www.mamboteam.com
 
Strona główna
sobota, 25 styczeń 2020
 
 
ANDRZEJ GRZYB. Zajrzyj do Rzymu i Betlejem pod Tymawą Drukuj E-mail
piątek, 02 maj 2014


Na wiele sposobów można snuć opowieść o Kociewiu. Trzy pomorskie powiaty: starogardzki, tczewski, świecki. Trzy spore miasta: Starogard Gdański, Tczew, Świecie, w których żyje prawie połowa mieszkańców z 350-tysięcznej rzeszy tuziemców – Kociewiaków. I trzy rzeki: Wisła, Wierzyca, Wda.

Jezior, jeśli liczyć również jednohektarowe, śródpolne i borowe oczka, jest około tysiąca. Dorodne lasy, skraj Borów Tucholskich. Gór nie ma, ale całą krainę urozmaicają łagodne wzgórza morenowe. Kociewie to żyzne ziemie doliny Wisły, piaski i laski południowego zachodu regionu z dobrze rozwiniętym rolnictwem średnio żyznych terenów tczewskich, skarszewskich i pelplińskich.

Z pradziejów wiemy, że żyli tu Goci, Gepidowie, Wenedowie. Pewno też inne prasłowiańskie ludy zatrzymały się na tej ziemi na „chwilę” liczoną setkami lat, pozostawiając ciekawe, acz nieliczne świadectwa swojej obecności. Na stałe zamieszkiwali tę krainę Słowianie, a dokładniej Pomorzanie, budując tu w IX-XI wieku sieć grodów, których ślady pozostały do dzisiaj. Potem pośród księstw pomorskich pojawiły się księstwa lubiszewsko-tczewskie i świeckie, które terytorialnie odpowiadały dzisiejszym powiatom kociewskim.

Dookoła Kociewia, czyli śladami królowej Marysieńki i św. Wojciecha

Wędrówkę po Kociewiu można zacząć we wsi Gruczno, gdzie warto obejrzeć neogotycki kościół i zabytkowy młyn. Jadąc stąd do Świecia możemy zobaczyć nad Wisłą, prócz nietuzinkowej urody Doliny Dolnej Wisły, dom menonicki (menonici – chrześcijańskie wyznanie protestanckie, osadnicy holenderscy, którzy przybyli na Pomorze w XVIII wieku) w Chrystkowie, pokrzyżacki zamek w Świeciu i dalej mniejszy zamek w Nowem, a w końcu górujący nad starówką w Gniewie pokrzyżacki zamek warowny z pałacem Marysieńki, żony naszego króla, Jana III Sobieskiego. Ale zanim dojedziemy do Gniewu, trzeba najpierw koniecznie zajrzeć do Rzymu i Betlejem pod Tymawą, szukając tam śladów po Hutten-Czapskich, Radziwiłłach czy Konopackich. Z Tymawą wiąże się zapomniany pomorski wątek historii Zakonu Kalatrawensów hiszpańskich, rycerzy-zakonników, którzy próbowali tu osiąść, by prowadzić misję chrystianizacyjną.

 


Z Gniewu warto udać się do Gorzędzieja, bo w tej okolicy ponoć św. Wojciech odprawił mszę świętą na swojej misyjnej drodze do Prus. W Tczewie należy odwiedzić dostojny średniowieczny kościół farny. Tuż obok widać ułomki fundamentów krzyżackiego zamku, a niżej pięknie zagospodarowane nabrzeże Wisły. W Skarszewach warto zobaczyć jedyną zachowaną na Pomorzu budowlę Joannitów (Jonannici, czyli Suwerenny Rycerski Zakon Szpitalników św. Jana) – jest tam część dawnego joannickiego zamku. Poniżej zamku Joannitów nie sposób nie zajrzeć na pochyły skarszewski rynek. W swoich dziejach miasto było siedzibą sądów pomorskich i sejmików wojewódzkich.

