www.mamboteam.com
 
Strona główna
czwartek, 04 czerwiec 2020
 
 
ANTONI CHYŁA. Dziwne, że tak młodzi strażacy nie stali w szyku z flagą Drukuj E-mail
poniedziałek, 09 czerwiec 2014

Florian 31 maj 2014 rok. Dzień taki zwyczajny, z tym że to sobota i dla wielu dzień wypoczynku...

Dla mnie różniący się tylko zapisem w podręcznym kalendarzu „Święto Powiatowe OSP w Osieku, godzina 13”. Cóż, trzeba jechać - są druhami z sąsiedniej gminy. Ubieram wyjściowy mundur strażacki i jadę w kierunku Osieka. Jadąc rozmyślam, którędy jechać: czy betonówką (droga nr 222), czy starą osiecką (droga asfaltowa przez Karszanek). W końcu jadę betonówką.

Sam Osiek wita jak zwykle reklamami oraz widokiem strażaków i wozów bojowych. Na parkingu przy szkole witam się z druhami. Wielu z nich to młodzi ludzie, taka to kolej życia. Udaję się do strażnicy. Tam już widać znajomych druhów, między innymi nadleśniczy nadleśnictwa Starogard Roman Tomczak, wicestarosta Kazimierz Chyła i zastępca Komendanta Powiatowego PSP w Starogardzie Gd. mł. bryg. Dariusz Żywicki. Trwają ostatnie przygotowania to powiatowego święta. Poczet flagowy ćwiczy podejście do masztu i wciągnięcie flagi. Dowódca całej uroczystości druh Łukasz Zblewski zapewnia ich, że na pewno wyjdzie i nie mają się przejmować.

Po pewnej chwili następuje formowanie szyku. Szczęśliwie znajduję się w końcówce. Jeszcze tylko prowadzący ćwiczy powitanie „Czołem”. Myślę, że pomimo zróżnicowania wiekowego, wychodzi to dobrze (na pewno większość odbywała służbę wojskowa i coś pozostało we krwi). Padają komendy. Orkiestra gra marsza generalskiego. I cóż widzę? Wiceprezes ZW OSP RP w Gdańsku druh Józef Czapiewski i dowódca uroczystości Łukasz Zblewski przechodzą przed frontem, z tym że nie salutują. Czyżby ręce im odmówiły posłuszeństwa? Na pewno wprowadzono zmiany w regulaminie – cóż, człowiek nie jest na bieżąco.

Maszerujemy do kościoła, lecz zamiast skręcić wprost, maszerujemy ulicą Kwiatową w kierunku budynku Urzędu Gminy. Pytam druhów z OSP Bobowo, czy ta msza będzie w amfiteatrze. Nikt dokładnie nie wie, gdzie ta msza ma być, ale skręcenie kolumny w lewo świadczy o tym, że idziemy do centrum wsi. Przy tym upale jest to wielkie wyzwanie, szczególnie dla orkiestry ze Skórcza, która uświetnia tę uroczystość.

 


Dochodzimy to kościoła. Część ludzi z chodnika obserwuje maszerujących strażaków. Słyszę głos jakiejś pani, która rozmawia przez telefon i przekazuje drugiej osobie, że za chwilę będzie, bo coś się tu dzieje. Zobaczy z córką przemarsz strażaków. Dla nas, strażaków, dobre i to...

W kościele panuje przyjemny chłód i można usiąść w ławkach. Rozpoczyna się msza w intencji strażaków z Osieka w związku z jubileuszem 110-lecia powstania i Powiatowym Dniem Strażaka. Mszę koncelebruje duszpasterz strażaków ksiądz Stefan Rogowski, który wprowadza z księdzem Markiem Kłosowskim (wikariusz parafii Skórzeckiej) poczty sztandarowe i poczet flagowy do kościoła.

 


Msza przebiega zgodnie z liturgią. Prezes ZP OSP RP w Starogardzie druh Wiesław Wrzesiński dziękuje kapelanowi i uczestnikom mszy za udział. Wspomina, że w tej świątyni spotykamy się po raz drugi na obchodach święta strażackiego. Na tej mszy zaskoczyły mnie dwa przypadki. Jeden to widok w poczcie sztandarowym strażaka, który miał upięty kitek z włosów. To zabawny jak i żenujący widok. Drugi to widok biało-czerwonej tkaniny spoczywającej przy bocznym lewym ołtarzu. Pomyślałem w pierwszej chwili, że OSP Osiek otrzyma nowy sztandar, który zostanie poświęcony w kościele i to jest szarfa. Lecz doszedłem, że to nie jest szarfa, a flaga państwowa. Dziwne, że tak młodzi strażacy nie stali w szyku z flagą, jak mówi regulamin.

