie się z czymś innym. Przecież oni też chwalą Boga, jak to mówi mój znajomy proboszcz, tylko inaczej - swym szczebiotem. Ten maluch siedzący obok nas zwrócił uwagę na muzykę w wykonaniu zespołu Żurawie z Kościerzyny.





Rozpoczyna się liturgia słowa. Pierwsze czytanie przypadło koledze Ignacemu Stawickiemu. Dziś XXVI niedziela zwykła i celebrant odczytuje słowa Ewangelii wg św. Łukasza 16, 19-31. Podczas kazania ksiądz wskazuje, że my myśliwi i leśnicy mamy możność przebywania w najpiękniejszej świątyni stworzonej przez Boga, jaką są polskie lasy. Drzewa w tych lasach, ptaki i zwierzęta są kapłanami w tej świątyni. „Wy myśliwi i leśnicy gwarantujecie trwały i zrównoważony rozwój przyrody, jakim są lasy. Dziś w liturgii wspominamy św. Huberta - patrona myśliwych i cieszę się, że mogę dziś w tej świątyni sprawować tą mszę świętą w intencji myśliwych. Przeciwieństwem myśliwego jest kłusownik, który nie przestrzega etyki łowieckiej. Myśliwy zaś, to ten, który jest zatroskany o zwierzynę, gdy są duże mrozy i duże opady śniegu, aby zwierzyna przeżyła ten trudny okres. Bo przecież jesteście odpowiedzialni za zwierzęta i ptaki przed Bogiem. Cieszcie się z waszego hobby i przynależności do kół łowieckich. Będzie to prawdziwa nobilitacja, którą swym postępowaniem i życiem będziecie potwierdzać. Niech wasz patron zawsze ma was w opiece i z polowań wracajcie cali i zdrowi - tego z całego serca życzę. Dzielcie się z bliźnimi pozyskaną zwierzyną zgodnie ze słowami dzisiejszej ewangelii”.








Prośby do Chrystusa, w tym za zmarłych myśliwych, odczytał kolega Ignacy. Dary do ołtarza poniosło dwóch myśliwych: Jan Mazurowski i Leszek Meler. Wzruszający widok był, jak sztandary salutowały podczas podnoszenia i ofiarowania. W trakcie mszy pięknie brzmiały dźwięki gitary i śpiew Barki w wykonaniu kolegi Zbigniewa Formeli. Kolega Ignacy odczytał modlitwę do św. Huberta.




Proboszcz stwierdził, że pierwszy raz w tym kościele odbyła się msza z udziałem gitary i oprawy muzycznej myśliwskiej. Szczególne słowa podziękowania skierował do swego parafianina kolegi Zdzisława Kamienieckiego za zorganizowanie takiej uroczystości. Podziękował pocztom sztandarowym i wszystkim uczestnikom tej mszy. Dziękował za dar ołtarza złożony przez myśliwych. W imieniu Zdzisława Kamienieckiego zaprosił wszystkich na biesiadę do szkoły. Kolega Ryszard Mazurowski podziękował kanonikowi za misterium mszy świętej i możliwość spotkania się w świątyni, za słowa skierowane do nas myśliwych i osób niezwiązanych z łowiectwem, odzwierciedlające znaczenie polskiego myśliwego w przyrodzie ojczystej. Wręczył książkę „Myśliwskim tropem…”’ wydaną przez Koło Łowieckie Szarak w Tczewie z okazji 65 - lecia tegoż koła. Jest to praca zbiorowa pod redakcją Józefa M. Ziółkowskiego.





Proboszcz podkreślił, że w 47. roku kapłaństwa dopiero pierwszy raz odprawił mszę w intencji myśliwych i leśników. Zauważył, że drewno ma wielkie znaczenie w gospodarce i jeśli by z kościoła wynieść wszystko, co drewniane, to by pozostały same mury. Ołtarze barokowe, rokokowa ambona, sufit wykonany z drewna w 1701 roku, gdzie zakup desek do jego wykonania wsparli rodacy z Chicago… Widać dobrze szerokość strugów. gdyż deski te były heblowane ręcznie przez stolarzy. Cenny materiał - drewno - to dar Boży.

Boże błogosławieństwo kończy uroczystą mszę hubertusowską w 90-lecie powstania PZŁ. Na koniec jeszcze muzyka myśliwska i końcowy akord w wykonaniu Zbyszka Formeli - wykonanie Czarnej Madonny przy akompaniamencie gitary.



Po wyjściu z kościoła jeden z mężczyzn pyta mnie, skąd był trzeci sztandar. Odpowiadam z dumą: „To Łoś – ze Skórcza!”. Po spakowaniu sztandaru udajemy się samochodem do szkoły na biesiadę. Koledzy świetnie przygotowali stoły do biesiady , ustawili je w kształcie podkowy. Siedzimy blisko młodzieżowej orkiestry dętej z Łapalic koło Kartuz, która koncertuje dzięki koledze Józefowi Cybuli. Jej pierwszy utwór to pieśń „Witaj Polsko”. Wielkie słowa uznania dla orkiestry i pana dyrygenta.

Po występie orkiestry dętej był występ orkiestry Żurawie - Kazimierz i Karol Krosowski muzyka i sygnały myśliwskie. Muzykowanie śpiewem przy akompaniamencie gitary kończy Zbyszek Formela.



Wszystkie występy uczestników zostały nagrodzone oklaskami. Wszelkie serwowane posiłki były bardzo smaczne, nie mówię o głównym daniu jakim był pieczony dzik. Miałem możność siedzieć obok proboszcza kanonika. Wspaniały człowiek. Był zadowolony z odprawionej mszy, kontaktu z myśliwymi. Każdy z nas: Zygmunt, Wiesiu, Daniel, Sławek, jak i ja byliśmy pod wrażeniem organizacji tej uroczystości. Koledzy z Szaraka pokazali, jak można zrobić taką fetę. Jak widać wiek 65 lat - to doświadczenie.

Szczególne słowa uznania kieruję do kolegi Zdzisława Kamienieckiego za jego wkład w rozwój hodowli kociewskiej kuropatwy. Dzięki Tobie nie tylko myśliwi, ale i inni miłośnicy przyrody mogą zobaczyć bytującą na polach kuropatwę.

Wykonałem kilka zdjęć jak i kolega Zdzisław Kamieniecki przesłał mi również zdjęcia. Warto zobaczyć.
Skórcz dnia 02.10.2013 rok Antoni


 
wstecz   dalej »
 
Top! Top!