www.mamboteam.com
 
Strona główna
sobota, 19 wrzesień 2020
 
 
Klumpy Drukuj E-mail
niedziela, 11 marzec 2007
Pisze w „Pamiętnikach” J. Ch. Pasek o Danii: „Lud też tam nadobny; białogłowy gładkie i zbyt białe, stroją się pięknie, ale w drewnianych trzewikach chodzą wieskie i miesckie. Gdy po bruku w mieście idą, to taki uczynią kołat, co nie słychać, kiedy człowiek do człowieka mówi (...)”. Nieliczne tylko mają cichostępy.

Owe drewniane trzewiki to dla nas nic nowego. Produkowano ich u nas mnóstwo w XX w. pod nazwą „klumpy” i „kory” (takie klumpy od spodu), produkował m.in. Nastek Klin w Zelgoszczy. Nawet swojego czasu napisałem (po konsultacji z regionalistami), że te „klómpy” to wyraz kociewski, stąd zastosowałem „o” pochylone – między „o” a „u”. Okazało się - nic z tego. Na tablicy w Narodowym Parku Słowińskim przy rysunku drewnianych butów napisano, że klumpy to wyraz kaszubski. W Internecie zaś, że najprawdopodobniej pochodzi z Holandii, bliskiej Danii. I tak koło się zamyka. Cóż, nie będziemy się w tej kwestii z koniem kopać – nawet w końskich klumpach (są takie w Piasecznie), bo kim my jesteśmy wobec potężnych Kaszubów czy Holendrów. Saboty, trepy, chodaki, drewniaki nosili pacjenci w Kocborowie, choć bruku tam już od dawna nie było. Klekot twardych spodów uderzających o asfalt słyszę jeszcze do dzisiaj. Niesłusznie tylko nasz wojak – pamiętnikarz owe chodaki potraktował jako przejaw biedy Duńczyków. Nie zwrócił uwagi na aspekt praktyczny takiego obuwia, choć o tym napisał. Otóż przez ów klekot ludy tamtejsze zbytnio ze sobą nie gadały, co niestety jest naszą przywarą. Więcej natomiast robiły. Myślę nawet, że gdyby Polacy nosili klumpy, to nie doszłoby do rozbiorów, będących – jak wiadomo - skutkiem liberum veto, spowodowanego z kolei naszym pustym gadulstwem. Warto wznowić produkcję klumpów. Już nie po to, by Polacy nie gadali głupio na ulicy (nie gadają  - z powodu 30 mln. komórek). Ale np. do produkcji telewizyjnych programów politycznych. Mielibyśmy przynajmniej taniec z klumpami, step by step, a nie codzienne chamskie kłótnie.
Tadeusz Majewski
 
wstecz   dalej »
 
Top! Top!