Po wyjściu z kościoła raźniej maszerujemy na plac. Tam odbywa się dalsza część uroczystości wraz z podniesieniem flagi państwowej na maszt. Tu skorzystano z ceremoniału harcerskiego. Następuje prezentacja OSP Osiek. I tu dla mnie zaskoczenie, że są w posiadaniu przedwojennego sztandaru, który po renowacji służy im dalej. Duże uznanie dla OSP Osiek. Powinniście być dumni, że służycie pod Waszą relikwią strażacką.

Zasłużeni strażacy z Osieka jak i z powiatu oraz wójtowie otrzymują odznaczenia. Wśród nich moja koleżanka Stanisława Kurowska (coś jak wicepremier Bieńkowska, też otrzymała medal od strażaków). Należy wspomnieć, że najwyższym odznaczeniem strażackim - Złotym Znakiem Związku - została wyróżniona druhna Jolanta Czyryk, na co dzień sekretarz PZ OSP RP w Starogardzie. Dziękujemy Ci Jolu za Twoją służbę dla związku, za Twój ciepły głos w słuchawce, że termin składania sprawozdań już minął, kiedy możemy je dostarczyć, przypominasz nam - po prostu jesteś wspaniała. Jubilaci otrzymują kwiaty i upominki.

 


Uroczystość dobiega końca. Ja jak inni strażacy czuję ból w okolicach kręgosłupa. Taka jest dola tych w szyku. Dziesięć lat temu też brałem udział w takich uroczystościach w Osieku, lecz wypadło to inaczej. Nie wiem, jak to się stało, ale pomimo że żona Wandzia mówiła mi, że mam jechać na święto strażackie do Osieka. Skwitowałem wtedy, że święto to jest w niedzielę. Na sobotę miałem zaplanowane zrobienie nęciska w naszym obwodzie łowieckim „Długie” koło Ocypla. Miejsce uzgodniłem z leśniczym Tadeuszem Orzłowskim z leśnictwa Krępka. Orkę miał wykonać kolega Grześ Kolaska swym ciągnikiem. Ja tylko pojechałem po ziemniaki i zboże to kolegi Marka Raduńskiego, które załadowaliśmy na przyczepkę doczepioną do samochodu. Jadąc przez Skórcz zauważyłem, że do remizy w Skórczu idą członkowie orkiestry. Pomyślałem: „Ale w tym Osieku musi być dyscyplina, że robią próbę generalną tak jak w Rosji na Placu Czerwonym”. Jadąc w kierunku Ocypla zacząłem mijać się z samochodami pożarniczymi. W jednym z nich siedział Hugon Bieliński z Ocypla. Wtedy zrobiło mi się ciepło. Domyśliłem się, że to dziś jest to święto i Wandzia miała rację. Postanawiam jechać dalej. Błyskawicznie robimy z Grzesiem nęcisko, lecz pracę przerywa telefon druha Romana Lange z pytaniem „Gdzie jestem i jak jeszcze długo mają czekać na mnie?”. Odpowiadam Romanowi, że jestem w lesie i nie mają czekać, ja sam dojadę do Osieka. Po wykonaniu prac dziękuję koledze Grzesiowi, sam szybko udaję się do Skórcza. Wandzia na mój widok zdziwiła się, że tak szybko wróciłem z lasu i zapytała, co się stało. Odpowiadam, że muszę jechać do Osieka. Wskakuję w mundur strażacki i szybko kierunek Osiek. Po zaparkowaniu samochodu pospieszam do kościoła, staję przed drzwiami - był to ostatni moment. Wchodzą druhowie ze Skórcza. Spojrzenie Romana wszystko mówi. Po mszy powiedziałem Romanowi, co było przyczyną, że się spóźniłem. Nęcisko otrzymało nazwę „Florian”. Być może wielu kolegów nie wie, dlaczego „Florian” znalazł się w kole „Łoś” Skórcz. Będąc na „Florianie”’ często można usłyszeć dźwięk syreny ze strażnicy w Ocyplu czy Wdzie, jak również bicie dzwonów kościelnych. Dla mnie kojarzy się to ze świętem strażaków w Osieku w 2004 roku, gdy obchodzili 100-lecie istnienia połączone ze świętem powiatowym. To tylko 10 lat różnicy, a tak wiele się zmieniło.

Ps. W tej gawędzie nie krytykuję nikogo, lecz chciałem oddać to, co widzą ci, co stoją w szyku na końcu. Noszenie długich włosów w armiach zachodnich jest dopuszczalne, z tym że włosy są w siatce i przylegają.

Skórcz dnia 7.06.2014 rok Antoni

 
wstecz   dalej »
 
Top! Top!