www.mamboteam.com
 
Strona główna
czwartek, 14 listopad 2019
 
 
TADEUSZ MAJEWSKI. Nikola liczy drobne kroki w konkatedrze św. Jana Ewangelisty! Drukuj E-mail
wtorek, 12 kwiecień 2016


Znowu Kwidzyn! Fantastyczny zespół zamkowo-katedralny, jedyne w swoim rodzaju - cytuję za bardzo dobrym "Przewodnikiem ilustrowanym" - monumentalne założenie obronne, powstałe z połączenia kościoła i twierdzy, malowniczo położone na wysokim brzegu pradoliny Wisły w zakolu rzeki Liwy.

 
Snujemy się po pustej katedrze w kapciach z ciszy. Pustej, bo oprócz nas nie przymyka tu nawet szara myszka. Nie ma również tych wszystkich mebli, na ogół barokowych ambon, figur wszystkich świętych, złotych aniołków i tym podobnych. Może to i dobrze, gdyż przez to wzrok przykuwają ogromne polichromie. Rozwiązujemy zagadki, co przedstawiają i które są z XIV i XV wieku, a które przemalowane, z wieku XIX. Według przewodnika, jedno z malowideł pokazuje biskupa Wincentego Kiełbasę, jedynego polskiego administratora diecezji pomezańskiej w XV wieku.
Nikola, jak trzy godziny temu w bazylice katedralnej w Pelplinie, odmierza krokami szerokość budowli. Wychodzi 28, krok więcej.
- Tylko kiedy liczyłaś w Pelplinie, stawiałaś coraz mniejsze kroki - ktoś zauważa.
Nikola się z tym zgadza. Czyżby ta budowla była szarsza od pelplińskiej? Dłuższa jest na pewno!
Martyna wyjmuje komórkę i cichutko coś mówi, jakby bała się zburzyć ciszę pod gwiaździstym sklepieniem. Dziewczyny intryguje trójdzielny konfesjonał. Nikola znika w sporej szafie penitenta.
- Wyłączcie komórki.
- Mamy wyłączone.
- Czy mi się wydaje, że przez cały czas ktoś szepce? Komentuje nasze zachowanie?
- Tak, ktoś szepce. Słychać wyraźnie.
- Jakby żałosna skarga.
- Ktoś nas obserwuje. Cały czas. Tylko gdzie to... źródło dźwięku.
Robi się jakoś dziwnie. Kierujemy się do drzwi, a szept ciągle nam towarzyszy. I wreszcie jest źródło! - drobniutka zakonnica w szarym habicie, szara myszka w tej pustej świątyni jakby z wyniesionymi zaraz po przeprowadzce meblami. Stoi w kącie przy obrazie przedstawiającym zakrwawioną twarz Chrystusa. Niby zwrócona w naszą stronę, ale jej przymknięte oczy wydają się nas nie widzieć. Czyżby niewidoma? Mówi pacierz? Nie. Wyraźnie szepce coś pod naszym adresem.
- Czy siostra do nas mówi?
Niepewnie do niej podchodzimy, powoli rozumiejąc słowa. Brzmi to mniej więcej tak: Tacy jesteście wszyscy. Przyjeżdżacie, zwiedzacie, robicie zdjęcia, a Jego nie widzicie, a On tu jest, na tym świętym obrazie. Proszę się pomodlić. Turyści. Tak jest ze wszystkimi i - tak dalej, i tak dalej to samo.
- On jest wszędzie, nie tylko na tym obrazie... - ktoś z nas łagodnie zauważa i milknie.
W jej słowach nie ma gniewu, pretensji czy sarkazmu. Żałosna skarga - to najlepsze określenie.
Nie wiem, kto z nas pierwszy był na kolanach. W każdym razie po chwili klęczeliśmy już wszyscy przed świętym obrazem. A drobna zakonnica zniknęła gdzie w remontowanym prezbiterium.

Na marginesie (z Wiki): długość budowli - 86 m, szerokość - 25 m, wysokość nawy głównej - 21 m, naw bocznych 14,5 m. Dzwonnica ma 59 m wys.

Tadeusz Majewski


 
wstecz   dalej »
 
Top! Top!