 


Ze Skarszew droga prowadzi do Starej Kiszewy. W tej sporej wsi, prócz kościoła, znajdziemy w części zachowany, malowniczo położony pokrzyżacki zamek nad Wierzycą. Dalej, klucząc lasem przez Bartel Wielki, Leśną Hutę można dotrzeć do Czarnej Wody, najmłodszego miasta Kociewia, ośrodka przemysłu drzewnego. Tu można odwiedzić Wystawę Przyrody Doliny Rzeki Wdy i Borów Tucholskich w Czarnej Wodzie, a potem, przez Tleń do Wisły, spłynąć kajakiem urokliwą rzeką Wdą, w górnym odcinku miewającą górski charakter.

Mermet, Skrzynia i Kasparus

Tego, kto wędrował dookoła Kociewia, nie trzeba specjalnie zachęcać, by zajrzał „do środka” tej krainy. Bo i tu jest co oglądać i smakować. Zacznijmy od królewskiego miasta Starogardu Gdańskiego, uznawanego za stolicę Kociewia. Przez gród meandruje rzeka Wierzyca, opływając częściowo zachowane średniowieczne mury obronne, a także średniowieczny kościół farny po wezwaniem św. Mateusza. Pośrodku dużego rynku stoi piękny ratusz. Dookoła rynku znajdziemy dobrze zachowany średniowieczny układ architektoniczny. Niedaleko stąd do synagogi i pruskich koszar. W pobliżu Starogardu, w Owidzu, odtworzono niedawno średniowieczny gród – to miejsce warte odwiedzenia.

Ze Starogardu można dojechać do Pelplina, po wiek XIX siedziby opactwa cysterskiego, dziś miasta, centrum diecezji pelplińskiej, części dawnej diecezji chełmińskiej, z pięknie zachowaną i odnowioną bazyliką katedralną. Wędrując z Pelplina przez uroczo położony Skórcz, znajdziemy nad jeziorem Kałębie – jednym z „tysiąca” tutejszych jezior – znany ośrodek wypoczynku i spotkań gospelowych w Osieku (dawniej był tu zamek i siedziba starosty niegrodowego, dzierżawcy dóbr królewskich).

Między Osiekiem, Lubichowem a Osieczną koniecznie trzeba poszukać Mermetu, Skrzyni albo Kasparusa. W tych miejscowościach można usłyszeć gwarę kociewską – wciąż żywą mowę domową Kociewiaków. Wracając ze wschodu regionu na zachód, znajdziemy się w gminie Zblewo, gdzie warto zaplanować wypoczynek lub choćby turystyczny popas nad krystalicznym sielawowym jeziorem Niedackim (jezioro sielawowe – głębokie jezioro o twardym dnie, jednym z gatunków żyjących w nim ryb jest sielawa). W tej też gminie nad Jeziorem Borzechowskim Wielkim, gdzie na wyspie także mieściła się siedziba starosty niegrodowego, znajdziemy zasobny i ciekawy ogród dendrologiczny w Wirtach.

 


Kociewie zaprasza nie tylko latem

Nie tylko w wakacyjny czas warto wędrować po Kociewiu konno, na rowerze, kajakiem, czy samochodem. Zawsze atrakcji tu sporo, nie ma tygodnia bez festiwali czy pokazów plenerowych, takich jak: „Vivat Vasa” na Zamku Gniewskim, „Festiwal Smaku” w Grucznie, „Na Jagody”, spotkania gospelowe w Osieku, niedawno przeniesione do Gniewu, „Święto grzyba” w Osiecznej, myśliwskie spotkania czy turnieje rycerskie na gniewskim zamku, „Dzień Konia” w Hucie Kalnej, zawody konne w Stadninie Ogierów w Starogardzie, Dni Kociewia dawniej, a obecnie Wielkie Jarmarki Kociewskie w Starogardzie Gdańskim, Leśne Spotkania w Kaliskach, pokazy w kościele zbudowanym w 24 godziny w Skarszewach, Jarmark Cysterski w Pelplinie…

Zaproszenia na kociewskie imprezy, festiwale czy pokazy można by wymieniać bez końca. Wniosek z tego jeden – każdy kto tu przyjedzie, nie będzie się nudził. Tym bardziej, że w tej pod każdym względem urokliwej pomorskiej, łagodnej krainie znajdzie ludzi gościnnych i pracowitych, którzy częściej się uśmiechają, niż są pochmurni.

Andrzej Grzyb

Tekst promujący Kociewie, który ukazał się w miesięczniku „60+”

 
wstecz   dalej »
 
Top! Top!